<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments for adwentysci.com</title>
	<atom:link href="http://adwentysci.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://adwentysci.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Mar 2010 05:13:15 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by amucka</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-78</link>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 05:13:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-78</guid>
		<description>Informacja dla Korynta,

Czytając takie komentarze, trochę mi ręce opadają. Rozumiem, że podczas dyskusji, można stosować lekkie złośliwości, które dodają smaku dyskusji, ale komentarze w stylu: ... że mam jakąś nieodpartą chęć, lub ... coś tam o zabłyśnięciu lub o ... mędrcach internetowych, po prostu brak słów.
Jak pomyślę jeszcze, że takie komentarze daje chrześcijanin, to nawet wstyd o tym pisać.

Skoro już o mędrcach mowa, to dla mnie problemem internetu nie są ludzie, którzy wyrażają swoje opinie mniej lub bardziej zaradnie, problemem zaś są ludzie, którzy nie mają odwagi, żeby podpisać się pod swoim komentarzem swoim własnym imieniem i nazwiskiem. Łatwiej się kogoś opluwa, gdy jest się anonimowym, prawda?

Kolejną rzeczą, której nie rozumiem, to taka dzika chęć komentowania czegoś, nawet wówczas gdy się nie brało udziału w dyskusji. Skoro Ci nie przypadły moje przemyślenia do gustu, to można było spokojnie wyłączyć tą stronę i poszukać sobie czegoś innego na innych stronach, ale Korynt nie, daje radę o szufladzie, ale sam tej rady nie stosuje. 

Żeby Cię poraz kolejny nie zawieść, to wyobraż sobie, że wezmę sobie Twoją radę do serca i schowam swoje dalsze komentarze do szuflady. Oznacza to, że publicznie nie będę komentował dalej tej dyskusji, którą prowadzimy z Czarkiem i Ryszardem.

Informacja dla Czarka i Ryszarda.
Około 20 marca powinienem wrócić już do Chicago i wówczas obiecuję, że ustosunkuję się do podanych przez Was argumentów.
Proponuję jednak, żeby dalej tą wymianę poglądów prowadzić prywatnie poprzez emaile. 

Pozdrawiam
Andrzej</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Informacja dla Korynta,</p>
<p>Czytając takie komentarze, trochę mi ręce opadają. Rozumiem, że podczas dyskusji, można stosować lekkie złośliwości, które dodają smaku dyskusji, ale komentarze w stylu: &#8230; że mam jakąś nieodpartą chęć, lub &#8230; coś tam o zabłyśnięciu lub o &#8230; mędrcach internetowych, po prostu brak słów.<br />
Jak pomyślę jeszcze, że takie komentarze daje chrześcijanin, to nawet wstyd o tym pisać.</p>
<p>Skoro już o mędrcach mowa, to dla mnie problemem internetu nie są ludzie, którzy wyrażają swoje opinie mniej lub bardziej zaradnie, problemem zaś są ludzie, którzy nie mają odwagi, żeby podpisać się pod swoim komentarzem swoim własnym imieniem i nazwiskiem. Łatwiej się kogoś opluwa, gdy jest się anonimowym, prawda?</p>
<p>Kolejną rzeczą, której nie rozumiem, to taka dzika chęć komentowania czegoś, nawet wówczas gdy się nie brało udziału w dyskusji. Skoro Ci nie przypadły moje przemyślenia do gustu, to można było spokojnie wyłączyć tą stronę i poszukać sobie czegoś innego na innych stronach, ale Korynt nie, daje radę o szufladzie, ale sam tej rady nie stosuje. </p>
<p>Żeby Cię poraz kolejny nie zawieść, to wyobraż sobie, że wezmę sobie Twoją radę do serca i schowam swoje dalsze komentarze do szuflady. Oznacza to, że publicznie nie będę komentował dalej tej dyskusji, którą prowadzimy z Czarkiem i Ryszardem.</p>
<p>Informacja dla Czarka i Ryszarda.<br />
Około 20 marca powinienem wrócić już do Chicago i wówczas obiecuję, że ustosunkuję się do podanych przez Was argumentów.<br />
Proponuję jednak, żeby dalej tą wymianę poglądów prowadzić prywatnie poprzez emaile. </p>
<p>Pozdrawiam<br />
Andrzej</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Cezary</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-77</link>
		<dc:creator>Cezary</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 06:03:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-77</guid>
		<description>Do Korynta,

Nie odbieraj odwagi Andrzejowi, może coś jeszcze z niego wyrośnie.

Nasza dyskusja do tej pory mi się podoba, dawno tak dyskutowałem, a najważniejsze jest, abyśmy się coś z tego nauczyli.

Zapraszam do dyskusji, widzę że z Twoim udziałem ta dyskusja będzie o wiele lepsza niż do tej pory (i mniej ponura).

Cezary</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do Korynta,</p>
<p>Nie odbieraj odwagi Andrzejowi, może coś jeszcze z niego wyrośnie.</p>
<p>Nasza dyskusja do tej pory mi się podoba, dawno tak dyskutowałem, a najważniejsze jest, abyśmy się coś z tego nauczyli.</p>
<p>Zapraszam do dyskusji, widzę że z Twoim udziałem ta dyskusja będzie o wiele lepsza niż do tej pory (i mniej ponura).</p>
<p>Cezary</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Korynt</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-76</link>
		<dc:creator>Korynt</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 20:21:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-76</guid>
		<description>Nigdy nie spodziewałem się po Andrzeju jakichkolwiek rzeczowych wypowiedzi i się znów nie zawiodlem. To, co pisze jest takim składem wielu lużnych myśli niekoniecznie powiazanych z Bogiem i istotą problemu. 

Andrzej - skoro musisz pisać i masz nieodpartą chęć to może pisz do szuflady? Internet to takie miejsce, że każdy stara się zabłysnąć. Nawet ten, który niczego nie ma do powiedzenie, a tylko mu sie zdaje, że ma. Teraz nastała moda na takich &quot;mędrców&quot; internetowych.

Brawa dla Cezarego! Tak się odsiewa ziarno od plew!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy nie spodziewałem się po Andrzeju jakichkolwiek rzeczowych wypowiedzi i się znów nie zawiodlem. To, co pisze jest takim składem wielu lużnych myśli niekoniecznie powiazanych z Bogiem i istotą problemu. </p>
<p>Andrzej &#8211; skoro musisz pisać i masz nieodpartą chęć to może pisz do szuflady? Internet to takie miejsce, że każdy stara się zabłysnąć. Nawet ten, który niczego nie ma do powiedzenie, a tylko mu sie zdaje, że ma. Teraz nastała moda na takich &#8220;mędrców&#8221; internetowych.</p>
<p>Brawa dla Cezarego! Tak się odsiewa ziarno od plew!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Cezary</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-75</link>
		<dc:creator>Cezary</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 23:23:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-75</guid>
		<description>Witaj Andrzeju, Zaglądam tu często i widzę nowy wpis Ryszarda, ale dyskusja między nami nie posuwa się.  Zrobię więc jeden krok do przodu.

UODPORNIĆ NA POKUSY
Już kilkakrotnie wspominałeś o uodpornieniu na pokusy z zapytaniem czy takie uodpornienie zamieniłoby człowieka w robota.  Poruszę ten temat w kontekście wolności wyboru (z możliwych opcji), gdyż to pojęcie jest dość ściśle sprecyzowane w kontraście do pojęcia wolności.
H01
Pokusa jest to pomysł (idea, koncept, pragnienie) pochodzenia demonicznego (bezpośrednio lub nie) przychodzący do naszego umysłu, jako coś atrakcyjnego.
H02
Wiele razy pokusa ma dość logiczne uzasadnienie, ale bardzo często nie potrafimy dopatrzeć się pochodzenia idei, która zidentyfikowałaby tę pokusę.
H03
Wiele razy Boże prowadzenie (pomysł, idea, koncept, pragnienie) posiada cechy bardzo zbliżone do pokusy, a czasami nawet identyczne (różni się tylko czasem).
H04
Były przypadki, w których prowadzenie Boże wyglądało jak pokusa (ofiarowanie Izaaka), a czasem pokusy mogą przybierać pozór świętości.

PYTANIA
H05
W kontekście punktów wymienionych powyżej, jak można określić uodpornienie człowieka na pokusy i w jaki sposób można by zwiększyć taką odporność?
H06
Jak można sprecyzować uodpornienie człowieka na pokusy, które byłyby efektywne w przypadku pierwszego grzechu naszych prarodziców bez zabierania możliwości zgrzeszenia w innych przypadkach?
H07
Gdyby Adam i Ewa nie zgrzeszyli, czy cel stworzenia wszechświata materialnego byłby uwieńczony?

Mam nadzieję że na dzisiaj wystarczy, Cezary</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Andrzeju, Zaglądam tu często i widzę nowy wpis Ryszarda, ale dyskusja między nami nie posuwa się.  Zrobię więc jeden krok do przodu.</p>
<p>UODPORNIĆ NA POKUSY<br />
Już kilkakrotnie wspominałeś o uodpornieniu na pokusy z zapytaniem czy takie uodpornienie zamieniłoby człowieka w robota.  Poruszę ten temat w kontekście wolności wyboru (z możliwych opcji), gdyż to pojęcie jest dość ściśle sprecyzowane w kontraście do pojęcia wolności.<br />
H01<br />
Pokusa jest to pomysł (idea, koncept, pragnienie) pochodzenia demonicznego (bezpośrednio lub nie) przychodzący do naszego umysłu, jako coś atrakcyjnego.<br />
H02<br />
Wiele razy pokusa ma dość logiczne uzasadnienie, ale bardzo często nie potrafimy dopatrzeć się pochodzenia idei, która zidentyfikowałaby tę pokusę.<br />
H03<br />
Wiele razy Boże prowadzenie (pomysł, idea, koncept, pragnienie) posiada cechy bardzo zbliżone do pokusy, a czasami nawet identyczne (różni się tylko czasem).<br />
H04<br />
Były przypadki, w których prowadzenie Boże wyglądało jak pokusa (ofiarowanie Izaaka), a czasem pokusy mogą przybierać pozór świętości.</p>
<p>PYTANIA<br />
H05<br />
W kontekście punktów wymienionych powyżej, jak można określić uodpornienie człowieka na pokusy i w jaki sposób można by zwiększyć taką odporność?<br />
H06<br />
Jak można sprecyzować uodpornienie człowieka na pokusy, które byłyby efektywne w przypadku pierwszego grzechu naszych prarodziców bez zabierania możliwości zgrzeszenia w innych przypadkach?<br />
H07<br />
Gdyby Adam i Ewa nie zgrzeszyli, czy cel stworzenia wszechświata materialnego byłby uwieńczony?</p>
<p>Mam nadzieję że na dzisiaj wystarczy, Cezary</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Cezary</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-72</link>
		<dc:creator>Cezary</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 05:13:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-72</guid>
		<description>Witaj Andrzeju,
Odpowiadam na drugi wpis z 17 Feb.  
G01
Ponieważ jedynie Bóg jest doskonały (i jest On doskonały w absolutnym sensie), automatycznie każda stworzona istota jest niedoskonała.  Ale z mego punktu widzenia to nie ma znaczenia (zastosowania).  Do zupełnego szczęścia nie ma potrzeby aby istota była doskonała; potrzebne jest tylko zupełne zaufanie (i wypływające z tego posłuszeństwo lub naśladownictwo) prowadzeniu Bożemu danej istoty.
G02
Wydaje mi się że zgodziłbyś się z ideą, że atrybuty Boga są absolutne (E02) ale tylko pod warunkiem że rozpatrujemy je z ludzkiego punktu widzenia.  Czy chcesz przez to powiedzieć że z Bożego punktu widzenia te same atrybuty wyglądają inaczej i np. nie są „absolutne, niezmienne, i wieczne”?  Jeśli tak, to może w przypadkach kiedy Bóg podaje siebie jako wszechwiedzącego, wszechmiłującego, wszechobecnego, itd. są to rzeczy wyimaginowane a ich znaczenie inne niż to jak je ludzie rozumieją? 
G03
Wspominasz o antropomorfizmach i stwierdzasz że Bóg „zachowuje się po ludzku.”  Ale jeśli sprawdzisz definicję antropomorfizmu (polski: http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropomorfizacja, angielski: http://en.wikipedia.org/wiki/Anthropomorphism) to dowiesz się że tam nie chodzi o to że istota inna niż ludzka „zachowuje się po ludzku,” ale *przypisuje się jej cechy ludzkie*.  Jeśli chodzi o Boga, opisuje się Go tak jakby posiadał ludzkie cechy (takie jak żałowanie podjętej decyzji, zmiana opinii, lub zazdroszczenie czegoś komuś).  Przypisywanie cech ludzkich a posiadanie jakichś atrybutów to dwie niezależne koncepty, i nie należy ich mieszać.  Czy widzisz różnicę?
G04
Kryterium Bożych atrybutów pozostaje więc takie jakie było, ale mogę je sprecyzować dla ścisłości dyskusji.  Powinniśmy myśleć o Bogu istniejącym w Jego własnej rzeczywistości, a nie w naszej.  Patrząc na rodzica bawiącego się z dzieckiem i tarzającego się z nim po podłodze nie mówimy o nim że nie potrafi chodzić i że jeszcze raczkuje, gdyż zdajemy sobie sprawę z tego że takie zachowanie jest dopasowane do świata dzieci, a w świetle dorosłych ten sam rodzic potrafi chodzić.  Dlatego kiedy widzimy opisy Boga które przedstawiają Go jako posiadającego cechy ludzkie, powinniśmy rozumieć że Bóg nie stał się człowiekiem i nie zapomniał swoich atrybutów, ale jest tylko przestawiony jakby był człowiekiem (aby ludzie mogli Go lepiej zrozumieć).  Bóg wyraźnie mówi o swojej odrębności przez usta Izajasza 55:8, dlatego nie czyńmy Go człowiekiem.
G05
Mówiąc o wolności wyboru jako jednym z warunków szczęścia mówię o wolności wyboru, co nie jest równoznaczne z wolną wolą.  Wolność wyboru jest to prawo do wyboru z dostępnych mi opcji.  Co z tego że mam wolność zażyczyć sobie skoczyć na księżyc jeśli nie jest to dla mnie możliwe?  Czy nazwałbyś to wolną wolą?  Mówiąc o wolności wyboru (z dostępnych mi opcji) mówię ściślej, ale wygląda na to że nie zauważyłeś tego lub jest to Ci obojętne.
G06
Nie wiem jaki jest związek między doskonałością opartą na wolnej woli a twierdzeniem że wolność wyboru jest koniecznym warunkiem szczęścia.  Możesz wyjaśnić dlaczego wspominasz o doskonałości opartej na wolnej woli?
G07
Zgadzam się z tym że wolność wyboru człowieka była jedną z rzeczy która doprowadziła do tego że wszechświat materialny przeżywa obecnie wielkie nieszczęście (i wolność wyboru aniołów doprowadziła do tego że wszechświat duchów przeżywa obecnie wielkie nieszczęście), ale czy to ma znaczyć że wolność wyboru nie może być koniecznym warunkiem zupełnego szczęścia?  Proszę powiedz czy zgadzasz się z tym paragrafem, czy wpadłem w jakąś pułapkę której nie mogę dostrzec?
G08
Nie mogę powiedzieć nic na temat (1) wolnej woli, (2) wzmocnionej woli, (3) jak można wzmocnić wolną wolę poprzez zwiększenie odporności na pokusy itd., bo nie wiem co masz na myśli używając te terminy.  Czy mógłbyś wyjaśnić co masz na myśli?
G09
Wydaje mi się że nie uchwyciłeś znaczenia E05.  Człowiek (czy anioł) nigdy nie potrafił kochać sam z siebie i nigdy nie będzie tego potrafił.  Esencją tego stwierdzenia jest uświadomienie sobie, że Bóg sprawia w nas zarówno chcenie jak i wykonanie (Ph2:13), dlatego tylko przyjaciele Boga (lud Boży i aniołowie) mogą prawdziwie kochać (miłować = ἀγαπάω), a demony i nieprzyjaciele Boga nie są w stanie tego zrobić.  Dlatego stwierdzenie że „sami teraz kochać już nie potrafimy...” jest błędne, bo sugeruje że kiedyś potrafiliśmy to czynić, a w rzeczywistości nigdy tego nie potrafiliśmy.  Innymi słowami, Bóg wykonuje w nas czynność miłowania, my tylko akceptujemy to że Bóg chce coś przez nas zrobić.
Cezary</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Andrzeju,<br />
Odpowiadam na drugi wpis z 17 Feb.<br />
G01<br />
Ponieważ jedynie Bóg jest doskonały (i jest On doskonały w absolutnym sensie), automatycznie każda stworzona istota jest niedoskonała.  Ale z mego punktu widzenia to nie ma znaczenia (zastosowania).  Do zupełnego szczęścia nie ma potrzeby aby istota była doskonała; potrzebne jest tylko zupełne zaufanie (i wypływające z tego posłuszeństwo lub naśladownictwo) prowadzeniu Bożemu danej istoty.<br />
G02<br />
Wydaje mi się że zgodziłbyś się z ideą, że atrybuty Boga są absolutne (E02) ale tylko pod warunkiem że rozpatrujemy je z ludzkiego punktu widzenia.  Czy chcesz przez to powiedzieć że z Bożego punktu widzenia te same atrybuty wyglądają inaczej i np. nie są „absolutne, niezmienne, i wieczne”?  Jeśli tak, to może w przypadkach kiedy Bóg podaje siebie jako wszechwiedzącego, wszechmiłującego, wszechobecnego, itd. są to rzeczy wyimaginowane a ich znaczenie inne niż to jak je ludzie rozumieją?<br />
G03<br />
Wspominasz o antropomorfizmach i stwierdzasz że Bóg „zachowuje się po ludzku.”  Ale jeśli sprawdzisz definicję antropomorfizmu (polski: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropomorfizacja" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropomorfizacja</a>, angielski: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Anthropomorphism)" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Anthropomorphism)</a> to dowiesz się że tam nie chodzi o to że istota inna niż ludzka „zachowuje się po ludzku,” ale *przypisuje się jej cechy ludzkie*.  Jeśli chodzi o Boga, opisuje się Go tak jakby posiadał ludzkie cechy (takie jak żałowanie podjętej decyzji, zmiana opinii, lub zazdroszczenie czegoś komuś).  Przypisywanie cech ludzkich a posiadanie jakichś atrybutów to dwie niezależne koncepty, i nie należy ich mieszać.  Czy widzisz różnicę?<br />
G04<br />
Kryterium Bożych atrybutów pozostaje więc takie jakie było, ale mogę je sprecyzować dla ścisłości dyskusji.  Powinniśmy myśleć o Bogu istniejącym w Jego własnej rzeczywistości, a nie w naszej.  Patrząc na rodzica bawiącego się z dzieckiem i tarzającego się z nim po podłodze nie mówimy o nim że nie potrafi chodzić i że jeszcze raczkuje, gdyż zdajemy sobie sprawę z tego że takie zachowanie jest dopasowane do świata dzieci, a w świetle dorosłych ten sam rodzic potrafi chodzić.  Dlatego kiedy widzimy opisy Boga które przedstawiają Go jako posiadającego cechy ludzkie, powinniśmy rozumieć że Bóg nie stał się człowiekiem i nie zapomniał swoich atrybutów, ale jest tylko przestawiony jakby był człowiekiem (aby ludzie mogli Go lepiej zrozumieć).  Bóg wyraźnie mówi o swojej odrębności przez usta Izajasza 55:8, dlatego nie czyńmy Go człowiekiem.<br />
G05<br />
Mówiąc o wolności wyboru jako jednym z warunków szczęścia mówię o wolności wyboru, co nie jest równoznaczne z wolną wolą.  Wolność wyboru jest to prawo do wyboru z dostępnych mi opcji.  Co z tego że mam wolność zażyczyć sobie skoczyć na księżyc jeśli nie jest to dla mnie możliwe?  Czy nazwałbyś to wolną wolą?  Mówiąc o wolności wyboru (z dostępnych mi opcji) mówię ściślej, ale wygląda na to że nie zauważyłeś tego lub jest to Ci obojętne.<br />
G06<br />
Nie wiem jaki jest związek między doskonałością opartą na wolnej woli a twierdzeniem że wolność wyboru jest koniecznym warunkiem szczęścia.  Możesz wyjaśnić dlaczego wspominasz o doskonałości opartej na wolnej woli?<br />
G07<br />
Zgadzam się z tym że wolność wyboru człowieka była jedną z rzeczy która doprowadziła do tego że wszechświat materialny przeżywa obecnie wielkie nieszczęście (i wolność wyboru aniołów doprowadziła do tego że wszechświat duchów przeżywa obecnie wielkie nieszczęście), ale czy to ma znaczyć że wolność wyboru nie może być koniecznym warunkiem zupełnego szczęścia?  Proszę powiedz czy zgadzasz się z tym paragrafem, czy wpadłem w jakąś pułapkę której nie mogę dostrzec?<br />
G08<br />
Nie mogę powiedzieć nic na temat (1) wolnej woli, (2) wzmocnionej woli, (3) jak można wzmocnić wolną wolę poprzez zwiększenie odporności na pokusy itd., bo nie wiem co masz na myśli używając te terminy.  Czy mógłbyś wyjaśnić co masz na myśli?<br />
G09<br />
Wydaje mi się że nie uchwyciłeś znaczenia E05.  Człowiek (czy anioł) nigdy nie potrafił kochać sam z siebie i nigdy nie będzie tego potrafił.  Esencją tego stwierdzenia jest uświadomienie sobie, że Bóg sprawia w nas zarówno chcenie jak i wykonanie (Ph2:13), dlatego tylko przyjaciele Boga (lud Boży i aniołowie) mogą prawdziwie kochać (miłować = ἀγαπάω), a demony i nieprzyjaciele Boga nie są w stanie tego zrobić.  Dlatego stwierdzenie że „sami teraz kochać już nie potrafimy&#8230;” jest błędne, bo sugeruje że kiedyś potrafiliśmy to czynić, a w rzeczywistości nigdy tego nie potrafiliśmy.  Innymi słowami, Bóg wykonuje w nas czynność miłowania, my tylko akceptujemy to że Bóg chce coś przez nas zrobić.<br />
Cezary</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by ryszard</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-71</link>
		<dc:creator>ryszard</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 05:17:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-71</guid>
		<description>Cześć Andrzej,

Dziękuję za przywitanie mnie do swojej dyskusji.  Będę pisał w miarę jak mi czas pozwoli.

Na początku swojego wpisu z 27 stycznia poruszasz problem oceny doskonałości.  Ale jak ocenić doskonałość?  Albo nasza definicja determinuje jak oceniamy doskonałość, albo nasz sposób oceniania determinuje definicję.  Jeśli człowiek nie zrobił nic złego przez pierwsze chwile swojego istnienia a po pewnym czasie zrobił coś złego, wcale nie znaczy, że był na początku doskonały a potem przestał być.  Czasem kupuję jakiś produkt i wydaje mi się on dobry, sprawdzam go w sklepie i wszystko pracuje, aż wezmę go do pracy i okazuje się, że miał ukrytą wadę, np. złamał się.  Myślałem, że był dobry, ale byłem w błędzie.  Moja ocena była niewłaściwa, chociaż wydawało się, że robiłem wszystko, aby wypróbować każdą funkcję.

Może być tak że worki bezpieczeństwa w moim nowym samochodzie są niesprawne i jeśli nigdy nie będę miał wypadku, samochód pójdzie kiedyś na złom i nikt nie będzie wiedział, że worki były wadliwe.  Wszyscy będą myśleli, że one są dobre, ale prawda będzie inna.

Aby ocenić doskonałość człowieka należy poczekać na sytuację, która wskaże na to, czy człowiek był rzeczywiście doskonały.  Ale fakt, że człowiek przejdzie niektóre testy wcale nie znaczy że przejdzie wszystkie.  A sprawdzenie doskonałości to nie sprawdzenie czy człowiek przejdzie kilka testów, powinien przejść wszystkie testy.

Na ostatniej olimpiadzie jeden ze słupów nie wysunął się z ziemi podczas uroczystości otwarcia.  Co z tego, że był sprawdzany 40 razy przedtem?  Gdyby pracował dużą ilość razy i wtedy się nie wysunął, uznany by był za zepsuty.  Ale on był w fazie prób, przeszedł testy, a nie wysunął się za pierwszym razem po oddaniu do użytku.  Miał więc ukrytą wadę, której nie wykazały testy.

W przypadku człowieka trudno powiedzieć, że był oddany do użytku i po długim okresie czasu zaczął szwankować.  Przeciwnie, człowiek stanął pierwszy raz przed pokusą i okazało się, że nie zdał egzaminu.  Tak samo wiele studentów przystępuje do egzaminów i wyglądają jak ci, którzy go zdadzą, ale dopiero test pokaże, którzy zdali a którzy oblali.

Stąd też uważam, że człowiek nie był dokonały, choć nie było tego widać od samego początku.  Kiedy nadszedł odpowiedni test, okazała się prawda: człowiek nie był doskonały.

Ryszard</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć Andrzej,</p>
<p>Dziękuję za przywitanie mnie do swojej dyskusji.  Będę pisał w miarę jak mi czas pozwoli.</p>
<p>Na początku swojego wpisu z 27 stycznia poruszasz problem oceny doskonałości.  Ale jak ocenić doskonałość?  Albo nasza definicja determinuje jak oceniamy doskonałość, albo nasz sposób oceniania determinuje definicję.  Jeśli człowiek nie zrobił nic złego przez pierwsze chwile swojego istnienia a po pewnym czasie zrobił coś złego, wcale nie znaczy, że był na początku doskonały a potem przestał być.  Czasem kupuję jakiś produkt i wydaje mi się on dobry, sprawdzam go w sklepie i wszystko pracuje, aż wezmę go do pracy i okazuje się, że miał ukrytą wadę, np. złamał się.  Myślałem, że był dobry, ale byłem w błędzie.  Moja ocena była niewłaściwa, chociaż wydawało się, że robiłem wszystko, aby wypróbować każdą funkcję.</p>
<p>Może być tak że worki bezpieczeństwa w moim nowym samochodzie są niesprawne i jeśli nigdy nie będę miał wypadku, samochód pójdzie kiedyś na złom i nikt nie będzie wiedział, że worki były wadliwe.  Wszyscy będą myśleli, że one są dobre, ale prawda będzie inna.</p>
<p>Aby ocenić doskonałość człowieka należy poczekać na sytuację, która wskaże na to, czy człowiek był rzeczywiście doskonały.  Ale fakt, że człowiek przejdzie niektóre testy wcale nie znaczy że przejdzie wszystkie.  A sprawdzenie doskonałości to nie sprawdzenie czy człowiek przejdzie kilka testów, powinien przejść wszystkie testy.</p>
<p>Na ostatniej olimpiadzie jeden ze słupów nie wysunął się z ziemi podczas uroczystości otwarcia.  Co z tego, że był sprawdzany 40 razy przedtem?  Gdyby pracował dużą ilość razy i wtedy się nie wysunął, uznany by był za zepsuty.  Ale on był w fazie prób, przeszedł testy, a nie wysunął się za pierwszym razem po oddaniu do użytku.  Miał więc ukrytą wadę, której nie wykazały testy.</p>
<p>W przypadku człowieka trudno powiedzieć, że był oddany do użytku i po długim okresie czasu zaczął szwankować.  Przeciwnie, człowiek stanął pierwszy raz przed pokusą i okazało się, że nie zdał egzaminu.  Tak samo wiele studentów przystępuje do egzaminów i wyglądają jak ci, którzy go zdadzą, ale dopiero test pokaże, którzy zdali a którzy oblali.</p>
<p>Stąd też uważam, że człowiek nie był dokonały, choć nie było tego widać od samego początku.  Kiedy nadszedł odpowiedni test, okazała się prawda: człowiek nie był doskonały.</p>
<p>Ryszard</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Cezary</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-70</link>
		<dc:creator>Cezary</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 02:46:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-70</guid>
		<description>Przepraszam za nieprawidłowy odsyłacz, mam nadzieję że ten będzie pracował: http://www.dandypolish.org.au/news_entries/6639</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam za nieprawidłowy odsyłacz, mam nadzieję że ten będzie pracował: <a href="http://www.dandypolish.org.au/news_entries/6639" rel="nofollow">http://www.dandypolish.org.au/news_entries/6639</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by Cezary</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-69</link>
		<dc:creator>Cezary</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 02:43:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-69</guid>
		<description>Witaj Andrzeju,
Cieszę się, że Twoja nieobecność na blogu była spowodowana tylko brakiem czasu; obawiałem się, że coś Ci się przydarzył. Będę pisał tylko na tematy poruszone w Twoim pierwszym wpisie z dnia 17 Feb, drugi wpis zostawię na później.

PYTANIA:
F01
Jaką różnicę widzisz między „Bóg powiedział” i „Bóg przewidział”?  Ja nie widzę żadnej, bo tak czy siak, Bóg jako wszechwiedzący wiedział wszystko na 100% od wieczności, nic się od tej pory nie dowiedział  ani nic się nie dowie w przyszłości.
F02
Według jakiej nomenklatury trzecia część to nie 1/3, czwarta część to nie 1/4 i nie ćwiartka, a połowa to nie 1/2?  Nic takiego nie słyszałem do tej pory, ale może coś takiego jest(?). Ile „trzecia część” równa się według Ciebie?

NIECO INACZEJ
F03
Niestety moje wyobrażenie o obu wszechświatach jest nieco inne niż sugerujesz.  Wszechświat duchów jest wieczny (ma początek, ale trwa na zawsze) a wszechświat materialny jest doczesny (ma zarówno początek jak i koniec) zgodnie z 2Co4:18 (2 Kor 4:18).
F04
Wszechświat materialny został stworzony po zupełnym podziale stworzeń we wszechświecie duchów (aniołów) na dwie oddzielne grupy — demony i (nieupadli) aniołowie.
F05
Bóg nie stworzył żadnych warunków które mogły w najmniejszym stopniu ułatwić aniołom odkrycie możliwości uczynienia czegoś złego.
F06
Bóg nie dał najmniejszego powodu do tego ażeby ktokolwiek z aniołów zaczął zastanawiać się nad oceną Bożego postępowania względem jakiegokolwiek anioła.
F07
Bóg nie robił żadnych założeń, on po prostu wiedział co stanie się z ludźmi.
F08
Ponieważ Bóg stwarza wszystkie istoty aby czynić je szczęśliwymi (zobacz E03) i wolność jest koniecznym warunkiem do tego aby żywa istota mogła być szczęśliwa (zobacz E04) jest oczywistym że zarówno duchy jak i ludzie otrzymali wolność wyboru.  Stąd też Bóg nie zmusza nikogo do niczego a więc automatycznie nie ma mowy o przeznaczeniu.
F09
Zgadzam się z tym że Boża miłość jest niezależna od Jego wiedzy (kocha choć wie że będzie zmuszony zniszczyć wielu z tych których teraz kocha).
F10
Choć dla człowieka jest to dość niecodzienne, kochałem kiedyś dziewczynę spodziewając się że nigdy nie zaakceptuje Boga.  Obserwowałem co ona robi, mówiłem że będę musiał skończyć tę przyjaźń, musiałem przerwać przyjaźń i długo jeszcze cierpiałem z tego powodu.  Z płonącym domem byłoby chyba nieco inaczej.
F11
Cel stworzenia wszechświata duchów jest inny niż cel stworzenia wszechświata materialnego dlatego, że wszechświat materialny został stworzony dla rozwiązania problemu we wszechświecie duchów.  Zbawieni po otrzymaniu nowych ciał (takich jakie mają duchy) będą równi aniołom. Lk20:36  Zobacz mój artykuł „Ziemia dla Duchów” pod adresem http://www.dandypolish.org.au.adventistconnect.org/news_entries/6639
F12
Przykład ze spowodowaniem wypadku nie jest prawidłowo zbudowany.  Popatrz na taki przypadek: Producent wyprodukował samochód i wiedział że w podwoziu brakuje połowy (=1/2 = 50%) śrub.  Nastąpił wypadek, stwierdzono przyczynę — brak wielu śrub.  Bóg nie ponosi odpowiedzialności za wybór człowieka (spowodowanie wypadku) ale za stworzenie świata w którym nastąpi cierpienie wielu miliardów ludzi (kierowca w samochodzie) którzy nie są winni temu że się urodzili w takim świecie.  Zarówno jeden wszechświat jak i drugi uległ wypadkowi, i w obu wszechświatach są miliardy „pacjentów.”  Podobny przykład i wniosek opisuje Ryszard (uszkodzony piec gazowy).

O drugim wpisie z dnia 17 Feb napiszę wkrótce. Cezary</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Andrzeju,<br />
Cieszę się, że Twoja nieobecność na blogu była spowodowana tylko brakiem czasu; obawiałem się, że coś Ci się przydarzył. Będę pisał tylko na tematy poruszone w Twoim pierwszym wpisie z dnia 17 Feb, drugi wpis zostawię na później.</p>
<p>PYTANIA:<br />
F01<br />
Jaką różnicę widzisz między „Bóg powiedział” i „Bóg przewidział”?  Ja nie widzę żadnej, bo tak czy siak, Bóg jako wszechwiedzący wiedział wszystko na 100% od wieczności, nic się od tej pory nie dowiedział  ani nic się nie dowie w przyszłości.<br />
F02<br />
Według jakiej nomenklatury trzecia część to nie 1/3, czwarta część to nie 1/4 i nie ćwiartka, a połowa to nie 1/2?  Nic takiego nie słyszałem do tej pory, ale może coś takiego jest(?). Ile „trzecia część” równa się według Ciebie?</p>
<p>NIECO INACZEJ<br />
F03<br />
Niestety moje wyobrażenie o obu wszechświatach jest nieco inne niż sugerujesz.  Wszechświat duchów jest wieczny (ma początek, ale trwa na zawsze) a wszechświat materialny jest doczesny (ma zarówno początek jak i koniec) zgodnie z 2Co4:18 (2 Kor 4:18).<br />
F04<br />
Wszechświat materialny został stworzony po zupełnym podziale stworzeń we wszechświecie duchów (aniołów) na dwie oddzielne grupy — demony i (nieupadli) aniołowie.<br />
F05<br />
Bóg nie stworzył żadnych warunków które mogły w najmniejszym stopniu ułatwić aniołom odkrycie możliwości uczynienia czegoś złego.<br />
F06<br />
Bóg nie dał najmniejszego powodu do tego ażeby ktokolwiek z aniołów zaczął zastanawiać się nad oceną Bożego postępowania względem jakiegokolwiek anioła.<br />
F07<br />
Bóg nie robił żadnych założeń, on po prostu wiedział co stanie się z ludźmi.<br />
F08<br />
Ponieważ Bóg stwarza wszystkie istoty aby czynić je szczęśliwymi (zobacz E03) i wolność jest koniecznym warunkiem do tego aby żywa istota mogła być szczęśliwa (zobacz E04) jest oczywistym że zarówno duchy jak i ludzie otrzymali wolność wyboru.  Stąd też Bóg nie zmusza nikogo do niczego a więc automatycznie nie ma mowy o przeznaczeniu.<br />
F09<br />
Zgadzam się z tym że Boża miłość jest niezależna od Jego wiedzy (kocha choć wie że będzie zmuszony zniszczyć wielu z tych których teraz kocha).<br />
F10<br />
Choć dla człowieka jest to dość niecodzienne, kochałem kiedyś dziewczynę spodziewając się że nigdy nie zaakceptuje Boga.  Obserwowałem co ona robi, mówiłem że będę musiał skończyć tę przyjaźń, musiałem przerwać przyjaźń i długo jeszcze cierpiałem z tego powodu.  Z płonącym domem byłoby chyba nieco inaczej.<br />
F11<br />
Cel stworzenia wszechświata duchów jest inny niż cel stworzenia wszechświata materialnego dlatego, że wszechświat materialny został stworzony dla rozwiązania problemu we wszechświecie duchów.  Zbawieni po otrzymaniu nowych ciał (takich jakie mają duchy) będą równi aniołom. Lk20:36  Zobacz mój artykuł „Ziemia dla Duchów” pod adresem <a href="http://www.dandypolish.org.au.adventistconnect.org/news_entries/6639" rel="nofollow">http://www.dandypolish.org.au.adventistconnect.org/news_entries/6639</a><br />
F12<br />
Przykład ze spowodowaniem wypadku nie jest prawidłowo zbudowany.  Popatrz na taki przypadek: Producent wyprodukował samochód i wiedział że w podwoziu brakuje połowy (=1/2 = 50%) śrub.  Nastąpił wypadek, stwierdzono przyczynę — brak wielu śrub.  Bóg nie ponosi odpowiedzialności za wybór człowieka (spowodowanie wypadku) ale za stworzenie świata w którym nastąpi cierpienie wielu miliardów ludzi (kierowca w samochodzie) którzy nie są winni temu że się urodzili w takim świecie.  Zarówno jeden wszechświat jak i drugi uległ wypadkowi, i w obu wszechświatach są miliardy „pacjentów.”  Podobny przykład i wniosek opisuje Ryszard (uszkodzony piec gazowy).</p>
<p>O drugim wpisie z dnia 17 Feb napiszę wkrótce. Cezary</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by amucka</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-68</link>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 05:13:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-68</guid>
		<description>Ad E01
Czyli poza Bogiem nie ma doskonałych istot? 
Ad E02
Z ludzkiego punktu widzenie, pewnie tak. Są jednak w Biblii opisy (tzw. antropomorfizmy), w których Pan Bóg zachowuje się po ludzku (żałuje, zmienia zdanie, zazdrości itp) jakie wówczas przyjąć kryterium Bożych atrybutów?
Ad E03
Amen :)
Ad E04
A tutaj chyba wpadłeś w pułapkę. Stawiałem tezę, że doskonałość opiera się na wolnej woli, Ty twierdzisz, że wolność wyboru jest koniecznym warunkiem do szczęścia. Czyżby? Czy to nie ta wolna wola, spowodowała, że jesteśmy teraz nieszczęśliwi? Czy nieszczeście nie jest efektem wolnej woli? A może Pan Bóg mógłby naszą wolną wolę wzmocnić np. odpornością na pokusy?
Czy wtedy była by to jeszcze wolna wola? Witaj w domu :)

Ad E05
Coś w tym jest, że sami teraz kochać już nie potrafimy tą najwyższą miłością

Zachęcam również do przyłaczenia się do dyskusji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad E01<br />
Czyli poza Bogiem nie ma doskonałych istot?<br />
Ad E02<br />
Z ludzkiego punktu widzenie, pewnie tak. Są jednak w Biblii opisy (tzw. antropomorfizmy), w których Pan Bóg zachowuje się po ludzku (żałuje, zmienia zdanie, zazdrości itp) jakie wówczas przyjąć kryterium Bożych atrybutów?<br />
Ad E03<br />
Amen <img src='http://adwentysci.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Ad E04<br />
A tutaj chyba wpadłeś w pułapkę. Stawiałem tezę, że doskonałość opiera się na wolnej woli, Ty twierdzisz, że wolność wyboru jest koniecznym warunkiem do szczęścia. Czyżby? Czy to nie ta wolna wola, spowodowała, że jesteśmy teraz nieszczęśliwi? Czy nieszczeście nie jest efektem wolnej woli? A może Pan Bóg mógłby naszą wolną wolę wzmocnić np. odpornością na pokusy?<br />
Czy wtedy była by to jeszcze wolna wola? Witaj w domu <img src='http://adwentysci.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ad E05<br />
Coś w tym jest, że sami teraz kochać już nie potrafimy tą najwyższą miłością</p>
<p>Zachęcam również do przyłaczenia się do dyskusji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Comment on Kilka słów o doskonałości by amucka</title>
		<link>http://adwentysci.com/ojciec-i-syn/comment-page-1/#comment-67</link>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 04:47:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=141#comment-67</guid>
		<description>Czerku, musze Cie przeprosić za zwłokę, ale obecnie znajduję się poza domem i mam ograniczony czas, by móc spokojnie polemizować, przepraszam.

Dobrze, zabieram się do rzeczy:
Ad D01
Czy zgodzisz się ze mna, że te wszechświaty były na początku spójne, czy już od samego początku miał być ten podział?  Coś mi podpowiada, że jeżeli taki podział powstał to dopiero po grzechu. Czy dobrze rozumuję?
Ad D02
Nie wiem czy Bóg wiedział czy przewidział. Pytanie jest takie, czy Bóg stworzył warunki, które mogły pchnąć Lucyfera do buntu?  
Mała korekta, Biblia nie mówi o 1/3 zbuntowanych aniołów, ale o trzeciej części (Ap 12,4). Trzecia część to niekoniecznie 1/3.
Ad D03
Po tym jak już powstał bunt w niebie, Bóg zakładał, że ludzie też mogą upaść. Zaznaczmy, że nie musieli upaść, to nie było jakieś przeznaczenie, ot dokonali wyboru. Tu pojawia się też inna ciekawa kwestia.
Czy budowałbyś dom wiedząc, że on spłonie, albo czy kochał byś kogoś wiedząc, że on Cie zdradzi?
Najwyraźniej wiedza o przyszłości nie przeszkadza Bogu w działaniu i miłości.
Ad D04
Tu muszę Cię poprosić o zrozwinięcie tej myśli, dlaczego inny?
Ad D05
Wiem, że ta teza o Bożej odpowiedzialności brzmi prowokacyjnie więc raczej się z nią nie zgadzam. Bóg ponosi odpowiedzialność za stworzenie, ale nie za zło. Ktoś stworzył samochód, ktoś inny spowodował wypadek, no i oczywiście winny jest ten kto stworzył samochód. Nie brzmi mi to najlepiej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czerku, musze Cie przeprosić za zwłokę, ale obecnie znajduję się poza domem i mam ograniczony czas, by móc spokojnie polemizować, przepraszam.</p>
<p>Dobrze, zabieram się do rzeczy:<br />
Ad D01<br />
Czy zgodzisz się ze mna, że te wszechświaty były na początku spójne, czy już od samego początku miał być ten podział?  Coś mi podpowiada, że jeżeli taki podział powstał to dopiero po grzechu. Czy dobrze rozumuję?<br />
Ad D02<br />
Nie wiem czy Bóg wiedział czy przewidział. Pytanie jest takie, czy Bóg stworzył warunki, które mogły pchnąć Lucyfera do buntu?<br />
Mała korekta, Biblia nie mówi o 1/3 zbuntowanych aniołów, ale o trzeciej części (Ap 12,4). Trzecia część to niekoniecznie 1/3.<br />
Ad D03<br />
Po tym jak już powstał bunt w niebie, Bóg zakładał, że ludzie też mogą upaść. Zaznaczmy, że nie musieli upaść, to nie było jakieś przeznaczenie, ot dokonali wyboru. Tu pojawia się też inna ciekawa kwestia.<br />
Czy budowałbyś dom wiedząc, że on spłonie, albo czy kochał byś kogoś wiedząc, że on Cie zdradzi?<br />
Najwyraźniej wiedza o przyszłości nie przeszkadza Bogu w działaniu i miłości.<br />
Ad D04<br />
Tu muszę Cię poprosić o zrozwinięcie tej myśli, dlaczego inny?<br />
Ad D05<br />
Wiem, że ta teza o Bożej odpowiedzialności brzmi prowokacyjnie więc raczej się z nią nie zgadzam. Bóg ponosi odpowiedzialność za stworzenie, ale nie za zło. Ktoś stworzył samochód, ktoś inny spowodował wypadek, no i oczywiście winny jest ten kto stworzył samochód. Nie brzmi mi to najlepiej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
