<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>adwentysci.com &#187; Zdrowie</title>
	<atom:link href="http://adwentysci.com/category/zdrowie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://adwentysci.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Jun 2010 04:09:06 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Niebezpieczne mięso</title>
		<link>http://adwentysci.com/niebezpieczne-mieso/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/niebezpieczne-mieso/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 03:03:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/?p=2150</guid>
		<description><![CDATA[Styl hodowania zwierząt na mięso zmienił się dramatycznie w drugiej połowie XX wieku. Poprzednio zwierzęta hodowane były w sposób naturalny, jadły tak, jak zaplanował to Stwórca. Krowy chodziły bez ograniczeń po pastwiskach, pasąc się na trawie. Kurczaki spacerowały wokół farm, zbierając robaki i trawę. Zwierzęta trzymane były w oborach czy w kurnikach na noc. Chociaż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Styl hodowania zwierząt na mięso zmienił się dramatycznie w drugiej połowie XX wieku. Poprzednio zwierzęta hodowane były w sposób naturalny, jadły tak, jak zaplanował to Stwórca. Krowy chodziły bez ograniczeń po pastwiskach, pasąc się na trawie. Kurczaki spacerowały wokół farm, zbierając robaki i trawę. Zwierzęta trzymane były w oborach czy w kurnikach na noc. Chociaż współcześnie możemy spotkać farmerów, którzy hodują zwierzęta w ten sposób, ten rodzaj farmerstwa jest bardzo rzadki. Większość zwierząt jest hodowana zgodnie z modelem stosowania skoncentrowanego karmienia zwierząt (<em>Concentrated Animal Feeding Operation &#8211; CAFO</em>). Dla przykładu, około 95% jaj produkowanych na sprzedaż, pochodzi z farm CAFO. Istnieją co najmniej dwie różnice pomiędzy tym modelem, a tradycyjnymi praktykami.</p>
<p>Zgodnie z CAFO zwierzęta są zamknięte w małych zagrodach albo pomieszczeniach, gdzie setki, tysiące a nawet setki tysięcy z nich hodowane są w tym samym czasie. Krowy najczęściej trzymane są na wolnym powietrzu. Natomiast świnie, kurczaki czy indyki hodowane są wewnątrz, w ogromnych pomieszczeniach, ale stłoczone na bardzo małych powierzchniach. Jedzenie i woda dostarczane są zwierzętom mechanicznie. Dla przykładu, kury hodowane dla produkcji jaj, przez całe życie trzymane są w metalowych klatkach, gdzie na jedną kurę przeznaczony jest obszar mniejszy niż jedna kartka papieru listowego! W takich warunkach trudno jest tym zwierzętom nawet się poruszać, a w wielu przypadkach nie mogą się nawet obrócić. U wielu z nich, jako rezultat ograniczonego ruchu, rozwija się dystrofia (zwyrodnienie mięśni). Na rozwój zwyrodnienia mięśni dodatkowo wpływa spożywanie wysokobiałkowej diety, hormonów wzrostu i/lub promotorów wzrostu, które dają możliwość gwałtownego przyrostu ciała. Obserwuje się, że niestety rozwój nóg tych zwierząt nie może nadążyć za przyrostem masy ciała i często nogi nie są w stanie utrzymać ich wagi. Te dwa czynniki często prowadzą do tego, że zwierzęta zaczynają kuleć.</p>
<p>Drugą różnicą pomiędzy hodowlą na tradycyjnych farmach a na tych wciągniętych w model CAFO jest to, co jedzą zwierzęta. Trawa jest naturalną dietą dla bydła. W modelu CAFO pożywienie podawane krowom składa się przede wszystkim z kukurydzy, soi i zboża. Ta dieta powoduje różnorodne problemy trawienne. Kiedy krowy zjadają trawę, stosując dietę jaką zaplanował dla nich Stworzyciel, jako produkt uboczny spożywania wysokiej zawartości błonnika, produkują gaz. Ale gdy są one na diecie w większości skomponowanej z kukurydzy, soi i zboża, choć wciąż produkują znaczne ilości tego gazu, mają problemy z usuwaniem go z organizmu. A zatem ten gaz jest niejako uwięziony w ich ciałach i w rezultacie powoduje wzdęcia, które z kolei często wywołują problemy z oddychaniem, a w niektórych przypadkach mogą nawet być powodem śmierci w wyniku uduszenia. Ta „sztuczna” dieta podawana przeżuwaczom powoduje też inne problemy trawienne, na przykład wyższą niż normalna syntezę kwasów, która może prowadzić do kwasowej niestrawności, a ta następnie do zapalenia ścianek żwacza, największego z 4 żołądków. Wśród innych problemów powiązanych z dietą wysokobiałkową pojawiają się: wrzody na wątrobie i Feedlot Polio Hainego Medina (to schorzenie charakteryzuje się występowaniem paraliżu, który jest spowodowany przez destrukcję witaminy B-1, rezultat kwasicy). Inną bardzo rozpowszechnioną chorobą wśród niosek w CAFO jest zespół krwotoczny stłuszczonej wątroby (FLHS &#8211; <em>fatty liver hemorrhagic syndrome</em>). Ta choroba jest rezultatem spożywania dużej ilości kalorii, które powodują produkcję estrogenu endogennego. Szacuje się, że to schorzenie jest jednym z najczęstszych przyczyn zgonów, które spowodowane są krwotokami wewnętrznymi w wątrobie niosek.</p>
<p>Pomimo tego, że dieta trzody hodowanej w modelu CAFO już jest bogata w białko, dodatkowo podawane jest jej skoncentrowane białko w proszku. Produkt ten wytwarzany przez zakłady utylizacji z odpadów, jest skomponowany z dwóch kluczowych składników. Pierwszy, to odpady z części zarżniętych zwierząt, które nie są użyte na mięso (zawierają wnętrzności (jelita) i ich zawartość, głowy, kopyta, rogi, kości i krew). Drugi odpad to martwe zwierzęta. Jako że hodowla według modelu CAFO zakłada trzymanie dużej ilości zwierząt w stosunkowo małych, ograniczonych pomieszczeniach, kondycja ich życia czyni je podatnymi na różnorodne zakaźne mikroby, takie jak E.coli, salmonella, czy campylobacter. W konsekwencji tysiące z tych zwierząt umiera, zanim są nawet gotowe, by być sprzedane do ubojni. Zakłady utylizacyjne zakupują także zwierzęta poddane eutanazji, takie jak psy i koty, oraz te zabite na drogach. Szacuje się, że każdego roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych około 40 miliardów funtów martwych zwierząt jest przetwarzane w zakładach utylizacyjnych. Zakłady utylizacyjne gotują, mielą, i suszą nadmiar szczątków i martwych zwierząt w celu zrobienia z nich skoncentrowanego białka w<em> </em>proszku, które potem sprzedają farmerom.</p>
<p>Oto cytat opisujący produkcję tej skoncentrowanej proteiny: „Na podłodze w zakładzie utylizacji odpadów leży masa „surowego produktu”. Tysiące martwych psów, kotów, głowy i kopyta krów, owiec, świń i koni, całe ciała skunksów, szczurów i szopów. Wszystko to czeka, aby być przetworzone. Leżące w temperaturze 35 stopni Celsjusza masy ciał martwych zwierząt stają się pokarmem milionów larw i robaków, które pełzają po padlinie. (…) Amerykański Żurnal Badań Weterynaryjnych (<em>American Journal of Veterinary Research</em>) wyjaśnia, że to powtórnie przetworzone mięso i kości są dodawane jako źródła białka i innych składników odżywczych do diety kur, świń, zwierząt domowych, i w mniejszych ilościach do diety bydła i owiec. Tłuszcz zwierzęcy jest również używany jako źródło energii. Każdego dnia tysiące samochodów ciężarowych na całym obszarze Stanów Zjednoczonych dowozi miliony ton tych „polepszaczy żywności” do producentów drobiu, bydła, świń, ryb i producentów pokarmów dla zwierząt domowych. W ich zakładach polepszacze są mieszane z innymi składnikami paszy podawanej milionom zwierząt, które z kolei będą spożywać jedzący mięso ludzie (…). W ciałach martwych zwierząt znajduje się cała lista niechcianych składników, takich jak pestycydy (w ciałach otrutych zwierząt) a także produkty farmaceutyczne, jak i środki powodujące eutanazję (<em>euthanasia drugs</em>) podawane zwierzętom domowym. Ryby zawierają DDT i inne związki fosforoorganiczne (gromadzą się głównie w ciałach makreli i tuńczyka). (…) Także metale ciężkie w paszy pochodzą z różnych źródeł, takich jak etykietki identyfikacyjne zwierząt, igły i szpilki chirurgiczne”.</p>
<p>Dodatkowo, oprócz karmienia zwierząt skoncentrowanym białkiem w proszku, dieta CAFO wykorzystuje mączkę rybną i mączkę z krwi. Mączka rybia zawiera zmielone martwe, odrzucone ryby czy owoce morza. Krew jest pozyskiwana z rzeźni z zabitych zwierząt. Oczywiście zwierzęta takie jak krowy były stworzone, by być roślinożerne a nie mięsożerne. Ta nienaturalna dieta powoduje różnego rodzaju choroby. Na przykład choroba wściekłych krów <em>(Mad Cow Disease &#8211; Bovine Spongiform Encephalopathy)</em> jest spowodowana przez żywienie roślinożerców pokarmem z martwych ciał zwierząt; jest jedną z kategorii chorób określanych powszechnie terminem przenośnej gąbczastej encefalopatii (<em>Transferable Spongiform Encephalopathy</em>). Choroba atakująca ludzi z tej samej kategorii nazywana jest wariantem choroby Creutzfeldta-Jakoba (<em>Varient-Creutzfeldt-Jakob Disease</em>).</p>
<p>W modelu CAFO zwierzęta hodowane na mięso, karmione są różnorodnymi lekami przeciwbakteryjnymi (antybiotyki), hormonami i promotorami wzrostu, oraz arszenikiem (kurczakom podaje się arszenik w pożywieniu w celu zabicia pasożytów, które żyją w ich wnętrznościach). Istnieją dwa podstawowe powody karmienia zwierząt tymi środkami: 1) zapobieganie lub leczenie chorób zakaźnych i 2) promocja wzrostu. Organizacja o nazwie <em>The Union of  Concerned Scientists</em> (tłumacząc dosłownie – Unia Zaniepokojonych Naukowców) szacuje, że około 25 milionów funtów antybiotyków jest corocznie podawane trzodzie w pożywieniu. To stanowi około 70% całej produkcji antybiotyków w Stanach Zjednoczonych. Zwierzęta karmione antybiotykami rosną szybciej niż te nie karmione antybiotykami. Jednak mikroby eksponowane na antybiotyki rozwinęły już swoją odporność na te środki. Naukowcy z Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (<em>Center for Disease Control and Prevention</em>) określili odporność mikorbów na antybiotyki: „jedną ze światowych, niecierpiących zwłoki kwestii w zakresie problematyki zdrowotnej”, ponieważ antybiotyki na które mikroby rozwinęły odporność są nieefektywne w leczeniu ludzi, u których rozwinęło się zatrucie mikrobami. Mikroby są już uodpornione na pewną ilość antybiotyków w tym na streptomycynę (<em>streptomycyn</em>), tetracykliny (<em>tetracyclines</em>), penicylinę (<em>penicillin</em>) i fluorochinolony (<em>fluoroquinolones</em>). Dara Corrigan, <em>Acting Principal Deputy Inspector General</em> z <em>Department of Health and Human Services</em>, oświadczyła: „Ostatnie badania zaprezentowały, że odporność mikrobiotyczna wśród bakterii, które rodzą się w pożywieniu, przede wszystkim Salmonelli i Campylobacteri, może powodować długo trwający stan złego samopoczucia i zwiększać ilość bakteriemii (zakażenie krwi bakteriami), leczenia szpitalnego i śmierci. Inne badania zdecydowanie udowodniły, że większość infekcji wywoływanych przez Salomnellę i Campylobacter w wyniku odporności antymikrobowej w krajach rozwiniętych jest spowodowana użyciem antymikrobów w pożywieniu mięsnym. (…) Dlatego… zdrowie człowieka jest zagrożone wskutek używania antybiotyków w pożywieniu dla zwierząt”. Naukowcy obawiają się, że mikroby mogą wkrótce rozwinąć odporność na inne antybiotyki, takie jak wankomycyna (<em>vancomycin</em>),  która uważana jest za lekarstwo „ostatniej szansy”. Wyizolowali już bakterię o nazwie <em>enterococcus bacteria</em> odporną na wankomycynę. Rozwój odporności na wankomycynę przez inne typy mikrobów jest tylko kwestią czasu.</p>
<p>Jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych wynikających z nabycia odporności na antybiotyki przez mikroby, jest zakażenie gronkowcem złocistym, określanym jako MRSA <em>(</em><em>Methicillin-Resistant Staphylococcus Aureus)</em>. W Stanach Zjednoczonych więcej osób umiera w wyniku chorób wywołanych przez zakażenie gronkowcem złocistym, niż wirusem HIV. Do niedawna tylko pacjenci w szpitalu mieli zwiększone ryzyko zachorowania na MRSA ze względu na nadużywanie antybiotyków w szpitalach. Tego rodzaju MRSA nazywana jest szpitalnym zakażeniem MRSA. W ostatnich latach zanotowano także ogromny wzrost zachorowania na MRSA poza szpitalami, wśród ludzi żyjących w środowisku tzw. zakażenie środowiskowymi szczepami MRSA. Gronkowiec złocisty jest rozpowszechniony wśród wielu zwierząt, takich jak świnie, krowy, konie, a nawet psy. Badania naukowe wykazały wiele przypadków przerzutów MRSA ze świń czy krów na człowieka. Szczególnie osoby pracujące wśród zwierząt, mają duże ryzyko nabycia tych mikrobów. Wankomycyna jest z reguły przepisywana do leczenia MRSA. Jednak jak wspomniałem powyżej, niektóre drobnoustroje są już uodpornione na ten lek.</p>
<p>Innym problemem są hormony wzrostu, które są podstawowym dodatkiem do diety zwierząt takich jak krowy. W Ameryce krowy są karmione substancją o nazwie oestradiol 17, testosteronem, progesteronem, zeranolem, octanem trembolonu <em>(trenbolone acetate)</em> i octanem melengestrolu <em>(melengestrol acetate). </em>Na marginesie warto podkreślić, że jakiekolwiek użycie tych hormonów w Unii Europejskiej jest zakazane od szeregu lat. Naukowcy wierzą, że te hormony używane w paszy zwierzęcej mogą powodować różnego rodzaju problemy zdrowotne u ludzi, takie jak zakłócenie równowagi hormonów, problemy rozwojowe, zakłócenia w systemie reprodukcyjnym, rozwijać raka i prowadzić do wczesnego pojawienie się pokwitania (okresu dojrzałości płciowej u dziewcząt). Najbardziej kontrowersyjnym z powyższej listy hormonów wydaje się być oestradiol 17, który może powodować raka piersi.</p>
<p>Użycie hormonów w paszy zwierzęcej jest również powiązane z większą koncentracją tych chemikaliów w jeziorach i rzekach, zlokalizowanych niedaleko zakładów stosujących model CAFO. Badania, które oceniają wpływ obecności hormonów wzrostu w rzekach i jeziorach donoszą, że „ryby są pod wpływem tych hormonów; osobniki męskie są w pewnym stopniu sfeminizowane, a u osobników żeńskich odnotowuje się pewien stopień zmaskulinizowania”. Według Earl Gray Jr. z Agencji Ochrony Środowiska <em>(Environmental Protection Agency)</em> męskie osobniki w wodach rzek pobliskich CAFO nie tylko produkują mniejszą ilość testosteronu ale także „miały znacząco zredukowany rozmiar jąder”.</p>
<p>W ostatnich latach zanotowano również znaczny wzrost różnych chorób, nie tylko wśród zwierząt lądowych ale również wśród ryb i tak zwanych owoców morza. Ryby mają swój ekwiwalent CAFO; trzymane są w sztucznych zbiornikach, stawach albo w otwartych wodach ogrodzonych tak, żeby nie miały możliwości wypłynięcia z nich. Tego typu hodowle ryb nazywane są intensywnymi akwakulturami (<em>intensive aquaculture</em>). Są one rozpowszechnione po całym świecie. Popyt na ryby i owoce morza w drugiej połowie XX wieku spowodował ogromny wzrost połowów ryb. Aby dostarczyć zamawianą ilość ryb do sklepów i restauracji, zaczęto je hodować na skalę przemysłową. W modelu CAFO, w którym trzyma się duże ilości ryb na małych obszarach, ryzyko pojawienia się chorób jest znacznie wyższe niż u zwierząt lądowych. Ryby mogą łatwo ulec zakażeniu przez pasożyty, takie jak wszy morskie (<em>fish lice</em>), grzyby (<em>fungi</em>), robaki jelitowe (<em>intestinal worms</em>) – takie jak nicienie lub motylice, bakterie (np. pałeczki <a title="Yersinia" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Yersinia">Yersinia</a>, czy <a title="Pseudomonas" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pseudomonas">Pseudomonas</a>), oraz pierwotniaki (<em>protozoa</em>). Według Laurie MacBride z <em>Georgia Strait Alliance</em> (organizacja, której misją jest ochrona środowiska morskiego) „wszy na farmach morskich są ogromnym problemem w wodach Kolumbii Brytyjskiej i na całym świecie. W Irlandii pstrągi na wolnych wodach zostały kompletnie unicestwione<em> </em>przez wszy morskie… Minister Rybołówstwa w Szkocji przyznał natomiast, że istnieją dowody, że wszy morskie wpływają na zdrowie i przeżycie hodowli łososi żyjących w wolnych wodach. W Kolumbii Brytyjskiej zaś odnotowano epidemię wszy morskich w różowym łososiu z Archipelagu Broughton, gdzie hoduje się duże ilości łososia na farmach”.</p>
<p>Paul Molyneaux w artykule poświęconym tematowi chorób wśród ryb, opublikowanym przez  <em>Alicia Patterson Foundation</em> (organizację, która promuje najlepsze dziennikarstwo w Stanach Zjednoczonych), napisał: „Schorowane, ginące krewetki stały się pokarmem rybitwy, a robotnicy spiesznie łowili jeszcze żyjące krewetki, aby je wystawić na sprzedaż”. Podobne sceny zanotowano na farmach krewetek od Indii do Ekwadoru, od Tajlandii do Teksasu. W Ekwadorze, który jest największym producentem krewetek na świecie, choroby wirusowe spowodowały w roku 1994 spadek produkcji o 58%. Pomimo tego, że procent zachorowania obniżył się w ostatnich latach, zgony spowodowane wirusami Taura i białych plamek (<em>white spot</em>) ciągle mogą powodować 100% zgonów na zainfekowanych farmach. Taka sytuacja z kolei jest zagrożeniem nie tylko dla największych na świecie farm ale również dla krewetek i ryb żyjących w wolnych wodach, a być może również dla zdrowia człowieka”.</p>
<p>Oczywiście, aby obniżyć procent ilości ryb, które chorują na różnego rodzaju drobnoustroje, producenci używają mocno działających antybiotyków. Jednakże pomimo użycia ich znacznych ilości, śmiertelność sięga aż do 30% nawet na farmach, gdzie problem rozpowszechniania się drobnoustrojów uważa się za utrzymywany pod kontrolą.</p>
<p>W świetle wyżej wspomnianych problemów dobrze byłoby zastosować radę, o której napisała już na przełomie XIX i XX wieku jedna z najbardziej wpływowych reformatorek zdrowia tamtego czasu, Ellen White. „Dieta powinna być progresywna. Gdy choroby wśród zwierząt się zwiększą, używanie mleka i jaj będzie coraz bardziej niebezpieczne. Należy podjąć kroki, aby ich miejsce zajęły inne produkty, które są zdrowe i niedrogie. Na każdym miejscu ludzie powinni się uczyć jak gotować bez mleka i jaj, jeśli jest to tylko możliwe, a jednocześnie jeść żywność zdrową i smaczną”.</p>
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Tłumaczenie i edycja: Agnieszka Flakus </strong></p>
<p>Źródła:</p>
<p>Alicia Patterson “Disease: Shrimp Aquaculture’s Biggest Problem” www.aliciapatterson.org</p>
<p>Ellen White. Ministry of Healing. Pacific Press Publishing Association.</p>
<p>United States General Accounting Office. Report to Congressional Requesters. Antibiotic resistance. 2004. <a href="http://www.gao.gov/new.items/d04490.pdf">http://www.gao.gov/new.items/d04490.pdf</a></p>
<p>Raloff J. Hormones: Here&#8217;s the Beef. Environmental concerns reemerge over steroids given to livestock. Science News Online.<a href="http://www.sciencenews.org/articles/20020105/toc.asp"> 2002(January 5);161(1)p. 10 </a></p>
<p>Greger M. U.S. Continues to Violate World Health Organization Guidelines for BSE. 2004. http://www.organicconsumers.org/madcow/greger12304.cfm</p>
<p>Laurie MacBride, Georgia Strait Alliance www.georgiastrait.org</p>
<p>Union of Concerned Scientists. Food and environment. http://www.ucsusa.org/food_and_environment/antibiotics_and_food/</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/niebezpieczne-mieso/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lampka czerwonego wina – na zdrowie czy na chorobę?</title>
		<link>http://adwentysci.com/lampka-czerwonego-wina-%e2%80%93-na-zdrowie-czy-na-chorobe/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/lampka-czerwonego-wina-%e2%80%93-na-zdrowie-czy-na-chorobe/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 01:50:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/?p=2102</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnich kilkudziesięciu latach zarówno w mediach, jak i w literaturze naukowej, sporo artykułów poświęcono wpływowi picia napojów alkoholowych &#8211; a szczególnie czerwonego wina na zdrowie &#8211; człowieka. Większość z tych materiałów dotyczyła wpływu czerwonego wina na choroby sercowo-naczyniowe. Badania epidemiologiczne, takie jak np. Seven Country Study, których celem było porównanie liczby zgonów wskutek chorób [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnich kilkudziesięciu latach zarówno w mediach, jak i w literaturze naukowej, sporo artykułów poświęcono wpływowi picia napojów alkoholowych &#8211; a szczególnie czerwonego wina na zdrowie &#8211; człowieka. Większość z tych materiałów dotyczyła wpływu czerwonego wina na choroby sercowo-naczyniowe. Badania epidemiologiczne, takie jak np. <em>Seven Country Study</em>, których celem było porównanie liczby zgonów wskutek chorób krążenia w kilku krajach europejskich, azjatyckich i w Stanach Zjednoczonych wykazały, że u Francuzów odnotowuje się stosunkowo niską ilość zgonów wskutek chorób krążenia w porównaniu choćby z Amerykanami, pomimo podobnego spożycia tłuszczu nasyconego w diecie. Fakt, że Francuzi nie chorują tak często jak Amerykanie  na choroby krążenia, przypisuje się temu, że piją oni znacznie więcej czerwonego wina.</p>
<p>Pozytywny wpływ czerwonego wina na choroby krążenia wiąże się szczególnie z dwoma związkami chemicznymi, o nazwach resweratrol i saponin. Jedno z pierwszych doświadczeń, które zbadało wpływ resweratrolu na choroby krążenia wykazało, że obniża on ryzyko chorób serca. Problemem okazało się jednak, jak przełożyć wyniki tego badania na człowieka. Badanie przeprowadzono bowiem na myszach, którym podano dawkę 24 miligramów resweratrolu na kilogram wagi ciała. Czerwone wino zawiera około 0.2 do 3 miligramów resweratrolu na litr (zawartość ta zależy od kilku czynników), tak więc żeby osiągnąć podobny efekt jak w tym badaniu, osoba ważąca około 70 kg musiałaby wypić przynajmniej kilkaset do kilku tysięcy butelek wina każdego dnia (!). Późniejsze badania wykazały, że resweratrol ma działanie ochronne dla serca, jak również, że alkohol poprawia elastyczność naczyń krwionośnych oraz podwyższa tak zwany dobry cholesterol (HDL). Między innymi dlatego wielu propagatorów zdrowia (w tym niektórzy kardiolodzy) zaleca umiarkowane spożycie czerwonego wina, jako czynnik obniżający ryzyko chorób krążenia.</p>
<p>Zaskoczeniem dla wielu ludzi jest to, że <em>American Heart Association </em>(AHA) nie zaleca picia czerwonego wina, ani innych napojów alkoholowych, jako środka obniżającego ryzyko chorób serca. Takie zalecenie AHA oparte jest między innymi na fakcie, że istnieje przynajmniej kilka problemów, wywołanych przez spożywanie alkoholu, w tym również czerwonego wina. Picie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia nadciśnienia, wylewu, nadwagi i nowotworów niektórych organów, jak na przykład piersi, krtani, przełyku, jamy ustnej, wątroby i okrężnicy. Co więcej ludzie, którzy piją alkohol, częściej popełniają samobójstwo, narażeni są na większe ryzyko wypadków na drogach i uzależnienie od alkoholu.</p>
<p>Jak wspomniałem wcześniej, u Francuzów odnotowuje się niższe ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową serca i inne choroby naczyniowe (krążenia). Ten niższy procent chorób sercowo-naczyniowych przypisuje się stosunkowo dużej ilości spożycia czerwonego wina. Tym, co często nie jest brane pod uwagę w artykułach na temat występowania chorób wśród Francuzów jest natomiast fakt, że odnotowuje się u nich jeden z najwyższych stopni zachorowań na marskość wątroby wśród wszystkich mieszkańców krajów europejskich. Ponadto, Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że śmiertelność wskutek picia alkoholu we Francji jest o około jedną trzecią wyższa niż przeciętna śmiertelność wywołana piciem napojów alkoholowych w Europie Zachodniej.</p>
<p>Pod koniec roku 2007 <em>World Cancer Research Fund </em>i <em>National Cancer Research Institute</em> opublikowały wspólnie dokument zatytułowany „<em>Food, nutrition, physical activity and cancer prevention: a global perspective” </em>(„Żywność, odżywianie, aktywność fizyczna i zapobieganie chorobom nowotworowym w globalnej perspektywie”). Ten 500-stronicowy dokument, opracowany na bazie ponad 10.000 traktatów naukowych, zawiera osiem prostych zaleceń, które mają przyczynić się do obniżenia ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe. Szóste z nich brzmi: „Z punktu widzenia zapobiegania chorobom nowotworowym, najlepszą dawką spożycia alkoholu jest zero”. To zalecenie zgodne jest z najnowszym przeglądem badań na temat wpływu alkoholu na nowotwory, opublikowanym w <em>Journal of the National Cancer Institute</em>. Wniosek jaki wypływa z tego przeglądu wskazuje, że im większe jest spożycie alkoholu, tym większe ryzyko wystąpienia raka jamy ustnej (o 29%), przełyku (o 22%), krtani (o 44%), odbytu (o 10%), wątroby (o 24%) i piersi (o 12%). Ten przegląd jest jednym z najważniejszych dokumentów na temat wpływu alkoholu <a href="http://www.eioba.pl/t/alkoholu"></a> na choroby nowotworowe ze względu na fakt, że jest oparty na wynikach badań przeprowadzonych na bardzo dużej ilości ludzi (ponad 1 milion).</p>
<p>Efekt ochronny dla serca wywoływany przez czerwone wino, przypisuje się przede wszystkim saponinowi i resweratrolowi. Czerwone wino<a href="http://www.eioba.pl/t/wino"></a> zawiera około 7.5 mg saponinu na szklankę. Należy podkreślić jednak, że saponin<a href="http://www.eioba.pl/t/saponin"></a> można znaleźć w wielu innych produktach, takich jak cieciorka, soczewica, soja, fasolka <em>kidney</em>, orzeszki ziemne, groszek, nasiona sezamu, płatki owsiane, szparagi, szpinak i wielu innych. Resweratrol dla odmiany znaleźć można przede wszystkim w skórze czerwonych winogron (to dlatego resweratrol<a href="http://www.eioba.pl/t/resweratrol"></a> znajduje się w czerwonym winie). Mniejsze ilości resweratrolu znajdują się również w soi i w orzeszkach ziemnych.</p>
<p>Przypomnę, że w celu obniżenia ryzyka chorób krążenia, AHA zaleca obniżenie cholesterolu, ciśnienia krwi, zmniejszenie wagi ciała oraz zwiększenie aktywności fizycznej oraz spożywanie zdrowej diety. AHA twierdzi również, że obecnie nie ma dowodów na to, że picie wina czy innych napojów alkoholowych może zastąpić powyższe zalecenia. Dieta oparta na produktach roślinnych, takich jak owoce, warzywa, orzechy, nasiona i zboża z pełnego przemiału jest natomiast jedną z najlepszych metod obniżenia ryzyka zapadnięcia na choroby krążenia<a href="http://www.eioba.pl/t/kr%C4%85%C5%BCenia"></a> i wiele innych chorób przewlekłych, takich jak nowotwór czy cukrzyca.</p>
<p>Podsumowując, nawet jeśli umiarkowane spożycie czerwonego wina może mieć charakter ochronny dla serca, to podwyższa ono ryzyko<a href="http://www.eioba.pl/t/ryzyko"></a> wystąpienia różnorodnych schorzeń, takich jak marskość wątroby<em> </em>i nowotwory wielu organów. Lepsze rezultaty w profilaktyce chorób serca mogą być osiągnięte przez przestrzeganie zdrowej diety i zwiększenie aktywności fizycznej.</p>
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p><strong>Tłumaczenie: Agnieszka Flakus </strong></p>
<p>Źródła:</p>
<p>American Heart Association. <a rel="nofollow" href="http://www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=4422">http://www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=4422</a></p>
<p>Allen et al. Moderate Alcohol Intake and Cancer Incidence in Women J Natl Cancer Inst, 4 March 2009; 101: 296 &#8211; 305.</p>
<p>Fenwick &amp; Oakenfull J. Sci. Food Agric.<em> </em>1983, <em>34, </em>186-191</p>
<p>New Cholesterol Fighter Found In Red Wine. Science Daily, Sept. 9, 2003.</p>
<p><a rel="nofollow" href="http://www.sciencedaily.com/releases/2003/09/030909070840.htm">http://www.sciencedaily.com/releases/2003/09/030909070840.htm#</a></p>
<p>World Health Organization. Highlights on health in France 2004.</p>
<p><a rel="nofollow" href="http://www.euro.who.int/document/E88547.pdf">http://www.euro.who.int/document/E88547.pdf</a></p>
<p>World Health Organization. Highlights on health in France 2004. <a href="http://www.euro.who.int/document/E88547.pdf">http://www.euro.who.int/document/E88547.pdf</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/lampka-czerwonego-wina-%e2%80%93-na-zdrowie-czy-na-chorobe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wpływ odpowiedniej ilości snu na zdrowie</title>
		<link>http://adwentysci.com/wplyw-odpowiedniej-ilosci-snu-na-zdrowie/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/wplyw-odpowiedniej-ilosci-snu-na-zdrowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 01:43:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/?p=2098</guid>
		<description><![CDATA[Jedną z ważnych zasad zdrowego stylu życia jest poświęcanie odpowiedniej ilości czasu na sen. Wypoczynek w czasie snu jest niezbędny do prawidłowego działania wszystkich organów i komórek w naszym ciele. Niestety, w dzisiejszym świecie niedobór snu jest bardzo powszechny. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że przeciętny Amerykanin śpi około 6,85 godzin dziennie. Tylko około [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedną z ważnych zasad zdrowego stylu życia jest poświęcanie odpowiedniej ilości czasu na sen. Wypoczynek w czasie snu jest niezbędny do prawidłowego działania wszystkich organów i komórek w naszym ciele. Niestety, w dzisiejszym świecie niedobór snu jest bardzo powszechny. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że przeciętny Amerykanin śpi około 6,85 godzin dziennie. Tylko około jedna trzecia Amerykanów śpi więcej niż osiem godzin dziennie, a prawie jedna trzecia poświęca mniej niż 6 godzin na sen.</p>
<p>Odpowiedni czas spania jest jednym z ważnych czynników wpływających na nasze zdrowie. Istnieje przynajmniej kilka powodów, dlaczego niektórzy ludzie nie poświęcają wystarczająco dużo czasu na sen. Należą do nich między innymi: przepracowanie, praca na zmiany, oglądanie telewizji i bezsenność (trudności z zasypianiem lub kontynuacją snu). Niedobór snu wpływa na wystąpienie różnego rodzaju problemów zdrowotnych, takich jak choroby krążenia, w tym nadciśnienie, cukrzyca, śmiertelność.</p>
<p>W jednym z badań na temat wpływu snu na zdrowie dr Beihl wraz z grupą innych badaczy ocenił wpływ długości snu na ryzyko powstania cukrzycy. Osoby, które spały przeciętnie mniej niż 7 godzin dziennie, miały o 2,36 raza większe ryzyko powstania cukrzycy w porównaniu z osobami, które spały około 8 godzin. Efekt niedoboru snu był podobny u osób o różnym pochodzeniu etnicznym. Grupa badaczy pod kierownictwem dra Kim przeprowadziła podobne badanie na mężczyznach z Korei (wiek 20. do 60. lat). Wyniki pokazały, że osoby, które przeciętnie spały mniej niż 5 godzin dziennie, miały o 2,4 raza większe ryzyko zachorowania na cukrzycę w porównaniu do osób, które poświęcały na sen około 7 godzin dziennie.</p>
<p>Badania wykazały również, że długość snu ma wpływ na choroby serca. Jedno z badań, w którym brało udział ponad 71 000 pielęgniarek między 30. a 55. rokiem życia ze Stanów Zjednoczonych  (znane jako Nurses Health Study) wykazało, że w porównaniu z pielęgniarkami, które spały 8 godzin te, które sprawozdały mniej niż 5 godzin snu na 24 godziny, miały o 82% większe ryzyko zachorowania na choroby serca, te które spały 6 godzin &#8211; o 30%,  a te które spały 7 godzin &#8211; o 6%.</p>
<p>Badania wykazały także, że długość snu może przyczynić się do ryzyka powstania nadciśnienia. Według badania znanego jako Sleep Heart Health Study, w którym brało udział 2813 mężczyzn i 3037 kobiet między 40. a 100. rokiem życia, osoby śpiące mniej niż 6 godzin miały o 66% wyższe ryzyko nadciśnienia, a te śpiące między 6 a 7 godzin miały to ryzyko podwyższone o 19% w porównaniu do osób, które spały między 7 a 8 godzin dziennie.</p>
<p>Wyniki opisane powyżej, potwierdzone zostały przez analizę snu osób biorących udział w badaniu NHANS (National Health and Nutrition Examination Survey). Wzięło w nim udział 4820 osób między 32. a 86. rokiem życia z terenu całych Stanów Zjednoczonych. W porównaniu z osobami, które spały między 7 a 8 godzin dziennie, te które spały mniej niż 5 godzin, miały o 76% wyższe ryzyko wystąpienia nadciśnienia. Kiedy naukowcy prowadzący to badanie włączyli do analizy tylko osoby między 32. a 59. rokiem życia, ryzyko nadciśnienia u osób, które spały mniej niż 5 godzin było jeszcze większe i sięgało 110%. Oznacza to, że niedobór snu może mieć jeszcze większe znaczenie u osób dorosłych w średnim wieku w porównaniu z osobami starszymi.</p>
<p>Odpowiednia ilość snu odgrywa również ważną rolę w profilaktyce raka. Według badania przeprowadzonego w Japonii, w którym wzięło udział 23 995 kobiet, te śpiące zwykle 6 godzin dziennie, miały o 62% wyższe ryzyko zachorowania na raka piersi w porównaniu z tymi kobietami, które spały 7 godzin. Badanie przeprowadzone na 22.320 Japończykach wykazało, że w porównaniu do mężczyzn śpiących zwykle 7 do 8 godzin, mężczyźni śpiący mniej niż 6 godzin, mieli o 82% wyższe ryzyko wystąpienia raka prostaty.</p>
<p>Badania, które oszacowały wpływ snu na zdrowie wykazały, że długość snu wpływa również na inne problemy, takie jak przybieranie na wadze, pamięć, humor, poirytowanie i niecierpliwość, nieregularny rytm serca i zwiększenie poziomu hormonów stresu. Te same badania pokazały również, że osoby, które śpią dłużej niż 8 do 8,5 godzin dziennie także mają podwyższone ryzyko niektórych schorzeń, takich jak na przykład cukrzyca czy nadciśnienie, chociaż to ryzyko nie jest aż tak duże, jak w przypadku niedoboru snu. Wyniki tych badań wyraźnie wskazują jaką wagę ma odpowiednia ilość snu w naszym zdrowiu i sugerują, że odpowiednia długość snu powinna wynosić między 7,5 a 8,5 godzin dziennie.</p>
<p><strong>Roman Pawlak, PhD. RD</strong></p>
<p>Assistant Professor</p>
<p>East Carolina University</p>
<p>Department of Nutrition and Dietetics</p>
<p><strong><em>Źródła:</em></strong></p>
<p><a title="Search for Beihl DA" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Beihl%20DA%22%7C%7Csl~~rl','');">Beihl DA</a>. et al. <em>Sleep</em> duration as a risk factor for incident type 2 <em>diabetes</em> in a multiethnic cohort. Annals of Epidemiology,  2009;19:351-357.</p>
<p><a title="Search for Kim J" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Kim%20J%22%7C%7Csl~~rl','');">Kim J</a>. et al. The association of <em><strong>sleep</strong></em> duration and type 2 <em><strong>diabetes</strong></em> in Korean male adults with abdominal obesity: the Korean National Health and Nutrition Examination Survey 2005. Diabetes Research And Clinical Practice, 2009;86:e34-6.</p>
<p>Ayas NT. et al. A prospective study of sleep duration and coronary heart disease in women. Archives of Internal Medicine<em>, </em>2003;163:205–209.</p>
<p>Gangwisch, J. et al. Short Sleep Duration as a Risk Factor for Hypertension: Analyses of the First National Health and Nutrition Examination Survey. Journal of the American heart Association, 2006(April 6);47:833-839. <a href="http://hyper.ahajournals.org/cgi/reprint/47/5/833">http://hyper.ahajournals.org/cgi/reprint/47/5/833</a>.</p>
<p>Gottlieb, D. et al. Association of Usual Sleep Duration With</p>
<p>Hypertensions: The Sleep Heart Health Study.<em> </em>Sleep, 2006;29:1009-1014.</p>
<p><a href="http://www.journalsleep.org/articles/290803.pdf">http://www.journalsleep.org/articles/290803.pdf</a>.</p>
<p>Kakizaki M et al. Sleep duration and the risk of prostate cancer: the Ohsaki Cohort</p>
<p>Study. British Journal of Cancer, 2008;99:176 – 178.</p>
<p>Kakizaki M. et al. Sleep duration and the risk of breast cancer: the Ohsaki Cohort Study. British Journal of Cancer, 2008;99:1502 – 1505.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/wplyw-odpowiedniej-ilosci-snu-na-zdrowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>B-12 &#8211; prawdy i mity</title>
		<link>http://adwentysci.com/b-12-prawdy-i-mity/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/b-12-prawdy-i-mity/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 01:47:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/?p=1786</guid>
		<description><![CDATA[O tym, jak witamina B-12 wpływa na ludzki organizm oraz czym grożą jej niedobory, z doktorem Romanem Pawlakiem z East Carolina University rozmawia Agnieszka Flakus.
 
Witamina B-12 jest jedną z kilku witamin rozpuszczalnych w wodzie. Bierze udział w reakcjach chemicznych zachodzących w każdej komórce ludzkiego ciała. Jest niezbędna do normalnego funkcjonowania mózgu i układu nerwowego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O tym, jak witamina B-12 wpływa na ludzki organizm oraz czym grożą jej niedobory, z doktorem Romanem Pawlakiem z East Carolina University rozmawia Agnieszka Flakus.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Witamina B-12 jest jedną z kilku witamin rozpuszczalnych w wodzie. Bierze udział w reakcjach chemicznych zachodzących w każdej komórce ludzkiego ciała. Jest niezbędna do normalnego funkcjonowania mózgu i układu nerwowego, wytwarzania krwi, kwasów tłuszczowych, energii, itd. Jej aktywna forma nazywa sie kobalamina. Termin ten określa grupę związków chemicznych, zawierających kobalt. Witamina B-12 posiada najbardziej skomplikowaną strukturę chemiczną ze wszystkich witamin. Aktywna forma tej witaminy wytwarzana jest tylko przez mikroorganizmy (bakterie, wirusy, grzyby i drożdże).</strong></p>
<p><strong>- Kto jest najbardziej narażony na ryzyko niedoboru witaminy B-12?</strong></p>
<p><strong>Roman Pawlak: </strong>Niedobór witaminy B-12 jest dość powszechny na całym świecie. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych około 20%, a w Europie około 40% osób ma mały niedobór tej witaminy. W grupie ludzi narażonych na niedobór witaminy B-12 znajdują się weganie (ludzie niespożywający żadnych produktów zwierzęcych), lakto-owo-wegetarianie (którzy nie spożywają produktów mięsnych ale używają produkty pochodzenia zwierzęcego, jak mleko, przetwory mleczne i jajka) oraz ludzie, którzy spożywają mięso. Największe ryzyko niedoboru mają weganie oraz osoby starsze. Również osoby, którym wycięto dolną część jelita cienkiego są narażone na niedobór B-12. Niedobór może być spowodowany niedostatecznym spożyciem tej witaminy (tak jest w przypadku wegan i wegetarian) albo niedostateczną jej absorpcją (w przypadku osób starszych i ludzi z wyciętą częścią jelita). Według badań przeprowadzonych na przestrzeni lat wśród różnych środowisk, takich jak np. wyznawcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (zarówno wśród wegan jak i lakto-owo-wegetarian), osób stosujących dietę makrobiotyczną, czy tak zwaną <em>Natural Hygiene</em> i <em>Living Diet</em>, niedobór witaminy B-12 wynosił od 12 aż do 94%. Wśród Adwentystów niedobór B-12 oszacowano na 53% wśród lakto-owo-wegetarian i 60% do 89% wśród wegan (w dwóch różnych badaniach).</p>
<p><strong>- Jakie są konsekwencje niedoboru witaminy B-12?</strong></p>
<p>Niedobór witaminy B-12 może spowodować wiele różnych problemów, z których niektóre są nieodwracalne. Należą do nich między innymi: demencja, ataksja, atrofia nerwu wzrokowego,<sup> </sup>katatonia, psychozy, zmiany nastrojów, zawał mięśnia sercowego i zakrzepica żył, niedokrwistość megaloblastyczna oraz schorzenia neurologiczne, takie jak neuropatia, mielopatia (choroba rdzenia kręgowego), upośledzenie pamięci, depresja, atrofia mózgu, zmęczenie, zaniki pamięci i osłabienie. Generalnie uważa się, że krótkotrwały niedobór B-12 nie powoduje zmian w układzie nerwowym. Nie mniej jednak długotrwały niedobór prowadzi do nieodwracalnych powikłań.</p>
<p><strong>- Czy to prawda, jak podają niektóre źródła, że witamina B-12 znajduje się w pewnych produktach pochodzenia roślinnego. W jakich produktach można znaleźć witaminę B-12?</strong></p>
<p>Sam znam niektóre źródła, jakie wspominają, że witamina B-12 znajduje się nie tylko w fermentowanych produktach sojowych, ale i w innych produktach roślinnych, takich jak owoce, warzywa, oliwki, zboża, a nawet w wodzie. Niestety są to informacje nieprawdziwe. Nie jest też prawdą twierdzenie, że te produkty są dobrym źródłem witaminy B-12 dla wegetarian, bo po prostu tej witaminy nie zawierają. Wierzenie, że witamina B-12 znajduje się w niektórych fermentowanych produktach roślinnych, oparte jest na badaniach przeprowadzonych w latach 80. Niestety proces pomiaru zawartości tej witaminy w produktach takich jak <em>tempeth</em> (fermentowany produkt sojowy) czy algi, nie był precyzyjny i zawierał pomiar związków chemicznych, które nazywane są witaminą B-12, ale które nie są aktywną formą tej witaminy. Witamina B-12 (kobalamina) w organizmie człowieka przekształcana jest w dwie różne, biologicznie aktywne formy: metylokobalaminę i adenosylkobalaminę. Ponadto wyróżnia się cyjanokobalaminę &#8211; formę witaminy B-12 często dodawaną do niektórych produktów, takich jak mleko sojowe. Jest ona również używana w suplementach dietetycznych. Cyjanokobalamina jest przekształcana w organizmie w aktywne formy witaminy. Oprócz biologicznie aktywnych form, istnieją również pseudo-witaminy B-12, które nie mają żadnej wartości dla organizmu człowieka. Są one produkowane przez niektóre organizmy, takie jak na przykład algi. Jak wspomnieliśmy, nieaktywnie biologicznie formy witaminy B-12 zostały znalezione także w niektórych produktach, typu fermentowane produkty sojowe. Należy jednak podkreślić, że nieaktywne biologicznie formy witaminy B-12 mogą przyczynić się do niedoboru tej witaminy w organizmie, ponieważ blokują normalny proces metaboliczny form biologicznie aktywnych. Podsumowując, produkty roślinne nie zawierają aktywnych form witaminy B-12.</p>
<p><strong>- Czy jest prawdą, że bakterie w jelitach i jamie ustnej (na zębach) produkują witaminę B-12? A jeśli tak, czy to wystarczy do zaspokojenia zapotrzebowania organizmu na tę witaminę?</strong></p>
<p>Ten pogląd oparty jest na doświadczeniu przeprowadzonym przez grupę badaczy, prowadzonych przez dr M.J. Albert, która wykazała, że bakterie z gatunku <em>Pseudomonas </em>i <em>Klebsiella</em> produkują witaminę B-12 w jelicie cienkim. Należy jednak pamiętać, że ta produkcja jest bardzo mała. Znaczne ilości tej witaminy produkują bakterie w jelicie grubym, jednakże jej absorpcja odbywa się w jelicie cienkim, dlatego B-12 produkowana w jelicie grubym nie jest użyteczna dla człowieka. Należy również podkreślić, że obecność bakterii w jelicie cienkim może faktycznie przyczynić się do niedoboru tej witaminy, dlatego że B-12 dostarczona z pożywieniem jest zużyta przez bakterie zanim zostanie zaabsorbowana do obiegu krwi. Bakterie na zębach i w jamie ustnej mogą produkować znikome ilości witaminy B-12; są to jednak ilości tak małe, że nie należy brać ich pod uwagę. Słyszałem kiedyś osobę, która nawoływała do nie mycia zębów przez kilka godzin po posiłku, aby umożliwić produkcję B-12 przez bakterie na zębach. Ale nawet gdybyśmy w ogóle nigdy nie myli zębów, produkcja B-12 przez bakterie żyjące w naszej jamie ustnej jest znikoma. Więc tego typu strategie mogą się zakończyć nieodwracalnymi konsekwencjami. Znam jedną książkę, wydrukowaną w języku polskim, której autorzy twierdzą, że produkcja witaminy B-12 przez bakterie w jamie ustnej jest w stanie pokryć zapotrzebowanie na tą witaminę u wegetarian. Jest to jednak błędne twierdzenie, niepotwierdzone przez żadne badania. Jeżeli taki pogląd byłby prawdziwy, to wegetarianie nie mieliby niedoborów tej witaminy. A jak wspomniałem już wcześniej, procent wegetarian, członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego z niedoborem tej witaminy sięga około 50%, a wśród wegan niedobór odnotowuje się u 60 do prawie 90% osób. Nie jest również prawdą, jak twierdzą niektóre źródła, że symptomy niedoboru witaminy B-12 nie są widoczne u wegetarian. Przeciwnie, osoby spożywające dietę opartą na produktach roślinnych wykazują takie symptomy niezależnie od rejonu geograficznego, w jakim żyją. Badania pokazują niedobory zarówno u dorosłych i starszych wegetarian, u dzieci, a nawet u niemowląt karmionych piersią matek z niedoborem tej witaminy.<strong> </strong><strong> </strong></p>
<p><strong>- Jak zatem zapobiegać niedoborom witaminy B-12?</strong></p>
<p>Osoba dorosła powinna spożywać 2.4μg witaminy B-12 każdego dnia. Jej źródła w diecie to mięso, wędliny i produkty zwierzęce. Jak wspomniałem wcześniej, witamina B-12 produkowana jest tylko przez drobnoustroje. Przyczyną, dla której mięso i produkty zwierzęce zawierają tę witaminę jest to, że zwierzęta są w stanie zaabsorbować ją z układu trawiennego, gdzie bakterie produkują jej znaczące ilości. Dla przykładu, 100 g krowiego mleka zawiera od 0.2 do 0.4μg. W mleku, które było gotowane przez 2 do 5 minut, około 30% witaminy B-12 jest zniszczone przez temperaturę. Około 20 do 60% witaminy B-12 pozostaje w serze zrobionym z tego mleka. Mięso, ryby i jaja zawierają trochę więcej B-12 w porównaniu do mleka i nabiału.</p>
<p>Wysoka temperatura niszczy witaminę B-12. Badania wykazały, że poddanie produktu, który zawiera witaminę B-12 gotowaniu, smażeniu czy innej obróbce cieplnej spowodowało spadek zawartości tej witaminy od około 23, aż do prawie 97% w zależności od rodzaju produktu, temperatury i czasu. Najnowsze badania przeprowadzone w Norwegii sugerują, że witamina B-12 z mięsa i jaj nie jest aż tak dobrze przyswajalna, jak z nabiału i ryb. Warto jednak w tym momencie dodać, że spożycie mleka i nabiału podwyższa między innymi ryzyko raka prostaty. Dlatego zwiększenie spożycia tych produktów mogłoby mieć niewskazane konsekwencje. Osoba spożywająca typową dla krajów zachodnich i Polski dietę złożoną z mięsa, wędlin i produktów mięsnych, spożywa dwa do trzech razy więcej witaminy B-12 niż wynosi jej zapotrzebowanie.</p>
<p>Generalnie zaleca się aby weganie, wegetarianie, osoby starsze (powyżej 50. roku życia), a także osoby, które często używają środków na nadkwasotę, spożywały witaminę B-12 w postaci suplementów. Badanie opublikowane w 2005 roku w żurnalu <em>Archives of Internal Medicine</em> wykazało, że „najmniejsza dawka cyjanokobalaminy (forma witaminy B-12 spożywana w suplementach) konieczna do zaniknięcia łagodnej postaci niedoboru witaminy B-12 wynosi więcej niż 200 dawek zalecanych do spożycia w diecie, która wynosi około 3μg”. Oznacza to, że dawka spożywana w postaci suplementów powinna wynosić przynajmniej 250μg. Witamina B-12 dostarczona z suplementów absorbowana jest w inny sposób, niż witamina dostarczona w diecie. B-12 w produktach przyczepiona jest do białka. Po spożyciu witaminy B-12 w pożywieniu, w żołądku kwas żołądkowy i pepsyna odłączają B-12 z glikoproteiny, do której jest przyczepiona. To pozwala B-12 powiązać się z tak zwanym „białkiem R”, które jest wytwarzane przez gruczoły ślinowe i żołądek. W jelicie cienkim enzymy trawienne produkowane przez trzustkę, trawią białka R, do których jest przyczepiona B-12, co z kolei umożliwia jej przyczepienie się do czynnika wewnętrznego (czynnik wewnętrzny jest rodzajem białka, wytwarzanym przez żołądek). Absorpcja następuje w tylnej części jelita cienkiego i wymaga receptorów, które odróżniają tylko witaminę B-12 związana z czynnikiem wewnętrznym, a nie rozróżniają witaminy B-12, która nie jest związana z tym czynnikiem. Witamina B-12 z suplementów jest absorbowana w inny sposób, mianowicie przez proces zwany dyfuzją prostą. Szacuje się, że z suplementów absorbowany jest mniej niż 1% witaminy.</p>
<p><strong>- Czy suplementy dietetyczne dostarczają aktywną formę witaminy B-12?</strong></p>
<p>Biologicznie aktywna forma witaminy B-12 nazywa sie kobalamina. W suplementach dietetycznych znajduje się cyjanokobalamina, czyli nieaktywna forma, która jest uaktywniona w organizmie. Cyjanokobalamina jest produktem składającym się z kobalaminy i cyjaniny. Kobalamina produkowana jest przez bakterie, natomiast cyjaninę dodaje się w laboratorium, aby zwiększyć stabilność tego związku chemicznego. Aktywacja cyjanokobalaminy polega na usunięciu cyjaniny, która jest „odczepiana” od kobalaminy przez enzymy. Istnieją rzadkie przypadki wrodzonej niemożliwości produkcji enzymu, który odpowiedzialny jest za tą reakcję. W takim przypadku osoba narażona jest na niedobór B-12.</p>
<p><strong>- Czy spożywanie witaminy B-12 wyłącznie w fortyfikowanych produktach (jak płatki śniadaniowe czy mleko sojowe) zaspokaja zapotrzebowanie organizmu na tą witaminę?</strong></p>
<p>Do dziś nie ma żadnych badań, które bezpośrednio odpowiedziałyby na to pytanie. Nie mniej jednak, wiedząc jak absorbowana jest witamina B-12, sądzę że spożywanie B-12 w produktach fortyfikowanych nie dostarcza dostatecznej ilości tej witaminy. Pamiętać musimy, że forma B-12 dodawana do mleka sojowego i innych produktów fortyfikowanych jest tą samą, którą przyjmujemy w suplementach. Jak już wspomniałem, żeby zapobiegać niedoborom tej witaminy, należy spożywać dawkę około 250μg dziennie. Jednakże mleko sojowe, płatki śniadaniowe i inne produkty fortyfikowane zawierają tylko około 2.4μg w każdej porcji. Dlatego spożywanie B-12 w suplementach wydaje się najrozsądniejszą metodą zapobiegania jej niedoborom.</p>
<p><strong>- Czy reklamowana często witamina B-12 stosowana pod język ma jakieś specjalne zalety w porównaniu do innych suplementów? </strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> W jamie ustnej może być zaabsorbowana bardzo mała ilość witaminy B-12. Jelito kręte (dolna część jelita cienkiego) jest głównym miejscem wchłaniania B-12.</p>
<p>Niektóre osoby spożywają tak zwaną podjęzykową formę B-12 wierząc, że jest ona lepiej przyswajalna. Jednakże jedyną przyczyną, dla której można by spożywać podjęzykową witaminę B-12 jest fakt, że zawiera ona pokaźną dawkę &#8211; 500 μg, a nie dlatego, że jest ona stosowana pod język.</p>
<p><strong>- Jak można zbadać poziom witaminy B-12 w organizmie?</strong></p>
<p>Poziom witaminy B-12 może być zbadany na kilka sposobów. Najbardziej dokładnym testem jest sprawdzenie poziomu kwasu metylmalonowego w moczu. Normalny poziom tego kwasu wynosi 0.08 do 0.56 mmol/L. Podwyższony poziom oznacza niedobór tej witaminy (niewydolność nerek i zmniejszenie objętości wewnątrznaczyniowej mają również wpływ na poziom tego kwasu). Innym testem jest pomiar B-12 w surowicy krwi. Są przynajmniej dwa testy, które mogą być używane do pomiaru poziomu B-12 w surowicy krwi: analiza radioimmunologiczna i analiza mikrobiotyczna. Analiza radioimmunologiczna często może pokazać fałszywy pozytywny wynik, tylko dlatego, że mierzy ona nie tylko aktywne ale również nieaktywne rodzaje witaminy B-12. Poziom podaje się albo w mmol/L albo w pg/mL. Poziom witaminy B-12 w serum krwi nie powinien być niższy niż 150pmol/L albo 200pg/mL. Poziom B-12 może być również pośrednio oceniony po pomiarze homocystyny we krwi. Podniesiony poziom homocystyny (&gt; 15µmol/L) może oznaczać niedobór witaminy B-12, kwasu foliowego albo witaminy B-6. W takim przypadku należy przeprowadzić dodatkowe testy.</p>
<p><strong>- Czy są inne niż pożywienie i suplementy źródła witaminy B-12? </strong></p>
<p>Oprócz suplementów dobrym źródłem witaminy B-12 są tzw. <em>nutritional yeast </em>(drożdże odżywcze). Dwie czubate łyżeczki albo jedna czubata łyżka stołowa zawierają mniej więcej tyle tej witaminy, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie. Badanie opublikowane w żurnalu <em>Annals of Nutrition Metabolism</em> wykazało znaczne obniżenie poziomu kwasu metylmalonowego wśród osób, które spożywały witaminę B-12 w postaci suplementów albo drożdży odżywczych.</p>
<p><strong>- Jak należy leczyć niedobór witaminy B-12?</strong></p>
<p>Przede wszystkim należy pamiętać, że poziom witaminy B-12 w organizmie człowieka powinien zbadać lekarz. Należy również skonsultować z lekarzem tryb leczenia. Generalnie, niedobór witaminy B-12 leczy się wstrzykując domięśniowo 1000mg . Zwykle wstrzykuje się albo hydroksykobalaminę albo cyjanokobalaminę (dwie formy witaminy, które organizm człowieka jest w stanie przekształcić w formy biologicznie aktywne) codziennie przez dwa tygodnie, a potem raz na dwa tygodnie przez 6 miesięcy. Badania wskazują również na to, że dzienne spożycie 1000 albo 2000μg w formie suplementów przynosi podobny efekt.</p>
<p>Niezwykle ważne jest, by zapobiegać powstawaniu niedoboru tej witaminy. W tym celu polecałbym spożycie jej w formie suplementów dietetycznych. W przypadku wegan i ludzi starszych, suplementy należy przyjmować każdego dnia w dawce najlepiej 250μg. W przypadku lakto-owo-wegatarian, polecam taką samą dawkę przynajmniej 4-5 razy na tydzień.</p>
<p><strong>- Czy można przedawkować witaminę B-12 i jakie mogą być tego konsekwencje?</strong></p>
<p>Do dziś nie są znane przypadki spożycia toksycznych ilości witaminy B-12. Pomimo tego, w celu zapobiegania niedoborom nie ma potrzeby spożywania dawek większych niż 1000μg. Wspomniane przeze mnie wcześniej źródło (które promuje tezę, że witamina B-12 znajduje się w produktach takich jak owoce, warzywa czy zboża), powołując się na badania na zwierzętach, twierdzi, że duże spożycie witaminy B-12 może powodować raka. Opublikowane badania naukowe nie potwierdzają jednak takiej tezy. Wręcz przeciwnie, niektóre badania sugerują, że witamina B-12 może mieć korzystny wpływ na profilaktykę nowotworów piersi i jelita grubego. Inne badania, w których osoby spożywały przez okres kilku lat setki razy większą dawkę tej witaminy niż dzienne zalecenie, nie wykazały ani pozytywnego ani negatywnego wpływu tej witaminy na rozwój raka.</p>
<p><strong>- Dziękuję za</strong><strong> rozmowę.</strong></p>
<p>*Roman Pawlak Ph.D., RD, jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville, NC. Studia doktoranckie ukończył na University of Southern Mississippi. Na swojej uczelni wykłada: <em>Nutrition and Wellness</em> <em>(Dietetyka a zdrowie), Nutrition in Metabolism and Physiology (Dietetyka, metabolizm i fizjologia), Vegetarian Nutrition (Dietetyka wegetariańska) i Nutrition Science (Dietetyka w ujęciu naukowym).</em></p>
<p>Szczególnym zainteresowaniem profesora Pawlaka jest profilaktyka dietetyczna realizowana w oparciu o działalność kościołów i placówek społecznych.</p>
<p>Roman Pawlak jest autorem książki „<em>I am the Lord who heals you</em>, oraz współautorem książki „<em>Matka wegetarianka i jej dziecko”</em>.</p>
<p>Badania naukowe dra Pawlaka opublikowane są w amerykańskich i międzynarodowych pismach naukowych takich jak <em>Ethnicity and Disease</em>, <em>Journal of Primary Prevention</em> czy <em>Journal of Nutrition Education and Behavior</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/b-12-prawdy-i-mity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyć jak adwentyści</title>
		<link>http://adwentysci.com/zyc-jak-adwentysci/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/zyc-jak-adwentysci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 03:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/?p=1782</guid>
		<description><![CDATA[Badania pokazały, że adwentyści mają o 60% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób nowotworowych, w tym o 85% niższe ryzyko śmierci wskutek raka piersi, 66% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób serca u mężczyzn i 98% niższe wśród kobiet. Adwentyści mają również niższe ryzyko zachorowania i śmierci wskutek innych chorób, takich jak wylew, nadciśnienie, cukrzyca, otyłość i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Badania pokazały, że adwentyści mają o 60% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób nowotworowych, w tym o 85% niższe ryzyko śmierci wskutek raka piersi, 66% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób serca u mężczyzn i 98% niższe wśród kobiet. Adwentyści mają również niższe ryzyko zachorowania i śmierci wskutek innych chorób, takich jak wylew, nadciśnienie, cukrzyca, otyłość i artretyzm. Taki stan rzeczy przypisano kilku prostym zasadom zdrowia, przestrzeganym przez adwentystów.</strong></p>
<p>Adwentyści Dnia Siódmego mieszkający w amerykańskim stanie Kalifornia, są najdłużej żyjącą społecznością ludzi na świecie. Przeciętne trwanie życia adwentystów z tego rejonu wynosi 89 lat, czyli o około 11 lat dłużej niż innych Amerykanów, o około 6 lat dłużej niż Japończyków, 7 lat dłużej niż mieszkańców Monaco, Andory, San Marino czy Szwajcarii. W żurnalach naukowych opublikowano ponad 250 traktatów na temat stylu życia adwentystów. Badania te pokazały, że adwentyści mają o 60% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób nowotworowych, w tym o 85% niższe ryzyko śmierci wskutek raka piersi, 66% niższe ryzyko śmierci wskutek chorób serca u mężczyzn i 98% niższe wśród kobiet. Adwentyści mają również niższe ryzyko zachorowania i śmierci wskutek innych chorób, takich jak wylew, nadciśnienie, cukrzyca, otyłość i artretyzm. Taki stan rzeczy przypisano kilku prostym zasadom zdrowia, przestrzeganym przez adwentystów, w tym nie paleniu, stosowaniu diety bezmięsnej, jedzeniu orzechów kilka razy na tydzień, regularnej aktywności fizycznej i utrzymywaniu normalnej wagi ciała. Inne zasady zdrowia stosowane przez adwentystów to abstynencja od alkoholu, narkotyków i innych używek.</p>
<p>Badania przeprowadzone na adwentystach, mieszkających w Norwegii i Holandii, pokazały podobne wyniki. Dla przykładu, adwentyści z Norwegii mają niższy poziom cholesterolu i niższe ryzyko śmierci wskutek chorób serca w porównaniu do Norwegów i Holendrów, którzy nie są adwentystami. Adwentyści, którzy praktykowali dietę wegetariańską przez 20. lat albo dłużej mieli także mniejsze ryzyko śmierci wskutek chorób nowotworowych niż nie-Adwentyści.</p>
<p>Wyniki badań na adwentystach pokazały również, że spożycie zarówno czerwonego, jak i białego mięsa, podwyższa ryzyko raka okrężnicy, a spożycie warzyw strączkowych je obniża. Jedzenie orzechów kilka razy na tydzień obniża ryzyko powstania zawału serca o około 50%, jedzenie zbóż razowych w miejsce zbóż rafinowanych obniża ryzyko zawału o 45%, picie 6 lub więcej szklanek wody dziennie obniża ryzyko chorób serca o 50%; u mężczyzn, którzy spożywają największą ilość pomidorów, występuje niższe o 40% ryzyko raka prostaty, a u osób, które spożywają każdego dnia mleko sojowe, zaobserwowano zmniejszenie o 70% ryzyka raka prostaty.</p>
<p>Długowieczność adwentystów z Kalifornii przyciągnęła uwagę reporterów z różnych stacji telewizyjnych i czasopism, takich jak National Geographic, CNN, ABC, US News &amp; World’s Report, a nawet Oprah i Dr. Oz. W czasopiśmie US News &amp; World’s Report z 1 marca 2009 znalazł się artykuł zatytułowany „10 zasad zdrowia, które pomogą ci dożyć 100 lat”. Zalecenie 8. mówi: „Żyj tak, jak Adwentyści Dnia Siódmego<strong>. </strong>Amerykanie, Adwentyści Dnia Siódmego dożywają przeciętnie do 89 lat, to jest około 10 lat dłużej niż przeciętny Amerykanin. Jedną z ważnych zasad wiary adwentystów jest dbanie o ich ciało, które dał im Bóg (&#8230;)”. Oprah napisała: „Domem najdłużej żyjących Amerykanów jest Loma Linda w stanie Kalifornia, miasto położone 60 mil na wschód od Los Angeles. Duża część życia w Loma Linda obraca się wokół wiary— to dom dla 9.000 wyznawców Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. To chrześcijańskie wyznanie podkreśla rolę diety i zdrowia oraz odrzuca palenie papierosów, picie alkoholu, oraz spożywanie mięsa i przetworzonego pożywienia(…)”. Adwentystom poświęcono również miejsce w reportażu i książce wydanej przez <em>National Geographic,</em> zatytułowanej <em>„The Blue Zone: Lessons for Living Longer from the People Who&#8217;ve Lived the Longest”</em>, opowiadającej o najdłużej żyjących ludziach na świecie.</p>
<p>Jedną z najbardziej znanych długożyjących adwentystek była Hulda Crooks, znana jako „babcia Whitney”, która zmarła w roku 1997 w wieku 101 lat. Hulda Crooks wsławiła się tym, że w podeszłym wieku zdobywała najwyższe szczyty w USA i innych krajach świata. Weszła na przykład na Górę Whitney (4418 m. n.p.m. &#8211; najwyższy szczyt w Stanach Zjednoczonych poza Alaską). Innym znanym wyczynem babci Whitney było wejście w wieku 91 lat na Górę Fuji (3776 m n.p.m.), najwyższy szczyt Japonii. Hulda Crooks powiedziała reporterowi, który przeprowadził z nią wywiad w wieku 88 lat: „Zrobiłam dziś 4 mile”. Zwykle dwie trzecie tego dystansu biegła i jedną trzecią szła szybkim spacerem. Hulda regularnie chodziła na wędrówki z plecakiem innymi szlakami, takimi jak ponad 200-milowy szlak Johna Muira pomiędzy Parkiem Narodowym Yosemite i Górą Whitney. Zeszła ona również w dół Wielkiego Kanionu oraz przeszła około 80 mil wszerz Gór Sierra.</p>
<p>W miejscowości Loma Linda w Kalifornii mieszka wielu adwentystów w podeszłym wieku, którzy cieszą się zaskakująco dobrym zdrowiem. Dr Ellsworth Wareham w wieku prawie 95 lat dalej pracuje jako chirurg w szpitalu Loma Linda, asystując przy operacjach serca. Minnie Iverson Wood w wieku prawie 100 lat udziela prywatnych lekcji muzyki i głosu. Marge Jetton pracowała przez wiele lat, jako pielęgniarka. Po przejściu na emeryturę w roku 1980, razem z mężem pracowali jako wolontariusze w Uniwersyteckim Centrum Medycznym Loma Linda. James Jetton zmarł w wieku 96 lat, dwa dni przed 77. rocznicą swojego ślubu. Marge ciągle w wieku 104 lat udziela się jako wolontariuszka w siedmiu różnych agencjach. Każdego dnia poświęca ona czas na ćwiczenia fizyczne, w tym jazdę na rowerze stacjonarnym. „Przejeżdża” na nim 7 do 8 mil z prędkością 25 mil/godzinę! „Wiecie, to robi wrażenie” – mówi Dr. Oz.  „Nie sądzę, że większość z osób oglądających ten program potrafiłaby przejechać 8 mil z szybkością 25 mil na godzinę”. Podczas gdy Marge prezentuje jej ćwiczenia z hantlami, Dr. Oz zwraca uwagę jak silne są jej ramiona. Są bardzo umięśnione. To jest bezcenne” – mówi Dr. Oz. „Ona podnosi ciężary”- dodaje.</p>
<p>Adwentyści znani są również z niektórych produktów spożywczych wyprodukowanych w zakładach zdrowej żywności i innych instytucjach. Należą do nich między innymi płatki śniadaniowe (w tym płatki kukurydziane, wynalezione przez Johna Harveya Kellogga, jednego z najbardziej znanych adwentystycznych lekarzy, żyjących na przełomie XIX i XX wieku), granola i bezmięsne „mięso” sojowe.</p>
<p>Podstawą adwentystycznego poselstwa zdrowia jest nauka Pisma Świętego, która mówi, że nasze ciała są „świątynią Ducha Świętego” i że nie należymy do nas samych, ale jesteśmy własnością samego Boga, który nas odkupił przez ofiarę Jezusa Chrystusa. Adwentyści podkreślają holistyczne zasady zdrowia i wzajemne oddziaływanie na siebie umysłu, ciała i ducha. Poza biblijnymi naukami na temat zdrowia adwentyści wierzą, że jedna z założycielek ich Kościoła, Ellen G. White, otrzymała Boży dar proroctwa, a poprzez niego szczegółowe zasady zdrowia. „Otrzymałam wielkie światło od Pana w sprawie reformy zdrowia. Nie szukałam tego światła; nie studiowałam, żeby je zrozumieć; zostało mi ono dane przez Pana, aby je dać innym” &#8211; napisała Ellen White. Oprócz zasad takich jak abstynencja od alkoholu, tytoniu, czy kawy, jedną z podstaw poselstwa zdrowia adwentystów jest wegetarianizm, praktykowany przez około 50% wiernych. (Manuskrypt 29, 1897; <em>Counsels on Diet and Foods</em> 493). Adwentyści wierzą, że dieta dana przy stworzeniu w Edenie, złożona z owoców, orzechów, zbóż i warzyw jest dalej najlepszą dietą w naszych czasach. Jedzenie mięsa (w tym ryb i drobiu) oraz nabiału przez człowieka jest coraz bardziej niewskazane i niebezpieczne. Ellen White napisała, że: „aby dowiedzieć się, które produkty są najlepsze, musimy studiować dietę, którą Bóg dał na początku. (…) Zboża, owoce, orzechy i warzywa stanowią dietę wybraną dla człowieka przez naszego Stworzyciela. Te produkty przygotowane w tak prosty i naturalny sposób, jak tylko jest to możliwe, są najzdrowsze i najbardziej odżywcze. One dają siłę, wytrzymałość i wigor intelektu, którego nie można otrzymać, jedząc dietę bardziej złożoną i stymulującą”. „Reforma zdrowia powinna być postępowa. Gdy choroby wśród zwierząt zwiększą się, użycie mleka i jaj będzie coraz bardziej niebezpieczne. Należy podjąć wysiłek, aby dostarczyć w ich miejsce inne produkty, które są zdrowe i tanie. Ludzi, jeśli to jest tylko możliwe, wszędzie powinno się uczyć gotowania bez użycia mleka i jaj, a jednocześnie jest to żywność zdrowa i smaczna”.</p>
<p>Dan Buettner, reporter z National Geographic i autor książki poświęconej długowieczności stwierdził, że długowieczność adwentystów należy przypisać ich życiu religijnemu. Adwentyści zachowują Szabat, siódmy dzień tygodnia, jako tygodniowe święto religijne. „Na 24 godziny ci ludzie wyłączają się, nie ważne jak są zestresowani i zajęci” &#8211; stwierdza Buettner i dodaje: „Kiedy przechodzisz ze stanu bycia zestresowanym do bycia nie zestresowanym, twoje ciało literalnie się zmienia”. „Oni wiernie chodzą do kościoła i mają spójną sieć kontaktów” &#8211; mówi. „Ponieważ Sabat to sobota, są trochę wyizolowani, więc raczej spędzają czas w swoim gronie. To z kim spędzasz czas, wywiera ogromny wpływ na twoje przyzwyczajenia”.   Jedno z badań zleconych przez rząd amerykański wykazało, że adwentyści, którzy regularnie uczestniczą w nabożeństwach, żyją przeciętnie o 8 lat dłużej.</p>
<p>Wiele zaleceń, takich jak na przykład spożywanie produktów zbożowych z pełnego przemiału, warzyw i owoców w celu obniżenia ryzyka zachorowania na choroby przewlekłe propagowanych przez ostatnie 150 lat przez adwentystów, potwierdzone przez badania naukowe przeprowadzone zarówno na adwentystach, jak i innych grupach, od niedawna wspierane jest między innymi przez<em> American Heart Association</em>, <em>American Cancer Society</em>, <em>National Institutes of Health, American Academy of Pediatrics, American Society for Clinical Nutrition, the American Institute for Cancer Research </em>i<em> World Cancer Research Fund. </em>Dla przykładu, zalecenia dotyczące profilaktyki chorób nowotworowych, opublikowane wspólnie przez <em>American Institute for Cancer Research</em> (Amerykański Instytut Badań nad Rakiem) i <em>World Cancer Research Fund </em>(Światową Fundację Badań nad Rakiem), mówią: „Spożywaj głównie produkty roślinne” i „Zredukuj spożycie mięsa i wędlin”. W dokumencie wydanym przez amerykańskie departamenty zdrowia i rolnictwa, poświęconym profilaktyce chorób przewlekłych, czytamy: „Spożywaj różnorodne produkty zbożowe, szczególnie produkty razowe, każdego dnia” i „Spożywaj różnorodne owoce i warzywa każdego dnia”.</p>
<p>Według Światowej Organizacji Zdrowia, 60% wszystkich zgonów na całym świecie spowodowanych jest chorobami przewlekłymi. W Polsce, około 88% wszystkich zgonów jest wynikiem chorób przewlekłych. Dlatego zaadoptowanie stylu życia Adwentystów Dnia Siódmego może pomóc obniżyć te statystyki i przyczynić się do poprawy zdrowia całego społeczeństwa.</p>
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Źródła:</strong></p>
<p>Adventist Review. Good health – more than an apple a day. <a href="http://www.adventistreview.org/">www.adventistreview.org</a></p>
<p>American Heart Association, American Stroke Association. (2006). Heart Disease and Stroke statistics – Update 2006. http://www.americanheart.org</p>
<p>Food, nutrition, physical activity and the prevention of cancer. A global prospective. <a href="http://www.dietandcancerreport.org/?p=ER">http://www.dietandcancerreport.org/?p=ER</a></p>
<p>Fraser G. Adventist health studies. Past, present and future. Adventist Review,<strong> </strong>June 25, 2009 15-18.</p>
<p><a title="Search for Heuch I" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Heuch%20I%22%7C%7Csl~~rl','');">Heuch I</a>; <a title="Search for Jacobsen BK" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Jacobsen%20BK%22%7C%7Csl~~rl','');">Jacobsen BK</a>; <a title="Search for Fraser GE" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Fraser%20GE%22%7C%7Csl~~rl','');">Fraser GE</a> A cohort study found that earlier and longer Seventh-day Adventist church membership was associated with reduced male mortality. Journal Of Clinical Epidemiology, 2005 Jan; Vol. 58 (1), pp. 83-91.</p>
<p><a title="Search for Kamieneski R" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Kamieneski%20R%22%7C%7Csl~~rl','');">Kamieneski R</a>; <a title="Search for Brown CM" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Brown%20CM%22%7C%7Csl~~rl','');">Brown CM</a>; <a title="Search for Mitchell C" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Mitchell%20C%22%7C%7Csl~~rl','');">Mitchell C</a>; <a title="Search for Perrin KM" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Perrin%20KM%22%7C%7Csl~~rl','');">Perrin KM</a>; <a title="Search for Dindial K" href="javascript:__doLinkPostBack('','ss~~AU%20%22Dindial%20K%22%7C%7Csl~~rl','');">Dindial K</a>. Health benefits achieved through the Seventh-Day Adventist Wellness Challenge program. Alternative Therapies In Health And Medicine, 2000 Nov; Vol. 6 (6), pp. 65-9.</p>
<p>National Geographic. The secrets of long life. <a href="http://ngm.nationalgeographic.com/ngm/0511/feature1/index.html">http://ngm.nationalgeographic.com/ngm/0511/feature1/index.html</a></p>
<p>World Health Organization. Preventing chronic diseases a vital investment. <a href="http://www.who.int/chp/chronic_disease_report/en/">http://www.who.int/chp/chronic_disease_report/en/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/zyc-jak-adwentysci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orzechy-pokarm bogów?</title>
		<link>http://adwentysci.com/orzechy-pokarm-bogow/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/orzechy-pokarm-bogow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 10:06:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/orzechy-pokarm-bogow/</guid>
		<description><![CDATA[Badania naukowe przeprowadzone w ostatnich 20. latach pokazały, że regularne jedzenie orzechów, w tym również orzeszków ziemnych, obniża ryzyko zachorowania i śmierci wskutek chorób serca i krążenia. Dlatego ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że częste spożycie orzechów powinno być zalecane przez lekarzy, dietetyków i innych propagatorów zdrowia.

 
Odkrycia archeologiczne pokazały, że orzechy odgrywały bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Badania naukowe przeprowadzone w ostatnich 20. latach pokazały, że regularne jedzenie orzechów, w tym również orzeszków ziemnych, obniża ryzyko zachorowania i śmierci wskutek chorób serca i krążenia. Dlatego ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że częste spożycie orzechów powinno być zalecane przez lekarzy, dietetyków i innych propagatorów zdrowia.</strong></p>
<p align="left">
<p align="left"><strong> </strong></p>
<p align="left">Odkrycia archeologiczne pokazały, że orzechy odgrywały bardzo ważną rolę w diecie ludzi w czasach prehistorycznych i starożytnych. Jednym z najstarszych tekstów wspominających orzechy, jest fragment z biblijnej Księgi Rodzaju. „(…) nabierzcie do swoich worów najlepszych płodów ziemi i zanieście w darze temu mężowi trochę balsamu i trochę miodu, korzeni i mirry, orzechów i migdałów” (Rodz. 43, 11). Te słowa to wskazówki patryjarchy Jakuba dla jego synów, przed podróżą do Egiptu. W innej księdze Pisma Świętego, w Pieśni nad Pieśniami, wspominany jest ogród orzechowy: „Zstąpiłem do ogrodu orzechowego, (…)” (P.n.P. 6, 11). Legenda mówi, że wspomniana w Piśmie Świętym królowa Saby, ustanowiła dekret, który określił orzeszki pistacjowe wyłącznie jako jedzenie królewskie. Według legendy, ten dekret zabraniał nawet zwykłym ludziom uprawy tych orzechów ma własne potrzeby. Król Nebukadnezar, który był budowniczym Babilonu, miał drzewa orzeszków pistacjowych zasadzone w swoich sławnych wiszących ogrodach.</p>
<p align="left">W starożytnych Chinach wierzono, że orzechy laskowe były pokarmem bogów. Starożytni Grecy i Rzymianie wierzyli natomiast, że to orzechy włoskie były pokarmem bogów. Grecy nazwali orzechy włoskie „<em>kara</em>” (głowa), ponieważ ich wygląd odzwierciedlał kształt i wygląd ludzkiego mózgu. Ten wygląd orzechów był również źródłem popularnych wierzeń w czasach średniowiecznych, kiedy to uważano, że orzechy włoskie są lekarstwem na ból głowy.</p>
<p>Pod koniec XVIII wieku pastor David Zeisberger zapisał, że Indianie zbierają owoce amerykańskiego białego orzecha <em>(hickory nut)</em> „w wielkich ilościach”. Opisał on również procedurę zrobienia ekstraktu orzechowego i mleka orzechowego, które Indianie „używali w różnych przepisach”. Warto wspomnieć, że w okresie kolonizacji Ameryki osiedleńcy przeżyli okresy głodu, jedząc właśnie orzechy włoskie.</p>
<p>Znaczenie spożycia orzechów podkreśliła także Ellen G. White, jedna z najbardziej wpływowych reformatorek zdrowia XIX wieku, która napisała między innymi: „Orzechy i pokarmy z użyciem orzechów (<em>nut foods)</em> są coraz częściej używane w miejsce mięsa. Orzechy można spożywać z produktami zbożowymi, owocami i niektórymi warzywami korzennymi, z których można zrobić pokarm, który jest smaczny i pożywny” (E. G. White, <em>Ministry of Healing</em> str. 298).</p>
<p>Badania naukowe przeprowadzone w ostatnich 20. latach pokazały, że regularne jedzenie orzechów, w tym również orzeszków ziemnych, obniża ryzyko zachorowania i śmierci wskutek chorób serca i krążenia. Dla przykładu badanie przyprowadzone na 21.454 mężczyznach -  pracownikach służby zdrowia wykazało, że osoby, które spożywały orzechy dwa lub więcej razy w tygodniu miały o prawie 50% obniżone ryzyko nagłej śmierci wskutek ataku serca w porównaniu z tymi, którzy nigdy lub prawie nigdy nie jedli orzechów. Inne badanie przeprowadzone na uniwersytecie Loma Linda w Kalifornii na 31.208 wyznawcach Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego wykazało, że osoby, które spożywały orzechy cztery razy w tygodniu albo częściej, miały o prawie połowę niższe ryzyko śmierci wskutek choroby wieńcowej w porównaniu z osobami, które spożywały orzechy tylko raz na tydzień. Badanie wykazało, że te same osoby miały o ponad połowę niższe ryzyko ataku serca w porównaniu z osobami jedzącymi orzechy tylko raz w tygodniu.</p>
<p>Na podstawie innego badania, przeprowadzonego na pielęgniarkach, naukowcy oszacowali, że spożycie jednej uncji (około 30 gramów) orzechów w miejsce produktów wysokowęglowodanowych obniży ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową o około 30 %. Natomiast zastąpienie tłuszczu nasyconego przez taką samą porcję orzechów zredukuje ryzyko choroby wieńcowej o około 45 %.</p>
<p>Różne badania epidemiologiczne potwierdziły pozytywny wpływ spożycia orzechów na choroby serca i krążenia. W sumie przeprowadzono kilkanaście badań, które miały na celu określenie wpływu spożycia orzechów na poziom cholesterolu we krwi. Wykazały one, że spożycie orzechów obniża poziom cholesterolu. W jednym z nich zalecono 27 osobom z wysokim cholesterolem spożywanie około 73 gramów migdałów codziennie przez miesiąc. Po tym czasie stwierdzono obniżkę tzw. złego cholesterolu (<em>LDL cholesterol</em>) o 9 %, co tym samym przyczyniło się do obniżenia ryzyka zachorowania na chorobę wieńcową o 18 %. Taki sam wpływ na cholesterol (obniżka o 9 %) wykazano u osób, które spożywały przeciętnie 68 gramów orzechów włoskich codziennie przez trzy tygodnie. Inne rodzaje orzechów mają podobny wpływ.</p>
<p>W innym badaniu naukowcy porównali wpływ spożycia orzechów macadamia, stosując dwie diety. W jednej z diet 40% kalorii dostarczano w postaci tłuszczu, z którego 20% pochodziło z orzechów macadamia. W drugiej diecie nie stosowano orzechów, była uboga w tłuszcz, a bogata w węglowodany. W eksperymencie wzięło udział 14 osób, 7 kobiet i 7 mężczyzn w wieku pomiędzy 25 a 59 lat, którzy zostali przypisani na cztery tygodnie do jednej, bądź do drugiej diety. Wyniki pokazały, że obie diety obniżyły cały cholesterol o prawie 8 % i zły cholesterol (<em>LDL cholesterol</em>) o prawie 11 %. Na dodatek dieta z orzechami macadamia obniżyła trójglicerydy o około 21 %, a dieta bogata w węglowodany nie miała żadnego wpływu na poziom trójglicerydów. Podsumowując, to badanie wykazało nie tylko, że orzechy obniżają poziom cholesterolu we krwi ale również, że dieta, która zawiera orzechy jest skuteczniejsza niż dieta wysokowęglowodanowa, jeśli chodzi o obniżenie ryzyka zachorowania na choroby serca i krążenia, ponieważ orzechy dodatkowo obniżają poziom trójglicerydów.</p>
<p>Kilka czynników wpływa na to, że orzechy obniżają ryzyko zachorowania na choroby krążenia. Badania pokazały, że orzechy obniżają stres oksydacyjny (<em>oxidative</em><em> stress; </em>stres oksydacyjny jest podłożem wielu chorób, takich jak miażdżyca, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, odgrywa rolę w procesie starzenia), redukują zapalenie i polepszają funkcję śródbłonka naczyniowego (<em>vascular endothelial function; </em>śródbłonek naczyniowy odgrywa istotną rolę w etiologii miażdżycy).  Pomimo tego, że orzechy zawierają stosunkowo dużą ilość tłuszczu, większość z nich bogata jest w tak zwany tłuszcz jednonienasycony. Orzechy włoskie natomiast zawierają dużą ilość tłuszczów wielonienasyconych. Ponadto orzechy włoskie i orzeszki ziemne są dość bogate w kwas alfalinoleinowy (tłuszcz z grupy omega-3).</p>
<p>Orzechy są również bogate w białko, błonnik i niektóre mikroelementy, takie jak na przykład kwas foliowy, magnez, potas, czy miedź; są jednym z najbogatszych źródeł witaminy E. Orzechy zawierają sporą ilość fitosteroli <em>(phytosterols)</em> takich jak stigmasterol, campesterol, and sitosterol. Dodatkowo, orzeszki ziemne są bogate w polifenole <em>(polyphenols)</em> takie jak katechiny <em>(catechins)</em>,  procyjanidy<em> (procyanides)</em> i przede wszystkim resveratrol. Naukowcy wykazali, że na liście 1113 badanych produktów orzechy włoskie znalazły się są na drugim miejscu pod względem działalności antyoksydantów. Badania dostarczyły dowodów, że antyoksydanty nie tylko chronią przed chorobami serca i krążenia ale również procesem starzenia się, chorobami neurologicznymi i mają działanie antynowotworowe.</p>
<p align="left">Badania również wykazały, że częste spożywanie orzechów obniża ryzyko zachorowania na inne choroby przewlekłe, takie jak między innymi cukrzyca, syndrom metaboliczny <em>(metabolic syndrome)</em>, nadciśnienie a nawet osteoporoza. Dla przykładu jedno z takich badań przeprowadzonych na kobietach pokazało, że kobiety, które spożywały orzechy przynajmniej pięć razy w tygodniu, miały o 30 % mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 w porównaniu z tymi, które nigdy albo prawie nigdy nie jadły orzechów.</p>
<p align="left">Ciekawostką może być fakt, że do niedawna wielu dietetyków uważało, że spożycie orzechów może przyczynić się do przybierania na wadze, jednak badania naukowe nie potwierdzają tych przypuszczeń. Większość badań, w których oszacowano wpływ spożycia orzechów na wagę ciała wykazało, że osoby, które spożywają najwięcej lub najczęściej orzechy, mają mniejszą wagę ciała niż osoby, które spożywają orzechy sporadycznie. W przeglądzie badań epidemiologicznych opracowanym w roku 2006 przez <em>Food and Nutrition Australia</em>, organizację skupiającą dyplomowanych, praktykujących dietetyków (<em>Accredited Practising Dietitians)</em> napisano, że „dowody epidemiologiczne sugerują, że osoby, które jedzą orzechy przynajmniej pięć razy na tydzień nie ważą więcej niż osoby, które jedzą orzechy mniej niż raz na tydzień albo nie jedzą orzechów w ogóle. Dowody wskazują również, że osoby, które często jedzą orzechy, mają niższy indeks masy ciała <em>(Body Mass Index)</em> w porównaniu z tymi, które nie jedzą orzechów”.</p>
<p align="left">Na bazie dostępnych badań naukowych <em>American Food and Drug Administration </em>w roku 2003 uznało prawo producentów orzechów do używania na ich produktach etykietki informującej, iż wyniki badań naukowych sugerują, że spożycie 1.5 uncji (około 45 gramów) orzechów dziennie może obniżyć ryzyko chorób serca.</p>
<p align="left">Znaczenie faktu, że częste spożycie orzechów obniża ryzyko zachorowania na wyżej wspomniane choroby leży w tym, że w wielu krajach świata (zarówno w krajach Pierwszego, Drugiego czy Trzeciego Świata) choroby krążenia i cukrzyca należą do najczęstszych przyczyn zgonów. W Stanach Zjednoczonych na przykład choroby serca powodują największą ilość zgonów, a cukrzyca znajduje się na szóstym miejscu w statystykach. Dlatego ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że częste spożycie orzechów powinno być zalecane przez lekarzy, dietetyków i innych propagatorów zdrowia. Ogólnie przyjmuje się, że każdego dnia powinno się spożywać około jednej do dwóch garści orzechów. Należy również pamiętać, że spożywanie różnorodnych orzechów przyniesie lepszy skutek, niż spożywanie tych samych orzechów. Dlatego też orzechy włoskie, migdały, orzeszki ziemne, orzechy brazylijskie, orzechy laskowe, orzechy pekanowe, nerkowce i pistacje czy orzeszki pinii <em>(pine nuts)</em> powinny być regularnie spożywane zarówno przez dorosłych, ludzi starszych, jak i dzieci. Orzechy można spożywać surowe, jako masła orzechowe, mleka orzechowe, w przepisach jako pasty na chleb, kotlety jarskie i w innych produktach.</p>
<p align="left">
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p align="left">
<p align="left"><em>Tłumaczenie i korekta: Agnieszka Flakus</em></p>
<p align="left"><em><br />
</em></p>
<p align="left">
<p>*Roman Pawlak Ph.D, RD, jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville, NC. Studia doktoranckie ukończył na University of Southern Mississippi. Na swojej uczelni wykłada: <em>Nutrition and Wellness</em> <em>(Dietetyka a zdrowie), Nutrition in Metabolism and Physiology (Dietetyka, metabolizm i fizjologia), Vegetarian Nutrition (Dietetyka wegetariańska) i Nutrition Science (Dietetyka w ujęciu naukowym).</em></p>
<p>Szczególnym zainteresowaniem profesora Pawlaka jest profilaktyka dietetyczna realizowana w oparciu o działalność kościołów i placówek społecznych.</p>
<p>Roman Pawlak jest autorem książki „<em>I am the Lord that heals you”</em>, oraz współautorem książki „<em>Matka wegetarianka i jej dziecko”</em>.</p>
<p>Badania naukowe dra Pawlaka opublikowane są w amerykańskich i międzynarodowych pismach naukowych takich jak <em>Ethnicity and Disease</em>, <em>Journal of Primary Prevention</em> czy <em>Journal of Nutrition Education and Behavior</em>.</p>
<p align="left">
<p align="left">
<p align="left">Źródła:</p>
<p><a href="http://www.nutstudies.org/article_details.php?refid=105">Kris-Etherton PM, Hu FB, Ros E, Sabaté J</a>, <em>The role of tree nuts and peanuts in the prevention of coronary heart disease: multiple potential mechanisms</em>, J Nutr, 2008, 138, 1746S-1751</p>
<p>Jenkins, DJ, Kendall, CW, Marchie, A, et al. Dose response of almonds on coronary heart disease risk factors: blood lipids, oxidized low-density lipoproteins, lipoprotein (a), homocysteine, and pulmonary nitric oxide. <em>Circulation</em> 2002; 106:1327-1332.</p>
<p>Albert, CM, Gaziano, JM, Willett, WC, Manson, JE. Nut consumption and decreased risk of sudden cardiac death in the physicians’ health study. <em>Archives of Internal Medicine,</em> 2002; 162:1382-1387.</p>
<p>Davis, L, Stonehouse, W, Loots, DT, Mukuddem-Petersen, J, van der Westhuizer, FH, Hanekom, SM, Jerling, JC. The effects of high walnut and cashew nut diets on the antioxidant status of subjects with metabolic subjects. <em>European Journal of Nutrition, </em>2007; 46:155-164.</p>
<p>Mukuddem-Peterson, J, Stonehouse, W, Jerling, JC, Hanekom, SM, Whiter, Z. Effects of a high walnut and high cashew nut diet on selected markers of the metabolic syndrome: a controlled feeding trial. <em>British Journal of Nutrition, </em>2007; 97:1144-1153.</p>
<p>Jiang, R, Manson, JE, Stampfer, MJ, Liu, S, Willett, WC, Hu, FB. Nut and peanut butter consumption and risk of type 2 diabetes in women. <em>Journal of the American Medical Association,</em> 2002; 288:2554-2560.</p>
<p>Bes-Rastrollo, M, Sabate, J, Gomez-Gracia, E, Alonso, A, Martinez, JA, Martinez-Gonzalez, MA. Nut consumption and weight gain in a Mediterranean cohort: the SUN study. <em>Obesity</em> 2007; 15:107-116.</p>
<p><a href="http://www.nutstudies.org/article_details.php?refid=81">Sabaté J</a>. Invited Commentary, Nut consumption and change in weight: the weight of the evidence, <em>British Journal of Nutrition </em>, 2007, 98, 456-457.</p>
<p>Processing Hickory Nuts for Use As A Staple Food Source <a href="http://www.burntmud.com/hickorynuts.htm">http://www.burntmud.com/hickorynuts.htm</a></p>
<p><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&amp;Cmd=Search&amp;Term=%22Ferrari%20CK%22%5BAuthor%5D&amp;itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_DiscoveryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus">Ferrari CK</a>. Functional foods, herbs and nutraceuticals: towards biochemical mechanisms of healthy aging. <em>Biogerontology,</em> 2004;5(5):275-89.</p>
<p><strong>Halvorsen BL, Carlsen MH, Phillips KM, Bøhn SK, Holte K, Jacobs DR, Blomhoff R. </strong>Content of redox-active compounds (ie, antioxidants) in foods consumed in the United States. <em>American Journal of Clinical Nutrition,</em> 2006 Jul;84(1):95-135</p>
<p>Food and Nutrition Australia. The role of nuts in weight management.<strong> </strong><a href="http://www.nutsforlife.com.au/index.php?option=com_docman&amp;task=cat_view&amp;gid=107&amp;Itemid=118"><em>http://www.nutsforlife.com.au/index.php?option=com_docman&amp;task=cat_view&amp;gid=107&amp;Itemid=118</em></a><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/orzechy-pokarm-bogow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dieta a choroby krążenia</title>
		<link>http://adwentysci.com/dieta-a-choroby-krazenia/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/dieta-a-choroby-krazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2009 20:02:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=431</guid>
		<description><![CDATA[W Stanach Zjednoczonych co 26 sekund ktoś doznaje ataku serca, a co minutę ktoś umiera z jego powodu. Choroby serca są jeszcze większym problemem w niektórych krajach pokomunistycznych, takich jak Polska, gdzie 38 % wszystkich zgonów jest spowodowane chorobami serca. 28 września na całym świecie obchodzony jest Dzień Serca.
Choroby sercowo-naczyniowe,  jak np. zawał serca, choroba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Stanach Zjednoczonych co 26 sekund ktoś doznaje ataku serca, a co minutę ktoś umiera z jego powodu. Choroby serca są jeszcze większym problemem w niektórych krajach pokomunistycznych, takich jak Polska, gdzie 38 % wszystkich zgonów jest spowodowane chorobami serca. 28 września na całym świecie obchodzony jest Dzień Serca.</strong></p>
<p>Choroby sercowo-naczyniowe,  jak np. zawał serca, choroba wieńcowa, miażdżyca, czy zastoinowa niewydolność serca, są najczęstszą przyczyną zgonów w większości krajów rozwiniętych (takich jak Stany Zjednoczone). W roku 2005 w USA prawie 81 milionów ludzi chorowało na przynajmniej jedną z nich. Choroby serca w USA są odpowiedzialne za około 30% wszystkich zgonów. Tuż za nimi znajdują się choroby nowotworowe,  które są drugą co do częstotliwości przyczyną śmierci, odpowiedzialną za około 22% wszystkich zgonów.</p>
<p>Choroba wieńcowa jest najczęstszą przyczyną zgonów wśród wszystkich chorób sercowo-naczyniowych (53%). W Stanach Zjednoczonych co 26 sekund ktoś doznaje ataku serca, a co minutę ktoś umiera z jego powodu. Choroby serca są jeszcze większym problemem w niektórych krajach pokomunistycznych, takich jak Polska, gdzie 38 procent wszystkich zgonów jest spowodowane chorobami serca.</p>
<p>Jest wiele czynników, które mają wpływ na choroby serca i naczyń krwionośnych.  Dzieli się je na te, które można i te, których nie można modyfikować. Do tych ostatnich należą między innymi: wiek, płeć i pochodzenie etniczne. Czynnniki modyfikowalne to między innymi poziom chelesterolu we krwi, palenie papierosów, dieta, stres, nadużywanie alkoholu, siedzący tryb życia i nadwaga. Ponadto do czynników modyfikowalnych zalicza się również niektóre choroby zwiększające ryzyko chorób serca, takie jak nadciśnienie czy cukrzyca. Według <em>American Heart Association</em> czynniki modyfikowalne odpowiedzialne są za ponad  90% ryzyka zawału serca. Wśród nich najważniejszym jest poziom cholesterolu; jest on odpowiedzialny za około 50% ryzyka. Poziom cholesterolu we krwi generalnie dzieli się na: wysoki (≥ 240mg/dl), podwyższony (między 200 a 239mg/dl) i pożądany (&lt; 200mg/dl). Należy jednak podkreślić, że wyniki badania znanego jako <em>Framingham Study</em> wykazały, że około 35% osób, które miały zawał serca miały poziom cholesterolu niższy niż 200mg/dl. To samo badanie wykazało także, że osoby z poziomem cholesterolu poniżej 140mg/dl nie miały nigdy zawału serca. Dlatego na bazie tego badania wielu propagatorów zdrowia zaleca jako idealny w profilaktyce chorób krążenia poziom cholesterolu 140mg/dl lub niższy.</p>
<p><em>American Heart Association</em> zaleca zdrową dietę i zdrowy styl życia jako najlepszą broń do walki z chorobami sercowo-naczyniowymi. W latach 1950.i 1960. przeprowadzono jedne z pierwszych badań epidemiologicznych, których celem było porównanie zachorowania na chorobę wieńcową w siedmiu krajach świata: Grecji, Finlandii, Holandii, Japonii, Jugosławii, Stanach Zjednoczonych i  we Włoszech i oszacowanie wpływu diety na stopień wystąpienia tej choroby. To badanie pokazało, w grupie największego ryzyka zapadnięcia na chorobę wieńcową byli mieszkańcy Finlandii i Stanów Zjednoczonych, a najmniejszego &#8211; obywatele Japonii i Grecji. Fakt, że Japończycy byli mniej podatni na tę chorobę przypisano temu, że spożywają oni dietę, która zawierała stosunkowo mało tłuszczu, a szczególnie tłuszczu nasyconego. Tradycyjna dieta Japończyków dostarcza tylko około 15% kalorii z tłuszczów. Finowie, którzy mieli największy stopień zachorowalności na chorobę wieńcową, spożywali 38% kalorii w postaci tłuszczów. Ponadto 24% wszystkich kalorii spożywanych przez Finów pochodziło z tłuszczu nasyconego.</p>
<p>Jednym z najciekawszych wyników tego badania był fakt, że Grecy konsumowali mniej więcej tyle same kalorii z tłuszczów co Finowie. Jednakże, większość tłuszczów spożywanych przez Greków, to były tłuszcze jedno albo wielonienasycone. Mówiąc praktycznie, dieta Finów obfitowała w mięso, produkty mięsne i produkty pochodzenia zwierzęcego (szczególnie nabiał). Natomiast Grecy spożywali stosunkowo dużą ilość<em> </em>oliwek, oliwy z oliwek, orzechów, produktów zbożowych z pełnego przemiału i innych produktów roślinnych. Poza tym, zarówno Japończycy jak i Grecy, w przeciwieństwie do Finów i Amerykanów, spożywali znacznie więcej owoców, warzyw i produktów strączkowych.</p>
<p>Ostatnie kilkadziesiąt lat badań na temat wpływu diety na choroby serca i naczyń krwionośnych pokazało bez żadnych wątpliwości, że dieta obfita w produkty roślinne zawiera obfitość różnorodnych składników odżywczych, takich jak witaminy, sole mineralne, związki fitochemiczne, błonnik, czy tłuszcze nienasycone, które zapobiegają rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych. Natomiast dieta obfita w mięso i produkty zwierzęce zawiera składniki, takie jak tłuszcze nasycone, cholesterol i niektóre aminokwasy, które sprzyjają rozwojowi tych chorób. Najnowsze badania pokazały również, że spożycie tłuszczy typu trans podnosi ryzyko zapadnięcia na choroby krążenia w jeszcze większym stopniu niż tłuszcz nasycony.  Dla przykładu, badania epidemiologiczne w Polsce wykazały stały wzrost zachorowania na choroby krążenia w okresie od początku lat 1960. aż do roku 1990. Od tego czasu procent zgonów wskutek tych chorób zaczął spadać. W porównaniu z rokiem 1990, w 1999 r. zanotowano dramatyczny spadek zgonów wskutek tych chorób: 17% u kobiet i 19% u mężczyzn. W tym samym czasie zanotowano obniżenie spożycia tłuszczów nasyconych o około 7% dziennie, a jednocześnie zanotowano wzrost spożywania owoców z 2.8 kg na osobę w roku 1990 do 10.4 kg na osobę w roku 1999. Podobne wyniki wykazało badanie znane jako NHANES, przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. U osób spożywających owoce i warzywa 3 razy dziennie w porównaniu z tymi, które spożywały je mniej niż raz na dzień odnotowano o 42% mniejsze ryzyko śmierci wskutek wylewu i o 24% mniejsze ryzyko śmierci wskutek niedokrwistości serca.</p>
<p>Badanie znane jako <em>Iowa Women’s Health Study</em> wykazało z kolei, że kobiety, które spożywały między 10.5 do 18 porcji zboża razowego na tydzień miały o 55% mniejsze ryzyko śmierci wskutek chorób serca w porównaniu z tymi, które spożywały mniej niż 3 porcje. Wyniki tego badania zostały potwierdzone w badaniu znanym jako <em>Nurses Health Study</em>, w którym osoby spożywające około 3 porcji zbóż razowych dziennie miały o 51% niższe ryzyko zapadnięcia na chorobę wieńcową w porównaniu do osób, które wcale albo prawie wcale nie spożywały razowych produktów zbożowych.</p>
<p>W ostatnich kilkunastu latach przeprowadzono również szereg badań, które wykazały wpływ spożycia orzechów na choroby krążenia. Analiza danych z trzech różnych badań wykazała, że osoby, które spożywają orzechy przynajmniej pięć razy w tygodniu mają o 34% mniejsze ryzyko chorób serca niż osoby, które spożywają je sporadycznie. Na bazie tego i kilkunastu innych badań amerykańska agencja rządowa <em>Food and Drug Administration</em> stwierdziła, że dowody badań naukowych sugerują, iż spożycie 1.5 uncji (około garści) orzechów dziennie może obniżyć ryzyko chorób krążenia.</p>
<p>Według badania przeprowadzonego przez badaczy z uniwersytetu Harvard, osoby spożywające zaledwie 1.8 porcji mięsa dziennie miały o 60% wyższe ryzyko zapadnięcia na chorobę wieńcową, w porównaniu z osobami spożywającymi mniej niż pół porcji. Wyniki badania znanego jako <em>CORA Study </em>mogą służyć za podsumowanie wpływu diety na choroby serca. To badanie wykazało, że wzrost spożywania mięsa albo kiełbasy o 100 gramów dziennie podnosi ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową o 100%, natomiast wzrost spożycia owoców i warzyw o 100 gramów obniża ryzyko zachorowania na te chorobę o 30%.</p>
<p>Jak wspomniałem wcześniej, poziom cholesterolu we krwi ma największy wpływ na ryzyko zawału serca. Według <em>National Cholesterol Education Program </em>(NCEP) i <em>American Heart Association</em> (AHA) dieta jest preferowaną metodą obniżenia cholesterolu w profilaktyce chorób serca. Badania wykazały, że dzienne spożycie jednej miseczki owsianki lub gotowanej fasoli może obniżyć poziom cholesterolu aż do 20% w okresie zaledwie 3 tygodni. Badanie opublikowane w żurnalu <em>American Journal of Clinical Nutrition</em> pokazało, że spożycie dwóch garści migdałów albo orzechów włoskich może obniżyć LDL cholesterol („zły cholesterol”) o około 10%. Badanie znane pod nazwą <em>Family Heart Study </em>wykazało, że im większe spożycie owoców i warzyw, tym niższy poziom LDL cholesterolu.</p>
<p>Badania wykazały również, że tłuszcz nasycony i tłuszcze typu trans podwyższają poziom cholesterolu. Najbogatsze źródła tłuszczów nasyconych w diecie ludzi mieszkających w krajach takich jak Stany Zjednoczone czy Polska to mięso, przetwory mięsne, nabiał i jajka. W Stanach Zjednoczonych dla przykładu, mięso i przetwory wieprzowe, wołowe i drób dostarczają około 40% wszystkich tłuszczow nasyconych. Na drugim miejscu znajdują się tłuszcze w postaci masła, smalcu i innych surowców dodawanych do dań i przepisów. Na trzecim miejscu znajduje się mleko i nabiał. Te trzy grupy pokarmów w diecie przeciętnego Amerykanina dostarczają około 95% wszystkich tłuszczów nasyconych. Tłuszcze typu trans znajdują sie przede wszystkim w produktach takich jak ciasta, ciasteczka, krakersy, cukierki, chipsy ziemniaczane, frytki i margaryna.</p>
<p>Jednym z czynników, który ma wpływ na poziom cholesterolu jest błonnik. Znajduje się on tylko w produktach roślinnych, takich jak zboża, owoce, warzywa, orzechy czy nasiona.  Można go podzielić na dwa rodzaje: rozpuszczalny (zmieniający się w żel) i nierozpuszczalny w wodzie. Szczególnie ważnym w zapobieganiu chorobom serca i naczyń krwionośnych jest błonnik rozpuszczalny w wodzie, ponieważ ma on właściwości obniżające cholesterol we krwi, oraz co za tym idzie zmniejszenie ryzyka zawału serca i innych chorób sercowo-naczyniowych. <em>American Dietetic Association</em> zaleca spożycie 25 gramów błonnika dziennie przez kobiety i 38 gramów przez mężczyzn. Niestety większość osób spożywa zdecydowanie za mało błonnika w diecie (kobiety spożywają przęcietnie tylko około 14 gramów, a mężczyźni tylko 17 gramów błonnika). Wyniki jednego z doświadczeń, które zbadało wpływ błonnika na poziom cholesterolu we krwi pokazało, że osoby spożywające około 30 gramów błonnika dziennie miały o 12.5% nizszy poziom LDL cholesterolu (zły cholesterol) we krwi w porównaniu do osób, które spożywały tylko około 10 gramów błonnika. Inne badanie, którego celem było zmierzenie wpływu błonnika z nasion psyllium na poziom cholesterolu we krwi pokazało, że dodanie około 10 gramów błonnika psyllium do diety, spowodowało obniżenie cholesterolu o około 15%, co przyczyniło się do obniżenia ryzyka zapadnięcia chorowania na choroby serca o 30%.</p>
<p>Biała mąka zawiera tylko około 20% błonnika w porównaniu z mąka razowa. Owoce takie jak banan, jabłko, czy gruszka zawierają 2 do 4 gramów błonnika w zależności od wielkości owocu. Około 6 do 8 gramów błonnika znajduje się w 100 gramach większości fasoli. Garść orzechów zawiera około 3 gramów błonnika. Dlatego, aby zwiekszyć spożycie błonnika należy unikać spożywania produktów rafinowanych i dostarczać organizmowi dostateczną ilość owoców, warzyw, pieczywa razowego, nasion i orzechów.</p>
<p>W Stanach Zjednoczonych co trzecia kobieta i co drugi mężczyzna po 40. roku życia jest narażony na zapadnięcie na choroby serca. W Polsce choroby serca są jeszcze większym problemem. Dieta profilaktyczna, zapobiegająca rozwojowi chorób serca i naczyń krwionośnych,  jak również pomagająca w odwróceniu już rozwiniętej choroby serca, oparta jest na kilku prostych zaleceniach. Każdy Polak w celu obniżenia ryzyka zawału serca lub wystąpienia innych chorób krążenia powinien zwiększyć spożycie produktów roślinnych takich jak  pieczywo z pełnego przemiału (razowe) i płatki śniadaniowe, owoce i warzywa, warzywa strączkowe, orzechy i pestki, i w tym samym czasie obniżyć spożycie mięsa, produktów mięsnych i produktów zwierzęcych.</p>
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><em>Współpraca: </em><strong>Agnieszka Flakus</strong></p>
<p>Źródła:</p>
<p>Abbey et al., <strong>Partial replacement of saturated fatty acids with almonds or walnuts lowers total plasma cholesterol and low-density-lipoprotein cholesterol</strong>. American Journal of Clinical Nutrition, 1994;59:995-999.</p>
<p>American Heart Association and American Stroke Association. Heart disease and stroke statistics. <a href="http://www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=1928" target="_blank">http://www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=1928</a></p>
<p>American Heart Association, American Stroke Association. (2006). Heart Disease and Stroke statistics &#8211; Update 2006.</p>
<p>Bazzano et al., <strong>Fruit and vegetable intake and risk of cardiovascular disease in US adults: the first National Health and Nutrition Examination Survey Epidemiologic Follow-up Study.</strong> American Journal of Clinical Nutrition, 2002;76(1), 93-99.</p>
<p>Fraser G.E. A possible protective effect of nut consumption on risk of coronary heart disease. Archives of Internal Medicine, 1992;152:1416-1424.</p>
<p>Fung T.T. et al. Dietary patterns and the risk of coronary heart disease in women. Archives of Internal Medicine, 2001;161:1857-1862.</p>
<p>Hyson D. Produce for Better Health Foundation. The health benefits of fruits and vegetables. A scientific for health professionals. <a href="http://www.5aday.org/pdfs/research/health_benefits.pdf" target="_blank">http://www.5aday.org/pdfs/research/health_benefits.pdf</a></p>
<p>Jacobs et al., <strong>Whole-grain intake may reduce the risk of ischemic heart disease death in postmenopausal women: the Iowa Women&#8217;s Health Study. </strong>American Journal of Clinical Nutrition, 1998,68:248-257.</p>
<p>Liu et al., <strong>Whole-grain consumption and risk of coronary heart disease: results from the Nurses&#8217; Health Study</strong>. American Journal of Clinical Nutrition, 1999,70(3);412-419.</p>
<p>National Heart, Lung and Blood Institute. National cholesterol education program. <a href="http://www.nhlbi.nih.gov/about/ncep/index.htm" target="_blank">http://www.nhlbi.nih.gov/about/ncep/index.htm</a>.</p>
<p>Verschuren et al., <strong>Serum Total Cholesterol and Long-term Coronary Heart Disease Mortality in Different Cultures. </strong>Journal of the American Medical Association, 1995;274:131-136.</p>
<p>Windler E. Nutrition is a powerful independent risk factor for coronary heart disease in women-The CORA Study: a population-based case-control study. European Journal of Clinical Nutrition, 2005;59:1201-1207.</p>
<p>Zatonski W.A. and Willett W. Changes in dietary fat and declining coronary heart disease in Poland: population based study. British Medical Journal, 2005;331;187-188.</p>
<p>Zatonski W.A. et al. Ecological study of reasons for sharp decline in mortality from ischaemic heart disease in Poland since 1991. British Medical Journal, 1998;316;1047-1051.</p>
<p>Xu J. et al. Dietary fat intake and risk of coronary heart disease: the Strong Heart Study. American Journal of Clinical Nutrition,<em> </em>2006;84:894 -902.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/dieta-a-choroby-krazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świńska grypa</title>
		<link>http://adwentysci.com/swinska-grypa/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/swinska-grypa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 05:05:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=194</guid>
		<description><![CDATA[W poniedziałek 21 kwietnia, świat obudził się z wiadomością o zakażeniu wirusem świńskiej grypy w Meksyku, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ognisko chorobowe wybuchło kilka tygodni wcześniej, i stwierdzono, że w Meksyku około 120 osób zmarło w rezultacie infekcji oraz dodatkowo 1500 osób uznano za zakażone. Obawa przed dalszym rozprzestrzenieniem się ogniska chorobowego była tak realna, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W poniedziałek 21 kwietnia, świat obudził się z wiadomością o zakażeniu wirusem świńskiej grypy w Meksyku, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ognisko chorobowe wybuchło kilka tygodni wcześniej, i stwierdzono, że w Meksyku około 120 osób zmarło w rezultacie infekcji oraz dodatkowo 1500 osób uznano za zakażone. Obawa przed dalszym rozprzestrzenieniem się ogniska chorobowego była tak realna, że władze meksykańskie podjęły bezprecedensowe środki poradzenia sobie z tym problemem. Restauracje, pływalnie, kluby sportowe i inne miejsca, w których normalnie zbierały się duże grupy ludzi, pozamykano. Pozamykano nawet kościoły, a mecze piłkarskie odbywały się bez widzów. Samoloty lecące do Meksyku przylatywały praktycznie bez pasażerów a odlatywały pełne. 1 maja, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się zakażenia, rząd meksykański zamknął wszystkie placówki rządowe oraz biznesy prowadzące działalność gospodarczą na 5 dni.</p>
<p>W przeciągu tygodnia ognisko chorobowe rozprzestrzeniło się do 14 innych krajów na 4 kontynentach oraz dotarło do Nowej Zelandii. W Stanach Zjednoczonych przed 1 maja odnotowano około 300 zainfekowanych osób w kilkunastu stanach. Około 300 szkół zostało zamkniętych.</p>
<p>Władze Egiptu ogłosiły, że wybiją wszystkie świnie w kraju. Władze Hong Kongu poddały kwarantannie cały hotel z 200 gośćmi oraz 100 osobową obsługą, ponieważ jeden z turystów, który pozostał w hotelu, miał pozytywny wynik testu na wirus świńskiej grypy.</p>
<p>Świńska grypa (<em>swine flu</em>) nie jest czymś nowym. Pomiędzy rokiem 2005 a styczniem 2009 r., 12 osób w Stanach Zjednoczonych zostało zdiagnozowanych z tą chorobą. We wrześniu 1988 r., wcześniej zdrowa 32-letnia kobieta w ciąży ze stanu Wisconsin, zmarła na skutek świńskiej grypy, osiem dni po tym jak została przyjęta do szpitala. W 1976 r. odnotowano także inny przypadek świńskiej grypy w jednym z miast w New Jersey. Wybuch choroby spowodował 200 przypadków zachorowań, w tym kilkanaście ciężkich oraz 1 zgon.</p>
<p>Świńska grypa to choroba układu oddechowego świń. Jest wywołana przez wirusy grypy typu A. Występuje regularnie u świń. Jest to schorzenie podobne do grypy występującej u ludzi, ptasiej grypy, grypy występującej u konia lub psa. Wirusy, które powodują grypę u ptaków i u świń są znane jako wirusy grypy A. Świnie mogą być zarażone wirusami ptasiej grypy a także wirusami ludzkiej grypy, jak również wirusami świńskiej grypy. Gdy wirusy grypy, pochodzące z różnych gatunków zakażają świnie, mogą zmieniać geny, co prowadzi do powstania nowych wirusów, które są mieszaniną wirusów grypy świń, ludzi i ptaków.</p>
<p>Scenariusz wydarzeń opisanych na początku tego artykułu, jest bardzo podobny to tego, co wydarzyło się zaledwie kilka lat temu w południowo-wschodniej Azji jako rezultat ptasiej grypy. Pierwszą infekcję wirusem ptasiej grypy zdiagnozowano w Hong Kong w 1997 r. Pojawienie się ptasiej grypy między ludźmi było spowodowane bezpośrednim kontaktem z zainfekowanym drobiem. Ci, którzy zaangażowani byli w ubój, usuwanie ptasich piór, zabijanie i przygotowania do spożycia mięsa drobiowego byli szczególnie narażeni na ryzyko. Zakażenie przeniknęło do innych krajów i uważano, że do połowy 2003 roku dziesiątki milionów drobiu na dużych obszarach geograficznych było już zakażone, co z kolei spowodowało wystąpienie prawie 200 przypadków zakażeń u ludzi. Władze Hong Kongu wydały nakaz zabicia całej populacji drobiu, którą oszacowano na około 1,5 miliona.</p>
<p>Ptasia grypa jeszcze się nie zakończyła, gdy rozpoczęło się nowe zakażenie SARS (<em>Severe Acute Respiratory Syndrome</em>-ciężki ostry zespół oddechowy). Zakażenia pojawiające się między listopadem 2002 r. i lipcem 2003 r. wywołały objawy u ponad 8000 ludzi i spowodowały prawie 800 ofiar śmiertelnych. Rozpoczęły się w Chinach, ale w ciągu kilku tygodni wirus rozprzestrzenił się do 37 krajów.</p>
<p>Na początku 2008 r. prestiżowe czasopismo naukowe „Nature” opublikowało badania, które udokumentowały 335 różnych nowych chorób zakaźnych, jakie pojawiły się u zwierząt od 1940 r. Autorzy stwierdzili, że wzrost liczby chorób wzrósł szczególnie po 1980 r. Chociaż większość z nich zdiagnozowano u dzikich zwierząt, znaczne ich ilości zostały również wykryte u zwierząt domowych. Około 2/3 tych chorób przeskoczyła ze zwierząt na ludzi, powodując łagodne lub ciężkie stany chorobowe, a w niektórych przypadkach nawet śmierć.<br />
Należy podkreślić, że nowe choroby u zwierząt nie ograniczają się jednak tylko do chorób zakaźnych.</p>
<p>Kilkanaście lat przed wybuchem ptasiej grypy i SARS, w Anglii zdiagnozowano pierwszy przypadek tzw. choroby wściekłych krów (<em>Bovine Spongiform Encephalopathy)</em>. Ta choroba jest jedną z wielu, które są rezultatem karmienia zwierząt koncentratami białkowymi, do których dodaje się sproszkowane ciała martwych zwierząt lub ich części. Mimo, że ta specyficzna przypadłość wystąpiła u krów, to u innych gatunków zwierząt występuje ekwiwalent tej choroby, powszechnie znany jako przenośna gąbczasta encefalopatia (<em>Transferable Spongiform Encephalopathy</em>). Dla przykładu u owiec i kóz występuje trzęsawka, u jeleniowatych – chroniczny syndrom wyniszczający (<em>Chronic Wasting Syndrome</em>), u norek – zakaźna encefalopatia norek (<em>Transmissible Mink Encephalopathy</em>), u kudu – encefalopatia egzotycznych zwierząt kopytnych (<em>Exotic Ungulate Encephalopathy</em>), u kotów – gąbczaste zwyrodnienie mózgu <em>(Feline Spongiform Encephalopathy)</em>. W odróżnieniu od świńskiej i ptasiej grypy oraz SARS, które są chorobami zakaźnymi, choroba wściekłych krów (i inne choroby z rodziny przenośnej gąbczastej encefalopatii) jest schorzeniem neurologicznym, spowodowanym przez prion-specyficzny rodzaj białka, który może powodować uszkodzenia mózgu i układu nerwowego. Te choroby mogą się rozprzestrzeniać z jednego gatunku na drugi poprzez jedzenie zakażonego mięsa. U ludzi, którzy spożywają zakażoną wołowinę, może się rozwinąć wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba, który prowadzi do zwyrodnienia mózgu i śmierci. Uważa się, że w czasie wybuchu choroby wściekłych krów w Wielkiej Brytanii, około 179.000 bydła zostało zainfekowane wirusem, a następnie około 4,4 miliona krów ubito, w celu zwalczenia choroby.</p>
<p>Autorzy wspomnianego wcześniej manuskryptu opublikowanego w czasopiśmie „Nature” stwierdzili również, że około 20% z nowych chorób jest wynikiem odporności na antybiotyki spowodowanej nadużywaniem antybiotyków. Zwierzęta hodowane na mięso, karmione są różnorodnymi lekami przeciwbakteryjnymi (antybiotyki) w celu zapobiegania lub leczenia chorób zakaźnych i promocji wzrostu masy ciala. Jednym z najlepszych przykładów tego typu chorób jest zakażenie gronkowcem złocistym, określanym jako MRSA <em>(Methicillin-Resistant Staphylococcus Aureus)</em>. W Stanach Zjednoczonych więcej osób umiera w wyniku chorób wywołanych przez zakażenie gronkowcem złocistym, niż wirusem HIV. Gronkowiec złocisty jest rozpowszechniony wśród wielu zwierząt, takich jak świnie, krowy, konie, a nawet psy. Badania naukowe wykazały wiele przypadków przerzutów MRSA ze świń czy krów na człowieka. Zatrucia salmonellą to inne przykłady problemów związanych z odpornością ma antybiotyki. W samych tylko Stanach Zjednoczonych co roku jest zgłaszane około 76 milionów przypadków zatruć pokarmowych. Szacuje się, że jeśli policzono by nieudokumentowane przypadki to ten roczny wskaźnik zatruć pokarmowych zbliżyłby się do 300 milionów.</p>
<p>Choroby występujące wśród zwierząt, nie ograniczają się wyłącznie do zwierząt lądowych. Ryby i owoce morza hodowane na farmach morskich są często zakażone przez pasożyty, takie jak wszy morskie (<em>fish lice</em>), grzyby (<em>fungi</em>), robaki jelitowe (<em>intestinal worms</em>) – m.in. nicienie lub motylice, bakterie (np. pałeczki <a title="Yersinia" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Yersinia">Yersinia</a>, czy <a title="Pseudomonas" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pseudomonas">Pseudomonas</a>), oraz  pierwotniaki (<em>protozoa</em>).</p>
<p>Światowe zapotrzebowanie na mięso wzrosło z 109 ton w 1974 r. do 208 w 1997 roku. Przewiduje się, że do 2020 r. popyt wzrośnie do 327 ton. Ten trend bez żadnych wątpliwości spowoduje więcej problemów, w tym rozwój nowych chorób.</p>
<p>Jedna z najbardziej znanych promotorek zdrowia w XIX i XX wieku, Ellen White, już ponad 100 lat temu napisała, że „różnego rodzaju choroby dotykają rodzinę ludzką i jest to w dużej mierze rezultat jedzenia zakażonego mięsa martwych zwierząt” (<em>Healthful Living, </em>str. 104) oraz że „zwierzęta są schorowane i przez jedzenie ich mięsa siejemy choroby w naszych własnych tkankach” (<em>Healthful Living, str.</em> 67). Ciekawym może być zwrócenie uwagi, że wiele chorób, które dotykają nas dzisiaj, nie były jeszcze znane w tym czasie, kiedy ta reformatorka zdrowia pisała swoje oświadczenia. Tak więc, cytaty z pism Ellen White wydają się być dziś jeszcze bardziej aktualne, niż dla jej współczesnych.</p>
<p>Chociaż zakażenia chorobami takimi jak świńska grypa, zespół ostrej ciężkiej niewydolności oddechowej (SARS), wirus Nipah (inne schorzenie powodowane przez wirus, który przenosi się ze świń na człowieka), jak i ptasia grypa nie są rezultatem spożywania mięsa, inne choroby w tym wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba, MRSA  i wiele innych pojawiają się u ludzi, którzy spożywają zainfekowane mięso. Należałoby również podkreślić, że przejście na dietę roślinną może pomóc w zmniejszeniu ryzyka zachorowania na wiele chorób przewlekłych, takich jak choroby serca, rak, cukrzyca i otyłość. Interesujące jest również, że produkcja mięsa odpowiedzialna jest za 70% zanieczyszczenia wody i 18% globalnej emisji gazów cieplarnianych. Zatem wyeliminowanie mięsa z diety nie tylko chroni nas od wielu problemów zdrowotnych, ale również prowadzi do poprawy jakości wody oraz zmniejszenia globalnego ocieplenia.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Roman Pawlak, Ph.D., RD</strong></p>
<p>Assistant Professor of Nutrition</p>
<p>East Carolina University</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Tłumaczenie i edycja: Agnieszka Flakus </strong></p>
<p>Źródła:</p>
<p>Kate E. Jones, Nikkita G. Patel, Marc A. Levy, Adam Storeygard, Deborah Balk, John L. Gittleman &amp; Peter Daszak<sup>. </sup>Global trends in emerging infectious diseases.<strong> </strong><em>Nature</em> 2008;451 (21 February):990-993.</p>
<p>Mark W. Rosegrant, Michael S. Paisner, Siet Meijer, Julie Witcover. 2020 Global Food Outlook</p>
<p>Trends,Alternatives, and Choices. http://www.ifpri.org/pubs/fpr/fpr30.pdf</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/swinska-grypa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witaminy pod kontrolą</title>
		<link>http://adwentysci.com/witaminy-pod-kontrola/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/witaminy-pod-kontrola/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 04:45:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=173</guid>
		<description><![CDATA[Czy powinno się stosować suplementy witaminowe? Czy warzywa i owoce kupowane w sklepach dostarczają naszemu organizmowi wystarczającej ilości składników odżywczych? Czym kierować się w ustaleniu zdrowej diety? Na te i inne pytania w rozmowie z Agnieszką Flakus odpowiada profesor Roman Pawlak, z Departamentu Odżywiania i Dietetyki w College of Human Ecology z East Carolina University [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy powinno się stosować suplementy witaminowe? Czy warzywa i owoce kupowane w sklepach dostarczają naszemu organizmowi wystarczającej ilości składników odżywczych? Czym kierować się w ustaleniu zdrowej diety? Na te i inne pytania w rozmowie z Agnieszką Flakus odpowiada profesor Roman Pawlak, z Departamentu Odżywiania i Dietetyki w College of Human Ecology z East Carolina University w Północnej Karolinie, USA.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>- <strong>Międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF zaalarmowała w swoim raporcie, że ludzkość zużywa o jedną trzecią zasobów więcej, niż nasza planeta jest w stanie „wyprodukować&#8221; – podała kilka tygodni temu Gazeta Wyborcza. </strong><strong>Czy w takim razie możliwe jest, aby gleba dostarczała wszystkich składników odżywczych ludziom na całym świecie?</strong></p>
<p><strong>Roman Pawlak:</strong> Wydajność zużycia gleby zależy od rodzajów produktów, jakie zjadamy. Produkcja mięsa jest nieznacznie mniej efektywna w porównaniu z produkcją roślin. Niektóre dane wskazują, że jesteśmy w stanie wyprodukować na naszej planecie znacznie więcej pożywienia, niż potrzebujemy dla współcześnie żyjącej populacji ludności. Niestety większość współcześnie uprawianych produktów, takich jak pszenica, kukurydza czy soja, zużywana jest na pokarm dla zwierząt, po to aby wyprodukować z nich później mięso dla ludzi.</p>
<p>Inną ważną kwestią odnośnie wydajności gleby, jest sposób produkcji zbóż, warzyw i innych produktów. Używając kompostu i innych organicznych substancji, zapewniamy wzbogacenie gleby. Uprawienie np. lucerny siewnej pomaga glebie zachować azot, który jest substancją odżywczą potrzebną do uprawy. W wielu miejscach na Ziemi gleba jest wyczerpana właśnie ze względu na metody produkcji. W niektórych miejscach z kolei gleba jest bardzo żyzna i daje urodzajne plony z jakichkolwiek zbiorów. Odpowiednie uprawianie gleby może również przyczynić się do lepszego zużycia areałów i do wyżywienia większej ilości ludzi na świecie.</p>
<p><strong>- </strong><strong>Czy to prawda, że w dzisiejszych czasach owoce i warzywa zawierają mniej witamin</strong><strong> (co jest spowodowane m.in. krzyżówkami genetycznymi i nawożeniem sztucznymi nawozami)<strong>? Porównuje się, że taka sama </strong>ilość witamin i związków mineralnych jaka 100 lat temu zawarta była w 1 kg roślin, dziś zawarta jest aż w 10 kg. </strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Zawartość odżywcza produktów takich jak warzywa i owoce zależy od różnorodnych czynników, w tym: zawartości substancji odżywczych w glebie, czasu ekspozycji na promienie słoneczne, terminu żniw (czy zebrany plon był dojrzały czy niedojrzały), rodzaju i czasu przechowywania, stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, rodzaju i ilości użytego nawozu (użyźniacza), selekcji genetycznej oraz innych czynników. To prawda, że niektóre badania wskazują niewielkie zmniejszenie zawartości odżywczej w niektórych produktach, ale zazwyczaj mowa w nich jest o kilku procentach spadku wartości odżywczej.</p>
<p>Jednakże, aby wyciągnąć znaczące wnioski z tych badań, ktoś musiałby porównać „jabłka do jabłek”. To oznacza, że porównanie musiałoby zostać wykonane powiedzmy na dwóch jabłkach rosnących w dokładnie takich samych warunkach, zebranych w tym samym czasie i przechowywanych w ten sam sposób. Co więcej, w porównaniu do czasów sprzed 50 lub więcej lat, dziś mamy o wiele więcej produktów dostępnych w supermarketach. Zatem, nawet jeśli założymy, że warzywa i owoce nie są tak bogate w substancje odżywcze jak były pół wieku temu, to ze względu na fakt, że mamy obecnie dostęp do produktów z całego świata, jest nawet prawdopodobne, że dziś mamy możliwość jeść bardziej odżywczo niż w tamtych czasach. Na przykład w amerykańskich sklepach mamy banany z Costa Ricci, Chile i Ekwadoru; mamy jabłka z Kalifornii, stanu Waszyngton, Kanady, Nowej Zelandii i Chile. Więc nawet jeśli ktoś podejrzewa, że ziemia z jakiegokolwiek powodu jest wyczerpana w jakimś zakątku świata, czy może być wyczerpana we wszystkich tych miejscach, z których otrzymujemy to całe pożywienie? To jest mało prawdopodobne.</p>
<p>Musimy także pamiętać, że dzienne zalecenia spożycia określonych witamin czy soli mineralnych ustalane są przez naukowców na poziomie przynajmniej kilka razy wyższym niż nasze zapotrzebowanie. Na przykład, ktoś musiałby spożywać mniej niż 10 mg na dzień witaminy C przez co najmniej kilka tygodni, aby rozwinął się u niego szkorbut. Ale rekomendowana dawka witaminy C to 75 mg na dzień dla kobiety i 90 mg na dzień dla mężczyzny. Więc nawet jeśli ktoś spożywałby zaledwie 75 lub 50% tej zalecanej dawki, to u niego może nigdy nie rozwinąć się szkorbut. Ponadto zaledwie 1 szklanka soku pomarańczowego zawiera więcej niż 100 mg witaminy C. Załóżmy, że ze względu na źle odżywioną glebę, długi okres składowania, i inne czynniki, sok pomarańczowy zawiera zaledwie 50% witaminy C niż powinien. Wciąż jednak jedna szklanka tego soku będzie pokrywała prawie całkowitą ilość dziennego zapotrzebowania na witaminę C; a nie wspomnę, że witamina C jest zawarta również w wielu innych owocach i warzywach. Spożywanie różnorodnych warzyw i owoców w naszej codziennej diecie, jest stosunkowo łatwym sposobem, by dostarczać organizmowi rekomendowane ilości substancji odżywczych, nawet jeśli zawartość substancji odżywczych jest w jakikolwiek sposób zmniejszona w porównaniu do wartości sprzed 50 lat.</p>
<p>Chciałbym również podkreślić, że przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, wiele produktów jest wzbogacanych środkami odżywczymi, witaminami i minerałami. Sok pomarańczowy na przykład jest wzbogacany witaminą C oraz wapniem. Do mleka jest dodawana witamina A i D a do wielu płatków śniadaniowych dodawane są mikroelementy. Płatki Total na przykład dostarczają 100% rekomendowanych ilości dziennego zapotrzebowania na większość minerałów i witamin w zaledwie jednej porcji. W związku z tym nie musimy się obawiać o dostarczanie organizmowi wystarczającej ilości witamin i minerałów. Bardziej istotne jest, by spożywać zalecaną ilość porcji warzyw, owoców i zbóż z pełnego przemiału.</p>
<p><strong>- Jaka jest ta rekomendowana dzienna iloś</strong>ć<strong> porcji warzyw, owoców, nasion i orzechów do spożycia?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Rekomendowana dawka orzechów i nasion do spożycia każdego dnia wynosi około 1,5 oz (czyli mniej więcej tyle ile mieści się w garści, lub około 10 do 15 orzechów w zależności od rodzaju orzechów). Jeśli chodzi o warzywa i owoce, zaleca się spożywanie 2 szklanek owoców i 2,5 szklanki warzyw dziennie. Innymi słowy, jeden banan i jedno jabłko to przykład 2 szklanek owoców. Podobnie dwie marchewki, cebula i pomidor to przykład 2,5 szklanki warzyw. Może dodam jeszcze, że według zaleceń przynajmniej połowa wszystkich spożywanych przez nas produktów zbożowych powinna być spożywana jako zboża razowe. Osobiście prawie w ogóle nie jem rafinowanych produktów zbożowych.</p>
<p><strong>- Jeśli kupowane przez nas produkty są ubogie w składniki mineralne, to można by wyciągnąć wniosek, <strong>że</strong> należy spożywać bardzo duże ilości warzyw, owoców i produktów zbożowych. Znaczyłoby to również, że wprowadzamy do organizmu więcej składników spożywczych, które muszą być albo zamienione na tłuszcz albo wydalone. Czy organizm ludzki jest do tego przystosowany?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Tak jak wspomniałem wcześniej, jest prawie niemożliwe byśmy konsumowali zbyt małe ilości mikroskładników odżywczych, wskutek niewielkiej ich zawartości w pożywieniu. Wielu ludzi, którzy nie dostarczają organizmowi odpowiedniej ilości witamin i minerałów, nie robi tego ze względu na niewielką ich zawartość w pożywieniu ale raczej dlatego, że spożywa za dużo rafinowanych produktów, takich jak biała mąka, biały ryż i niewystarczającą ilość warzyw i owoców.</p>
<p>Moim studentom daję takie zadanie, żeby przez 3 dni zapisywali wszystko co jedli i pili. Następnie muszą zanalizować swoje zapiski pod kątem tego, w jakim stopniu spełnili wszystkie rekomendacje odnośnie dostarczenia substancji odżywczych organizmowi w pożywieniu. Okazuje się, że wielu studentów konsumuje przeciętnie zero, lub innymi słowy nie konsumuje żadnych owoców, a wielu konsumuje mniej niż jedną porcję warzyw dziennie. To są jedne z powodów niedostarczania organizmowi odpowiedniej ilości mikroelementów.</p>
<p>Ci, którzy spożywają zalecaną ilość owoców i warzyw, zawsze spożywają tyle witamin i soli mineralnych ile wynosi ich zapotrzebowanie, a nawet często spożywają więcej tych składników odżywczych niż zalecane dawki.</p>
<p><strong>- W kontekście wyjałowienia gleby, po czym poznać czy żywność naprawdę jest zdrowa?  Jak wybierać pełnowartościowe produkty?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Jeśli gleba jest naprawdę wyjałowiona z substancji odżywczych, nie będą na niej rosły rośliny. Zamiast więc martwic się o niską jakość gleby powinniśmy podkreślać jak ważne są pewne zasady zdrowej diety: jedzenie dużej ilości owoców, warzyw, zbóż, orzechów i nasion, w jak najmniej rafinowanej formie. Przy czym przez rafinowanie nie określam pieczenia czy gotowania. Rafinowanie odnosi się do usuwania części roślin czy nasion, co powoduje utratę składników odżywczych.</p>
<p>- <strong>Czy warto inwestować w promowaną w ostatnich latach tzw. żywność organiczną? Czy żywność organiczna naprawdę jest bardziej odżywcza i tym samym zdrowsza?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Jest zaledwie kilka badań na temat zawartości składników odżywczych w produktach organicznych. One rzeczywiście wskazują na nieco wyższy poziom zawartości niektórych mikroelementów w porównaniu z żywnością nieorganiczną. Jednakże, podkreślę ponownie, że zawartość odżywcza tych produktów tak naprawdę zależy od tych wszystkich czynników, o których mówiłem wcześniej. Jeśli producenci dodają substancje organiczne (kompost) do gleby i jeśli rośliny mają odpowiednią ilość słońca itp., to jest prawie pewne, że będą miały większą ilość składników odżywczych. Badania pokazują, że dodanie warstwy kompostu o grubości tylko jednej piątej cala (około 0,5 cm) ma dodatni wpływ na zawartość składników odżywczych w warzywach. Dodanie pół cala (1,2 cm) ma jeszcze większy wpływ.</p>
<p>Moim zdaniem największą zaletą produktów organicznych jest fakt, że zawierają one znacznie mniejsze ilości chemikaliów i pestycydów. Dlatego uważam, że jeśli ma się dostęp do miejsc, gdzie sprzedawane są produkty organiczne i można sobie na nie pozwolić finansowo, byłoby najlepszym rozwiązaniem, by je kupować.</p>
<p><strong>- Przemysłowe przetwarzanie żywności jest jednym z etapów utraty składników odżywczych. Równie<strong>ż</strong> przechowywanie i przygotowanie <strong>ż</strong>ywności powoduje straty składników od</strong><strong>ż</strong><strong>ywczych. Czy mrożone warzywa i owoce są bezpieczniejsze dla naszego organizmu niż produkty puszkowane? </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Jest tak wiele zmiennych, czynników, które odgrywają rolę w określaniu zawartości odżywczej pożywienia, że jest prawie niemożliwe, by powiedzieć które jedzenie, czy mrożone czy puszkowane może mieć więcej lub mniej składników odżywczych? Przy okazji chciałabym zaznaczyć, że oba te sposoby przechowywania pożywienia (zamrażanie i konserwowanie) dają możliwość spożywania bardziej odżywczej diety w dzisiejszych czasach, niż to było możliwe powiedzmy 50 lat temu, kiedy uzyskanie puszkowanych czy mrożonych produktów było znacznie bardziej ograniczone. Wierzę, że bardziej istotną kwestią jest rozważenie ilości sodu, który jest dodawany do niektórych produktów konserwowanych, niż np. zawartość witaminy powiedzmy C i wapnia. Najbardziej istotną rzeczą, którą należałoby zapamiętać jest to, żeby konsumować co najmniej 2 szklanki owoców i 2,5 szklanki warzyw dziennie, oraz jeść większość całych zbóż, ograniczyć lub całkowicie wyeliminować mięso itp. Najlepiej byłoby spożywać tę zalecaną ilość owoców i warzyw jako świeże owoce i warzywa. Ponieważ nie zawsze jest to możliwe, wskazane jest również spożywanie mrożonek czy konserwowanych produktów.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Wspomnieliśmy o modyfikacjach genetycznych <strong>ż</strong>ywności. Jak na ludzki organizm wpływa spo</strong><strong>ż</strong><strong>ywanie <strong>ż</strong>ywności modyfikowanej genetycznie?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Tego nie wiemy. Nie ma jeszcze wystarczającej ilości badań naukowych, by to stwierdzić i nie mamy jeszcze długoterminowych badań na ten temat. To dla tego moja opinia jest taka, że te produkty nie powinny być sprzedawane w sklepach. Ludzie nie powinni być bez ich zgody i wiedzy używani jako króliki doświadczalne, na których naukowcy czy rząd robią eksperymenty. Osobiście polecam nie kupować tych produktów, dopóki kwestia tego czy ich spożycie nie ma negatywnego wpływu na zdrowie, nie zostanie naświetlona przez badania.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy w związku z powyższymi kwestiami dieta wegańska i wegetariańska są zdrową alternatywą w dzisiejszych czasach? </strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Dieta wegetariańska, rozumiana jako dieta nieuwzględniająca produktów zwierzęcych, jest uważana za zdrowszą niż dieta osób wszystko jedzących. Jedyną substancją odżywczą, na którą powinni zwracać szczególnie uwagę wegetarianie, jest witamina B-12. Brak B-12 jest bardzo powszechny wśród wegetarian. Dlatego powinni oni rozważać przyjmowanie jej suplementu.</p>
<p>Jedna z zalet diety wegetariańskiej polega na spożywaniu dużej ilości błonnika i mniejszego spożycia tłuszczy nasyconych oraz protein pochodzących z produktów odzwierzęcych, niż innych substancji odżywczych. Czy dana dieta wegetariańska jest zdrowsza czy nie, zależy w większości od proporcji konsumowanego pożywienia pochodzenia roślinnego do zwierzęcego. Mówiąc ogólnie i zakładając, że ta żywność nie jest rafinowana, im większe spożycie produktów pochodzenia roślinnego tym dieta jest zdrowsza. Niestety wielu wegetarian po odrzuceniu mięsa zwiększyła spożycie mleka i nabiału. Żółty ser dla przykładu zawiera znacznie więcej tłuszczu nasyconego, niż jakiekolwiek mięso (biorąc pod uwagę te same porcje). Sam znam wielu wegetarian, którzy mieli operacje typu bypass, mają cukrzycę, czy inne problemy zdrowotne. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że spożywanie jak największej ilości produktów roślinnych jest najlepszą gwarancją dobrego zdrowia. Ciekawostką może być to, że już ponad 100 lat temu, niektórzy propagatorzy zdrowia, jak na przykład E.G. White w książce <em>„Counsels on Diets and Foods”</em> na stronie 365 ostrzegała, że przyjdzie czas, kiedy nie będzie bezpieczne jedzenie nie tylko mięsa, ale również jaj i nabiału, ze względu na choroby rozpowszechnione wśród zwierząt. Bo popatrzymy na to, co dzieje się dzisiaj wśród zwierząt. Krowy chorują na chorobę wściekłych krów <em>(Mad Cow Disease)</em>, drób na zespół ostrej niewydolności oddechowej <em>(</em><em>SARS)</em>, ryby i owoce morza na wszy morskie <em>(sea lice),</em> itd.</p>
<p>Sądzę, że jest to naprawdę dobra rada dla wszystkich nas, żyjących w XXI wieku.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Przeglądając fora internetowe dotyczące odżywiania, natknęłam się na ciekawe pytanie. A mianowicie, czym w obliczu powyższych zagadnień jest dzisiaj zbalansowana dieta?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Zbalansowana dieta to taka, która zawiera zalecaną ilość owoców, warzyw, pełnych zbóż, orzechów i nasion. Te produkty powinny być spożywane w całej ich różnorodności i różnych formach. To oznacza, że nie powinniśmy jadać ciągle i ciągle takiego samego pożywienia. Raczej powinniśmy spożywać jego różnorodność. Jeśli spożywamy produkty pochodzenia zwierzęcego, to najlepiej byłoby te produkty zupełnie wyeliminować lub ich ilość w naszej diecie powinna być bardzo ograniczona.</p>
<p><strong>- Czy to prawda, że apetyt na jakiś produkt oznacza niedobór jakiegoś składnika w organizmie? </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>To naprawdę zależy. Apetyt na jakiś produkt może, ale nie musi, oznaczać brak substancji odżywczych w naszym organizmie. Myślę, że bezpieczne jest stwierdzenie, iż w większości przypadków apetyt na jakiś konkretny produkt nie oznacza braku jakieś substancji odżywczej w naszym organizmie. Weźmy na przykład kobiety ciężarne. Często mają one niski poziom żelaza. A w niektórych przypadkach mogą czuć apetyt nawet na produkty, których normalnie się nie je, takie jak glina, błoto, kawałki farby, kreda, szkło i inne, które zawierają albo niewielkie ilości, albo w ogóle nie zawierają żelaza. Apetyt na dane pożywienie może zależeć od więcej niż jednego czynnika, ale często jest powiązany z hormonami.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Wszystkie te kwestie, o których rozmawiamy powodują, że niektórzy stawiają na wzbogacanie diety suplementami. Czy rzeczywiście suplementacja jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu?</strong></p>
<p><strong>R.P.</strong>: Większość ludzi powinna przyjmować składniki odżywcze wyłącznie z diety. W niektórych przypadkach przyjmowanie suplementów witaminowych i minerałów może być jednak zalecane. Na przykład, wegetarianom powinno się rekomendować przyjmowanie suplementów witaminy B-12; kobiety, które planują zajść w ciążę powinny przyjmować suplementy zawierające kwas foliowy, a te które już są ciężarne, często potrzebują suplementów zawierających żelazo. Bardzo roztropne jest, by wszystkie starsze osoby (po 50 roku życia) przyjmowały suplementy witaminy B-12. Rekomendowana dla nich dawka witaminy B-12 to 100 mcg. W USA nie jest łatwo znaleźć suplementy 100 mcg ale 250 mcg są powszechnie dostępne.<em> </em></p>
<p>Jednakże większość zdrowych osób, dorosłych i dzieci, nie potrzebuje suplementów witaminowych. Ponadto wielu ludzi przyjmuje suplementy w celu zabezpieczenia się przed przewlekłymi problemami zdrowotnymi, takimi jak rak. Badania pokazują jednak, że za wyjątkiem selenu, większość innych suplementów mineralnych może powodować wzrost ryzyka zachorowania na raka. A więc spożywanie zbalansowanej diety, takiej jak ją zdefiniowaliśmy wcześniej, to jest to co ludzie powinni rozważyć, a nie przyjmowanie suplementów. Chciałabym dodać jeszcze jeden komentarz dla tych, którzy mocno wierzą, że muszą przyjmować suplementy. Musimy pamiętać, że składniki odżywcze oddziaływają wzajemnie ze sobą w naszym organizmie. Zatem mogą one wspomóc lub zahamować absorpcję innych składników odżywczych oraz wspomóc lub opóźnić organizm w zużywaniu innych składników odżywczych. Nasze ciało jest doskonale przystosowane do regulowania tych procesów, kiedy przyjmujemy składniki odżywcze z pożywienia. Jednakże, kiedy przyjmujemy suplementy, wielkie dawki, mega dawki niektórych składników odżywczych, to może powodować zakłócenie balansu w naszym systemie, co z kolei może powodować problemy.</p>
<p>- <strong>Obecnie na rynku można spotkać bardzo dużo produktów tzw. wzbogacanych, czyli takich do których dodano syntetyczne witaminy i minerały</strong><strong>. Czy warto inwestować w takie produkty? Na ile są one bezpieczne dla naszego zdrowia? I czy przy spożywaniu takich produktów może nam grozić przedawkowanie witamin i minerałów?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>W Stanach Zjednoczonych jest wiele produktów, które są wzbogacane <strong>niektórymi witaminami i minerałami. Wszystkie mąki sprzedawane w Ameryce są wzbogacane witaminami B-1, B-2, B-3, kwasem foliowym i żelazem. Głównym celem wzbogacania mąki jest zapobieganie brakom witaminy B1 (jej brak powoduje chorobę Beri Beri), B3 (brak tej witaminy powoduje pelagrę), które były szeroko rozpowszechnione na przełomie XIX i XX wieku. Jednakże dzisiaj mamy tak wiele wzbogacanych produktów i nie wierzę, że wciąż jest taka potrzeba. Idea jaka kryje się za wzbogacaniem żywności, to zapobieganie brakom składników odżywczych. W rzeczywistości wiele chorób dręczących nasze społeczeństwa jest wynikiem zbyt dużego spożywania złego pożywienia, takiego jak przetwory mięsne, rafinowane produkty zbożowe, etc. Produkty, a zwłaszcza produkty roślinne, zawierają tysiące dobroczynnych, korzystnych związków, znanych pod nazwą fitochemikalia. A więc zjedzenie miski rafinowanych płatków śniadaniowych, które były wzbogacone niektórymi witaminami i minerałami nie jest równie korzystne jak zjedzenie miski płatków zbożowych wyprodukowanych z całych zbóż. Całe zboża zawierają znacznie większe ilości związków fenolowych, jednej z grup fitochemikaliów, i nie można ich uzyskać z wzbogacanych płatków. To wszystko sprowadza się do tego, by jadać w większości produkty roślinne w jak najbardziej nierafinowanej formie. </strong></p>
<p><strong>- Czy witaminy i minerały, które wzbogacają np. płatki śniadaniowe lub inne produkty, są w 100% przyswajane przez organizm?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Nie ma witamin i minerałów, które mogą być absorbowane w 100 procentach. Słyszałem osobiście od niektórych ludzi, zwłaszcza tych, którzy sprzedają suplementy witaminowe, tego typu opinie. Niektórzy wierzą, że witaminy w postaci sproszkowanej czy płynnej mogą być przyswajalne w 100 procentach lub blisko tej cyfry. Ale to jest dalekie od prawdy. W rzeczywistości stopień absorpcji witamin i minerałów z suplementów może również zależeć od różnorodnych czynników, takich jak status odżywienia osoby, która je przyjmuje<em>.</em> W większości przypadków jednakże, stopień przyswajania związków odżywczych z suplementów jest bardzo niski. Wspomniałem powyżej dla przykładu, że wegetarianie i ludzie po 50. roku życia powinni spożywać 100 mikrogramów witaminy B-12. Dzienne zapotrzebowanie na wit. B-12 wynosi mniej niż 3 mikrogramy. Suplementy dlatego zawierają tak duże ilości witamin, ponieważ ich absorpcja jest znikoma.</p>
<p><strong>- Jeśli już zdecydujemy się na przyjmowanie suplementów witaminowych, to czym powinniśmy sie kierować przy ich wyborze. </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Jeśli już ktoś upiera się przy przyjmowaniu suplementów dietetycznych polecałbym sięgnięcie po dziecięcą multiwitaminę, ale nie zalecałbym przyjmowania jej częściej niż 4 razy w tygodniu.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy powinny być to suplementy naturalne czy syntetyczne? Czym one tak naprawdę się różnią?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Wielu ludzi, którzy przyjmują lub sprzedają suplementy witaminowe i mineralne twierdzi, że naturalne suplementy są lepsze niż syntetyczne. W większości przypadków mówią, że absorpcja suplementów naturalnych przez nasz organizm jest wyższa. Ale nie zawsze tak jest. Przykładem może być kwas foliowy. Syntetyczny kwas foliowy jest znacznie lepiej przyswajalny niż folan (sól kwasu foliowego), który jest tą samą witaminą w stanie naturalnym. Ludziom, którzy mogą rozważać przyjmowanie suplementów dietetycznych, takich jak wegetarianie (B-12) czy kobiety ciężarne (żelazo), zawsze rekomenduję, by udać się do zwykłego sklepu spożywczego i kupić najtańsze dostępne suplementy. Wiem, że wielu ludzi którzy sprzedają lub przyjmują suplementy nie zgodziłoby się ze mną w tej kwestii i przekonywałoby mnie, że są wielkie różnice pomiędzy markami produktów i ich źródłami ale w większości przypadków takie rozumowanie nie jest poprawne.</p>
<p><strong>- Większość ludzi nie wie nic na temat szkodliwych skutków przyjmowania witamin w tym zwłaszcza antyoksydantów. Tymczasem dwa największe autorytety w zakresie badań naukowych, czyli Amerykański Instytut Badań nad Rakiem oraz Instytut Badań nad Chorobami Serca wydały opinię, że nikt nie powinien przyjmować sztucznego beta- karotenu oraz nie powinno się przyjmować sztucznej witaminy C w nadziei na profilaktykę przeciwmiażdżycową. Ponadto sztuczne antyoksydanty mogą przyczyniać się do rozwoju chorób nowotworowych. </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>To prawda. Dlatego antyoksydanty nie powinny być przyjmowane jako suplementy. Mam nadzieję, że czytelnicy zauważyli już, jak wiele razy podkreślałem i akcentowałem, że składniki odżywcze powinny być zdobywane z pożywienia, a nie z suplementów. Dlatego zamiast martwić się o suplementy, ludzie powinni przykładać większą uwagę do tego, co jedzą.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>-Dziękuje za rozmowę.</strong></p>
<p><strong>Rozmawiała Agnieszka Flakus</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>*Roman Pawlak Ph.D, RD, jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville, NC. Studia doktoranckie ukończył na University of Southern Mississippi. Na swojej uczelni wykłada: <em>Nutrition and Wellness</em> <em>(Dietetyka a zdrowie), Nutrition in Metabolism and Physiology (Dietetyka, metabolizm i fizjologia), Vegetarian Nutrition (Dietetyka wegetariańska) i Nutrition Science (Dietetyka w ujęciu naukowym).</em></p>
<p>Szczególnym zainteresowaniem profesora Pawlaka jest profilaktyka dietetyczna realizowana w oparciu o działalność kościołów i placówek społecznych.</p>
<p>Roman Pawlak jest autorem książki „<em>I am the Lord that heals you”</em>, oraz współautorem książki „<em>Matka wegetarianka i jej dziecko”</em>.</p>
<p>Badania naukowe dra Pawlaka opublikowane są w amerykańskich i międzynarodowych pismach naukowych takich jak <em>Ethnicity and Disease</em>, <em>Journal of Primary Prevention</em> czy <em>Journal of Nutrition Education and Behavior</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/witaminy-pod-kontrola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmień dietę, będziesz zdrowszy</title>
		<link>http://adwentysci.com/zmien-diete-bedziesz-zdrowszy/</link>
		<comments>http://adwentysci.com/zmien-diete-bedziesz-zdrowszy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 05:02:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>amucka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adwentysci.com/indexwp.php/?p=190</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z Romanem Pawlakiem* Ph.D, RD, profesorem z Departmentu Odżywiania i Dietetyki z College of Human Ecology w East Carolina University  który poprowadził w Chicago 3-dniowe wykłady na temat profilaktyki chorób nowotworowych i chorób serca. Wykłady zorganizowane były przez Klub Dobrego Słowa.
- W krajach rozwiniętych choroby nowotworowe zaraz po chorobach układu krążenia stanowią drugą w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z Romanem Pawlakiem* Ph.D, RD, profesorem z Departmentu Odżywiania i Dietetyki z College of Human Ecology w East Carolina University  który poprowadził w Chicago 3-dniowe wykłady na temat profilaktyki chorób nowotworowych i chorób serca. Wykłady zorganizowane były przez Klub Dobrego Słowa.</strong></p>
<p>- <strong>W krajach rozwiniętych choroby nowotworowe zaraz po chorobach układu krążenia stanowią drugą w kolejności przyczynę zgonów. Czy odżywianie ma wpływ na powstawanie chorób nowotworowych oraz chorób serca?</strong></p>
<p><strong>Roman Pawlak:</strong> To prawda. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce, choroby serca i rak znajdują się na pierwszym i na drugim miejscu na liście najczęstszych przyczyn zgonów. Odżywianie odgrywa bardzo ważną rolę w zapobieganiu obu tym chorobom, jak również wielu innm chorobom tzw. cywilizacyjnym, takim jak cukrzyca, choroba Alzheimera, Parkinsona i wielu innych.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Naukowcy odkryli, że żywność powoduje aż 30 procent nowotworów. Statystycznie to prawie tyle co palenie. Jakie produkty są najbardziej rokotwórcze?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Rzeczywiście najczęściej diecie przypisuje się około 30% wpływu na powstanie raka. Ciekawostką może być fakt, że w krajach, gdzie ludzie spożywają dietę bardzo prostą, opartą na różnorodnych produktach roślinnych a szczególnie warzywach korzennych,  gdzie spożycie mięsa i wędlin jest znikome, pomimo tego, że większość ludzi w tych społeczeństwach pali albo żuje tytoń, rak tam prawie w ogóle nie występuje. Do najbardziej rakotwórczych produktów należy mięso, wędliny i produkty pochodzenia zwierzęcego. Mięso dla przykładu jest związane z rakiem okrężnicy i odbytnicy. Mleko i nabiał są powiązane z rakiem gruczołu krokowego (prostaty). Kazeina, czyli białko znajdujące się w nabiale zwiększa ryzyko nabycia raka wątroby. Spożycie mięsa zwiększa nawer ryzyko zachorowania na raka skóry. Ludzie, którzy spożywają mięso, każdego dnia zwiększają ryzyko nabycia raka skóry o ponad 400%! Jedną z przyczyn dlaczego mięso i produkty zwierzęce zwiększają ryzyko zachorowania na raka jest fakt, że są one bogate w tłuszcz nasycony. Szczególnie rakotwórcze sa produkty, które są grillowane. Również produkty, które są bogate w tak zwany tłuszcz <em>trans (</em>rodzaj <a title="Tłuszcze" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/T%C5%82uszcze">tłuszczów</a> z grupy <a title="Tłuszcz nienasycony (jeszcze nie napisano)" href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=T%C5%82uszcz_nienasycony&amp;action=edit&amp;redlink=1">nienasyconych</a>)<em>,</em> podwyższają ryzyko zachorowania na raka. Do tych prodyktów należą: margaryna, pączki, krakersy, placki, muffins i produkty zwierzęce.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Jakich produktów, poza tymi już wspomnianymi, powinno się unikać w zdrowej diecie?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Osobiście wolę uczyć ludzi o produktach, które należy spożywać w zdrowej diecie. Sądzę, że pozytywna wiadomość jest lepiej przez ludzi odbierana. Jedną z najważniejszych zasad zdrowego odżywiania jest spożywanie całych produktów, to znaczy nierafinowanych. Ponadto spożywanie zbóż, owoców, warzyw, w tym również warzyw strączkowych, orzechów i nasion, w jak najbardziej nierafinowanej postaci jest bardzo istotne. Chciałbym podkreślić, że to nie jest tylko moje opinia. Są to zalecenia wspierane przez wiele profesionalnych organizacji dietetycznych. Tak więc powinniśmy unikać produktow rafinowanych, takich jak biały chleb czy biały ryż, dla przykładu. Jak wspomniałem powyżej, również mięso i wędliny powinno się zupełnie wyeliminować z diety albo przynajmniej bardzo organiczyć.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Zwłaszcza w Ameryce w środkach masowego przekazu, choć nie tylko, mówi się o wielu różnych dietach. Skąd pewność że właśnie ta, proponowana przez Pana, jest odpowiednia i zdrowa?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Jak wspomnialem powyżej, dieta którą ja zalecam, nie jest moją dietą. Zasady zdrowia, które zaprezentuję w Chicago dla Polonii są oparte na zaleceniach wielu organizacji, takich jak na przykład <em>World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research, American Cancer Society, National Institutes of Health, American Academy of Pediatrics </em>i<em> American Heart Association</em>. Te zasady są również zgodne z najnowszymi zaleceniami dietetycznymi wydanymi przez the <em>U.S. Department of Agruculture and Health and Human Services</em> (w dokumencie znanym jako<em> Dietary Guidelines for Americans</em>). Te zalecenia oparte są na wynikach setek a nawet tysięcy badań naukowych, opublikowanych w literaturze naukowej.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Promuje Pan dietę wegetariańską. Czy wegetarianie są wolni od ryzyka zachorowania na raka czy choroby serca?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Dieta wegetariańska generalnie rzecz biorąc zawiera więcej błonnika, niektórych witamin, na przykład kwasu foliowego i mniej tłuszczu nasyconego czy cholesterolu. Nie znaczy to, że wegetarianie pozbawieni są ryzyka nabycia chorób przewlekłych. Wegetarianie nie jedzą mięsa, ale za to niektórzy jedzą bardzo dużo nabiału. Żółty ser dla przykładu dostarcza w diecie amerykańskiej więcej tłuszczu nasyconego niż mięso. Dlatego nawet wegetarianie powinni ograniczyć spożycie nabiału i spożywać nabiał niskotłuszczowy. Wegetarianie mogą również mieć niedobór witaminy B-12. Dlatego powinni oni brać tą witaminę w tabletkach.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Po czym poznać, że jakaś dieta jest korzystna dla zdrowia? Czym należy się kierować w wyborze diety?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Badania przeprowadzone w drugiej połowie 20. i na poczatku 21. wieku w przeważającym stopniu pokazują, że dieta oparta w głównej mierze na produktach roślinnych takich jak owoce, warzywa &#8211; w tym warzywa strączkowe, zboża razowe, orzechy i nasiona obniża ryzyko zachorowania na choroby cywilizacyjne. Dlatego też, wiele organizacji, takich jak np. <em>the American Heart Association, the American Cancer Society, the National Institutes of Health, the American Academy of Pediatrics, the American Society for Clinical Nutrition, the American Institute for Cancer Research, i the World Cancer Research Fund</em> polecają dietę opartą na tych produktach. Te zasady są powteirdzone wynikami tysięcy badań naukowych. W przeciwieństwie do tych zaleceń, kilku czy kilkunastu indywidualistów takich jak Atkins czy Kwaśniewski poleca dietę, która jest diametralnie inna. Każda dieta, która podkreśla spożycie produktów bogatych w kwasy tłuszczowe nasycone i produkty wysokobiałkowe jest dietą, której ludzie powinni się strzec.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy może Pan podać zdrowe przykładowe dzienne menu?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Osobiście jem duże śniadanie i polecałbym innym, aby robili to samo. Na śniadanie zwykle jem chleb razowy, który sam piekę w domu. Smaruję go zgniecionym awokado z niewielką ilością soli. Na to kładę przysmażone na oliwie z oliwek plasterki tofu, a na nich plasterki pomidora (z tzw. farmer&#8217;s market). Do tego jem banana i jakiś inny owoc dotępny w sezonie (np. pomarańczę w zimie, czy winogrona jesienią). Obiadu nie jem szybciej niz 5 do 6 godzin po śniadaniu. Na obiad robię pieczone ziemniaki polane miksturą z cebuli i smażone warzywa ze szparagami. To wszystko polewam sosem z orzechów włoskich. Na kolację zwykle jem 2, 3, do 4 owoców.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Rozmawiamy w okresie wakacyjnym, kiedy ludzie dużo podróżują. Czy da się zachować zdrową dietę w czasie wakacyjnych wyjazdów?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Wszystko zależy od dobrego planowania. Wiele owoców można wziąć ze sobą, szczególnie jeśli się wyjeżdżą gdzieś samochodem. Wówczas nawet gdy trzeba zjeść coś co nie jest najzdrowsze, można dodać to takich rzeczy owoce. Gdy wyjeżdżam gdzieś na wakacje, to idę do jakiejś etnicznej restauracji. Zwykle w restauracjach tajskich, meksykańskich, chińskich, indyjskich i im podobnych można zamówić dania bezmięsne i niskotłuszczowe. Osobom, które wyjeżdżają na kilkudniowe wczasy chciałbym polecić stronę internetową, na której będą mogli znaleźć spis restauracji, serwujących zdrową żywność (<a href="http://www.vrg.org/">www.vrg.org</a>, trzeba kliknąć na pierwszy link u góry po lewej stronie, gdzie pisze „online restaurant guide”).</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy sama dieta jest w stanie ustrzec nas przed chorobami cywilizacyjnymi?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Dieta jest jednym z najważniejszych czynników. Są jednak też inne. Należą do nich ćwiczenia czy aktywność fizyczna, abstynecja jeśli chodzi o spożycie alkoholu, nie palenie, utrzymanie zdrowej wagi, jak również jak najmniej stresu. Panadto inne bardzo proste czynniki mają wpływ na nasze samopoczucie. Są to między innymi jedzenie śniadania, nie jedzenie między posiłkami, dobry wypoczynek nocny (8 godzin snu), a nawet wiara w Boga. Wiele osób jest często zdziwionych tym, że modlitwa i mocna wiara w Boga ma wpływ na zdrowie fizyczne. Badania pokazują jednak, że dla wielu osób jest to bardzo istotny czynnik.</p>
<p><strong>- W Chicago mówił Pan o zapobieganiu chorobom serca. Czy np. dieta Kwaśniewskiego, Atkinsa i Plaż Południowych jest bezpieczna dla serca?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Każda dieta, której zasady zalecają duże spożycie mięsa, wędlin, innych produktów zwierzęcych i innych produktów bogatych w nasycone kwasy tłuszczowe typu <em>trans</em>, podwyższa ryzyko zachorowania nie tylko na choroby serca, ale również inne choroby przewlekłe. Ponadto te diety mają inne, bardzo niekomfortowe efekty uboczone, takie jak na przykład zatwardzenie.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Skoro mówimy o sercu. Dlaczego np. operacje serca typu bypass nie są najlepszą matodą leczenia choroby wieńcowej?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Opercje typu bypass, jak i inne rodzaje procedur inwazyjnych wykonywanych na sercu są coraz częściej wykonywane w Stanach Zjednoczonych i innych krajach, włączając to Polskę. Jednakże te zabiegi, pomimo tego, że są bardzo kosztowne, w najlepszym przypadku są tylko tymczasowym rozwiązaniem. Badania pokazują, że aż do 30% osób, które przeszły przez operację typu bypass nie odczuwa znaczącej poprawy, jesli chodzi o symtomy takie jak ból w klatce piersiowej. W okresie 3 lat po operacji około jedna trzecia osób, która odczywała poprawę po operacji, znów cierpi na ból w klatce piersiowej. W okresie 10 lat od operacji połowa pacjentów umiera, ma nowy atak serca, albo ból w klatce piersiowej. Operacje bypass i inne zabiegi serca nie uporają się z przyczynami choroby wieńcowej, ale raczej tylko z symptomami. Biorąc pod uwagę w/w fakty, jak również ten, że wyniki badań wskazuja, iż odpowiednia dieta może nie tylko zapobiec chorobom krążenia ale również zmniejszyć złogi cholesterolowe w arteriach. Zatem przejście na dietę zdrową dla serca wydaje się lepszą alternatywą.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Gazeta Wyborcza podała niedawno informację, że picie kawy zmniejsza ryzyko śmierci z powodów krążeniowych &#8211; tak wynika z najnowszego programu badającego wpływ kawy na ludzkie zdrowie. Jego wyniki publikuje najnowsze wydanie „<em>Annals of Internal Medicine</em>”. Czy rzeczywiście tak jest?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong> Jeśli chodzi o picie kawy to niektóre badania pokazują wzrost ryzyka chorób serca, a inne obniżkę. Podobnie jest z rakiem. Osobiście uważam, że każda osoba, która nie może funkcjonować bez wypicia kawy, powinna zdać sobie sprawę, że coś trzeba zmienić w jej stylu życia. Najczęściej taka osoba powinna zwiększyć aktywność fizyczną. Kawa obniża absorbcję żelaza, a niedobór żelaza pobieranego z pożywienia jest jednym z najczęściej występujących problemów w Stanach Zjednoczonych. Picie kawy nie jest odpowiedzią na problem chorób serca, nawet jeśli kawa obniża ryzyko, co nie wynika jednoznacznie z badań.</p>
<p><strong>- W trakcie wykładów mówił Pan również o zapobieganiu chorobom nowotworowym. Czy to głównie geny mają wpływ na powstawanie raka? </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Procent ryzyka zachorowania na raka przypisywany genom jest znikomy. W przypadku raka piersi dla przykładu przyjmuje się, że najwyżej 10% ryzyka jest związane z predyspozycjami genetycznymi. Podobnie jest w przypadku chorób serca. Również mniej niż 10% przypisuje się genom. Dieta i styl życia powielane są w rodzinie. Dzieci jedzą w ten sam sposób, jak ich rodzice.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy lekarstwo na raka można w takim razie znaleźć „tuż za rogiem”?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Rak jest bardzo skomplikowaną chorobą, którą nie jest łatwo ani leczyć ani wyleczyć. W ostatnich kilkudziesięciu latach, spędzono wiele czasu i wydano wiele pięniedzy na badania przesiewowe, wczesne wykrywanie i wynalezienie nowych leków. Pomimo tego coraz większa ilość ludzi jest diagnozowana z rakiem. Osobiście sądzę, że to co najważniejsze, jeśli chodzi o walkę z rakiem, to fakt że można mu zapobiec poprzez kilka prostych zasad życia, takich jak zdrowa dieta oparta głównie na nierafinowanych produktach roślinnych, prawidłowa waga ciała, aktywność fizyczna, nie palenie i abstynecja od alkoholu.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy dieta ma wpływ również na raka skóry? </strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Dieta bogata w tłuszcz, produkty mięsne i zwierzece (np. nabiał) podwyższa ryzyko zachorowania, a produkty roślinne, takie jak owoce i warzywa, obniżają ryzyko zachorowania na raka skóry. Tak, jak wspomniałem wcześniej ludzie, którzy spożywają mięso, każdego dnia zwiększają ryzyko nabycia raka skóry o ponad 400%.</p>
<p>-<strong> Wspomnieliśmy o tym, że rodzaj diety i stylu życia powielany jest w rodzinach. Czy Pana zdaniem zdrowiej jest jeść małe posiłki kilka razy dziennie czy ograniczyć jedzenie do trzech posiłków dziennie?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Coraz więcej ludzi wierzy w ideę, że spożywanie mniejszych posiłków częściej jest lepsze niż zjedzenie śniadania, obiadu i kolacji. Nawet w niektórych książkach z zakresu odżywiania można przeczytać, że jedzenie mniejszych posiłków częściej pozwoli na zrzucenie wagi. Niestety osobiście jestem przekonany, że jest to w 100 procentach zła rada. Wiele osób, które ma nadwagę, przytyło dlatego, że za dużo jadło. Wielu ma problem, aby ograniczyć ilość pożywienia. Jeśli zgodnie z tą zasadą będą oni jeszcze częściej jedli, to będą mieli więcej możlwiości do przejedzenia się. Społeczeństwa, które są znane z długowieczności, takie jak na przykład ludzie mieszkający w dolinie Vilcabamba w Ekwadorze, którzy żyją nawet powyżej 140 lat bez żadnych chorób, jedzą zwykle dwa posiłki dziennie: obfite śniadanie i małą kolację. Jedzenie powinno być ograniczone do spożywania obfitego śniadania, obiadu i małej kolacji. Ponadto, ważnym jest aby spożywać te posiłki o regularnej porze dnia. Nieregularne jedzenie jest połączone z zachorowalnością na między innymi raka żołądka, okrężnicy i odbytnicy. Termin „nieregularne jedzenie” odnosi się nie tylko do jedzenia o różnych porach dnia ale również do częstego jedzenia małych posiłków.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Panie Profesorze, czy należy spożywać suplementy dietetyczne takie jak witaminy i sole mineralne? </strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> W niektórych przypadkach branie suplementów jest wskazane. Należy do nich m. in. przyjmowanie multiwitaminy przez kobiety planujące bądź będące w ciąży, przyjmowanie witaminy B-12 przez wszystkich wegetarian, jak również nie wegetarian po 50 roku życia, przyjmowanie suplementów żelaza przez niektóre ciężarne kobiety. Ludzie z ryzykiem choroby serca mogą czerpać korzyści z przyjmowania suplementów z olejem rybnym. Podobnie ludzie z depresją mogą przyjmować suplementy z kwasem omega-3 i kwasem foliowym. Jednakże suplementy nie są zalecane dla wszystkich ludzi.Wszystkie składniki odżywcze można bowiem i powinno się spożywać wraz z pożywieniem. Wiele osób spożywa suplementy z wielu powodów, w tym profilaktycznie przez zachorowaniem na raka i choroby serca. Przyjmowanie suplementów takich jak witamina E, beta-karoten czy inne antyoksydanty może natomiast podwyższyć ryzyko zachorowania na raka. <em>The World Cancer Research Fund </em>oraz<em> the American Institute for Cancer Research </em>zrecenzowały wyniki wielu badań, które wskazywały, że przyjmowanie antyoksydantów ma wpływ na występowanie raka i konkludowały, że mogą w rzeczywistości zwiększać jego wstępowanie. Istnieje kilka powodów dlaczego ludzie wierzą, że powinni przyjmować suplementy. Należą do nich: przekonanie, że gleba jest wyjawowiona i produkty nie zawierają dostatecznej ilości składników odżywczych oraz żę zwiększone przyjmowanie witamin i minerałów ochroni od chorób. Prawdą jest, że gleba dzisiaj, szczególnie w krajach takich jak Stany Zjednoczone, nie zawiera tyle samo składników odżywczych co powiedzmy 50 lat temu. Musimy jednak pamiętać, że owoce, warzywa i inne produkty dostępne w amerykańskich sklepach pochodzą z całego świata. W całych Stanach Zjednoczonych mamy dostępne banany z Costa Rici albo Chile. Ananasy również pochodzą z Costa Rici. Winogrona są sprowadzane z Chile, Meksyku i innych krajów, a jabłka na przykład z Nowej Zelandii. Dodatkowo w sklepach można znaleźć produkty z Kalifronii, stanu Washington, czy New York. Gleba nie jest wszędzie wyjałowiona, a tam gdzie już jest, może byc wyjałowiona z innych składników. Tak więc spożywając różnorodne produkty, bez problemu możemy dostarczyć organizmowi zalecaną ilość witamin i minerałów. Proszę również pamiętać, że coraz więcej produktów na rynku amerykańskim jest wzbogacana witaminami i minerałami. Dla przykładu niektóre płatki śniadaniowe, takie jak na przykład Total zawierają 100% zalecanej dziennej dawki składników odżywczych w jednej porcji. Inne produkty, takie jak soki owocowe, są wzbogacane np. witaminą C, a mleko witaminami  A i D. Tych produktów, które są wzbogacane witaminami i minerałami jest coraz wiecej. To jest jedną z przyczyn, że naukowcy zastanawiają się czy ludzie nie spożywają zbyt dużo niektórych witamin albo minerałów. Zarówno witaminy, jak i minerały, mogą mieć toksyczny wpływ, jeśli ich spożycie przekroczy określoną dawkę uważaną za bezpieczną. To dotyczy zarówno składników odżywczych ze źródeł tzw. naturalnych, jak i syntetycznych.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Przez 3 dni prowadził Pan w Chicago seminarium na temat zdrowego odżywiania. Jak ocenia Pan przebieg konferencji  i zainteresowanie nią Polonii?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Jestem bardzo zadowolony z mojego pobytu w Chicago. Wielu Polaków skorzystało z zaproszenia i przyszło na spotkania. Wiele osób miało pytania odnośnie treści wykładów i innych spraw dotyczących zdrowia. Jestem również bardzo zadowolony z polonijnych środków masowego przekazu, które tak wspaniale nagłośniły te spotkania. Mam nadzieję, że będę mógł powrócić do Chicago niebawem z nową serią spotkań.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Skąd u Pana zainteresowanie problematyką zdrowego odżywiania?</strong></p>
<p><strong>R.P.:</strong> Jest kilka powodów, dla których zainteresowałem się tymi sprawami. Najważniejszy z nich to fakt, że jestem osobą wierzącą w Boga. Kiedy miałem około 20 lat zacząłem czytać Pismo Święte &#8211; tak dla siebie, na co dzień. Byłem wtedy bardzo zdziwiony, że oprócz opisu życia Pana Jezusa, proroków i apostołów, jak również przepowiedni przyszłych wydarzeń, Pismo Święte mówi o prostych zasadach życia, takich jak co jeść a czego nie żeby być zdrowym. Kiedy zastosowałem niektóre z zasad, o których przeczytałem w Słowie Bożym, odczułem ogólnie lepsze samopoczucie. Ponadto, mniej więcej w tamtych czasie miałem różne wysypki na rękach i nogach, które zniknęły po wprowadzeniu tych zasad w życie.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>- Czy Pan sam stosuje wszystkie zalecenia diety, o której Pan mówi?</strong></p>
<p><strong>R.P.: </strong>Staram się żyć zgodnie z zasadą „<em>Practice what you preach” (praktykuj o czym uczysz)</em>. Przykładem tego, że osobiście praktykuję przedstawione w Chicago zasady, może być fakt, że już od około 24 lat nie jem w ogóle mięsa. Potrafię przygotować w domu bezmięsny bigos, gulasz i inne polskie dania, które smakują przynajmniej tak smacznie, jak typowe dania z mięsem. Ponadto przynajmniej 4 razy w tygodniu gram w tenisa, co zapewnia mi dużo ruchu na swieżym powietrzu.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>-Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p>Rozmawiała Agnieszka Flakus</p>
<p>*Roman Pawlak Ph.D, RD, jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville, NC. Studia doktoranckie ukończył na University of Southern Mississippi. Na swojej uczelni wykłada: <em>Nutrition and Wellness</em> <em>(Dietetyka a zdrowie), Nutrition in Metabolism and Physiology (Dietetyka, metabolizm i fizjologia), Vegetarian Nutrition (Dietetyka wegetariańska) i Nutrition Science (Dietetyka w ujęciu naukowym).</em></p>
<p>Szczególnym zainteresowaniem profesora Pawlaka jest profilaktyka dietetyczna realizowana w oparciu o działalność kościołów i placówek społecznych.</p>
<p>Roman Pawlak jest autorem książki <em>I am the Lord that heals you</em>, oraz współautorem książki <em>Matka wegetarianka i jej dziecko</em>.</p>
<p>Badania naukowe dr. Pawlaka opublikowane są w amerykańskich i międzynarodowych pismach naukowych takich jak <em>Ethnicity and Disease</em>, <em>Journal of Primary Prevention</em> czy <em>Journal of Nutrition Education and Behavior</em>.</p>
<p>Wykłady profesora Pawlaka zorganizował w Chicago Klub Dobrego Słowa. Więcej informacji o działalności Klubu i kolejnych przedsięwzięciach uzyskać można pod numerem telefonu  630 322 9169 lub adresem emailowym <a href="mailto:dobreslowo_chicago@yahoo.com">dobreslowo_chicago@yahoo.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adwentysci.com/zmien-diete-bedziesz-zdrowszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
